Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strategia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strategia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2026

Plusy i minusy Federacji Europejskiej - czyli o co toczy się gra

Po pierwsze musimy zrozumieć, że Świat się zmienił i zmienia się coraz szybciej. Kończy się stulecie gdy Światem rządziły wartości, prawa i współpraca, co przyniosło USA niebywały rozwój, dobrobyt oraz pozycję Supermocarstwa. 
Według Rosji, Chin czy Trumpa oraz skrajnej prawicy, Światem powinna rządzić tylko siła i egoizm. Każdy dba tylko o siebie, a słabi mogą tylko płakać.
Taka wizja Świata najpierw doprowadziła do rozbiorów Polski, a potem PRL gdy byliśmy wasalem Kremla.
Dlatego wolę gdy Światem rządzą wartości i prawa. 

Po drugie dla Trumpa to UE jest największym zagrożeniem - raz że jest silniejsza gospodarczo i Społecznie a dwa jest ostatnią ostoją Praw i Wolności oraz zasad. Jednocześnie Rosja chce podbić całą Europę by pozostać Mocarstwem a Chiny rywalizują z Europą w Afryce, Azji i Ameryce południowej. Dlatego Trump i skrajna prawica, Rosja i Chiny chcą rozbić UE. Wiedzą bowiem, że Zjednoczona Europa to Mocarstwo z potencjałem na Supermocarstwo. Natomiast podzielona Europa to tylko 27 łatwych łupów..

Po trzecie musimy zrozumieć, że sojusze są tak silne jak interesy i relacje. Wyobraźmy sobie dwa scenariusze gdy mamy Federację Europejską i jej nie mamy (lub Polska jest poza Federacją Europejską).

Pierwszy - Rosja atakuje kinetycznie Polskę.
A) Polska jest częścią Federacji Europejskiej to z automatu oznacza że Rosja zaatakowała całą Europę. Z automatów armia Unijna ruszy bronić granicy unijnej (czyli i Polskiej) całą swą mocą i potęgą. W końcu każda Federacja się broni przed atakiem. Od razu i z automatu obok Polaków staną Niemcy, Francuzi itd. Ponad 100 brygad, a nie dwadzieścia parę, kilkaset samolotów, a nie kilkadziesiąt, potencjał kilkaset milionów ludzi a nie 38 mln. itd. 
B) Polska jest poza Federacją Europejską lub jej nie ma. No cóż artykuł 5 NATO mówi o pomocy. Nie mówi jakiej. Najprawdopodobniej skończy się scenariuszem Ukraińskim. Czyli Niemcy i Francuzi będą nam wysyłać sprzęt i amunicję, udzielą schronienia naszym kobietom i dzieciom. Ale swoich wojsk nie wyślą. Zwłaszcza jeżeli w Polsce będzie rządziła znów opcja jawnie antyniemiecka. Wszyscy będą nas wspierać licząc że jak w 1920 jakimś cudem pokonamy sami Rosję (choć w 1920 obok nas z Rosją walczyli Ukraińcy, a Francja pomogła wysyłając całą Błękitną Armię wraz ze sprzętem. 
A w najgorszym razie kupimy reszcie Europie czas i wykrwawimy Rosję jak Ukraina. Tyle, że Ukraina ma większą armię od nas i są bardziej zahartowani. A Rosjanie będą mocniejsi o zasoby zajętej Ukrainy.

Drugi scenariusz - zaczyna się koncert Mocarstw na całego.
A) jesteśmy poza Federacją Europejską lub nie powstała. No cóż Polska jest w Rosyjskiej strefie wpływu. Chyba nie muszę co to oznacza. Jesteśmy tylko przedmiotem i łupem w grze Mocarstw (Chiny, USA, Rosja i regionalne Indie, Turcja i Japonia) a każde będzie starało zagarnąć swój kawałek Europy.
B) jesteśmy częścią Federacji Europejskiej, Rzeczpospolitej Narodów Europy. Dzięki naszej dynamice, osiągnięciom po 1989 r. będziemy w Centrum decyzyjnym federacji (chyba że znowu do władzy się dorwie skrajna prawica, wtedy wylądujemy poza Federacją). Federacja Europy ma szansę stworzyć Supermocarstwa jeżeli zbuduje partnerskie relacje z krajami Afryki, krajami Ameryki Południowej, Indiami, Koreą, Japonią i innymi krajami Azji oraz Oceanii oraz Kanadą.

Historia Polski uczy, że budowa Unii tworzy z nas Mocarstwo (np. Unia Lubelska) a za odrzucenie stworzenia lub rozbudowy Unii Historia karze nas pozbawieniem Niepodległości na długie dekady.

Ja chcę silnej i bogatej Polski w silnej i bogatej Rzeczpospolitej Narodów Europy - Federacji Europejskiej. Polski współtworzącej Mocarstwu a potem Supermocarstwo o ile nie zabraknie nam odwagi, śmiałości i mądrości.
Alternatywa to kolejny raz wpadnięcie pod but Moskali. 
Albo albo. 
Obyśmy wybrali mądrze, oby nie zabrakło nam odwagi i śmiałości by zmienić los nas i Polski. 
 




niedziela, 18 stycznia 2026

Historia nauczycielem życia - czeka uczy nas historia XX wieku i czemu przegrywamy wojnę kognitywną z Rosją choć nie musimy

Historia jest nauczycielem życia.
Ale trzeba ją znać i rozumieć.
W latach 30 XX wieku były trzy Państwa w Europie mające imperialistyczne zapędy.
1) Włochy - realizujące je w Afryce, ale gdy zadarły tam z Anglią oraz próbowały zaszaleć na Bałkanach to Niemcy musieli im ratować skórę,
2) Niemcy,
3) Rosja.
Z tych wszystkich Państw imperialne zapędy ma nadal tylko Rosja.

Niemcy raz że przeszły przemiany Kulturowe, m.in. uznając swe winy z czasów Hitleryzmu a dwa zostały spętane poprzez UE. Zresztą po to promuję ideę armii unijnej. Bo z jednej strony potrzebujemy silnej armii niemieckiej by powstrzymać Rosję, a z drugiej nikt nie chce by jak wygra AfD (skrajna prawica i neofaszyści finansowani przez Kreml) byśmy mieli za plecami silną armię niemieckiej w rękach neofaszystów kontrolowanych przez Kreml. Armia unijna pozwoli nam bezpiecznie i pod kontrolą wykorzystać armię niemiecką (w ramach armii unijnej) do powstrzymania Rosji.

W tym miejscu warto sobie zadać pytanie czy Hitlera można było powstrzymać przed 1939 r.
Odpowiedź brzmi tak.
Pierwszy moment to było zajęcie Austrii w 1938.
Drugi moment zajęcie Czechosłowacji w 1938 r. 
Te dwie łatwe agresje ośmieliły Hitlera do ataku na Polskę a potem Francję.
Uważam, że w 1938 zamiast i boku Hitlera zajmować Zaolzie, należało ogłosić mobilizację i zaproponować Czechosłowacji twardy sojusz. My staniemy i ich boku a Czechosłowacja w zamian dostarczy nam czołgi i sprzęt zmotoryzowany oraz silniki do myśliwca Wilk. 
Razem moglibyśmy pokonać lub odstraszyć Hitlera w 1938 r. a potem pokonać lub zatrzymać Rosję.
Nauka jest taka, że Dyktatura, który chce podbić Europę trzeba powstrzymać zbrojnie trzeba powstrzymać jak najszybciej. Zanim urośnie w siłę wchłaniając kolejne ofiary.

Dziś Rosja po raz kolejny chce podbić całą Europę by pozostać Imperium. Inaczej upadnie pod ciężarem własnej korupcji.
Nie zareagowaliśmy jako NATO i UE odpowiednio w Gruzji w 2008 r. (choć śp. Prezydent Kaczyński rozumiał sytuację). Nie zareagowaliśmy jako NATO i UE odpowiednio mocno w 2014 r. w Ukrainie gdy Rosja zajmowała Krym - choć Polski rząd załatwił Rosji sankcje unijne.
Teraz Rosja próbuje podporządkować sobie Ukrainę (podporządkować a nie podbić i okupawać). Po to by wykorzystać jej potencjał do kolejnych podbojów.
Eksperci są zgodni, że:
1) najlepiej powstrzymać Rosję na linii Dniepru 
2) potem spróbować na naszej granicy, a w ostateczności na linii Wisły (choć będzie to o wiele trudniejsze
3) potem na linii Odry.
4) po podporządkowaniu Ukrainy, Polski i Niemiec reszta Europy z Rosją nie będzie miała szans i upadnie.

Jednocześnie Rosja wie, że:
1) samotne Państwo, do tego w chaosie i podzielone oraz bez woli walki może podbić szybko i łatwo.
2) Państwo mające sojuszników i Zjednoczone wokół rządu oraz z wolą walki trzeba mozolnie łamać przez lata ponosząc straty.

Dlatego Rosja prowadzi z Europą i Polską wojnę kognitywną wykorzystując dezinformację, propagandę, zamachy itd 
I na razie tą wojnę przegrywamy.
Nawet nie osiągnęliśmy rubieży - trzeba wysłać wojsko na Ukrainę by zatrzymać Rosję na linii Dniepru - wygrywa hasło to nie nasza wojna po co umierać za Kijów (kiedyś było po co umierać za Gdańsk).
Już upadają linie obronne:
1) trzeba wspomagać Ukrainę w walce z Rosją i pomagać uchodźcom Ukraińskim,
2) Niemcy i reszta państw UE to nasi sojusznicy a nie wrogowie, 
3) Rosja znowu nam zagraża i trzeba się zmobilizować w walce z nią ,
(nie dziwi was że są marsze antyukraińskie i antyniemieckie w Polsce a nie ma antyrosyjskich)
4) brak jest konsensu wszystkich partii by powstrzymać Rosję. O ile jeszcze poprzednia opozycja wspierała rząd w walce z Rosją i przygotowaniami, to obecnie PiS jako opozycja sabotuje Państwo Polskie i rząd na potęgę. Do tego PiS powtarza dezinformację Kremla i realizuje jego cele (dzieląc Społeczeństwo i szerząc chaos). Są też na skrajnej prawicy partie jasno prorosyjskie.

Na szczęście jeszcze nie mocno trzyma się rubież 
1) nie wychodzimy z UE,
2) nie poddamy się Rosji.

Jeszcze
 
W 1920 pokonaliśmy Bolszewików i uratowaliśmy Europę przed Rosyjskim mirem. Ale zabrakło nam sił by uratować Ukrainę.
Po II WŚ cudem Europa Zachodnia się uratowała, ale my wpadliśmy na w sumie 60 lat pod but Moskali. 
Dziś albo znowu uratujemy Europę i siebie, a jak Bóg da to i Ukraińców albo Rosja zajmie całą Europę. Tym samym skończy się złota era w historii Polski (trwająca od 1989 r.) i zaczną się kolejne wieki ciemne jak po rozbiorach Polski.
 
Kluczem jest UE. Musimy ją przekształcić w Federację, Rzeczpospolitą Narodów Europy i poprowadzić do hegemonii na Świecie. 
Mam sen, że Polska znowu jest Wielka. Czas go zrealizować. 
Czas pokazać Rosji, Chinom i USA, że Europa jest Zjednoczona i Wielka.
Ameryka Południowa, Kanada, Afryka, kraje Azji i Oceanii  oraz Australia czekają by ktoś przejął rolę supermocarstwa po USA i stworzył Świat oparty na wartościach i współpracy a nie sile i strefach wpływów.
Marzenia?
Tak
Tak, jak marzeniem była niepodległa Polska po rozbiorach, obalenie  komunizmu w PRL, Unia Europejska i Europa bez wojny, czy Polska w UE i NATO.
Historia uczy, że to on nas zależy.
Czy ulegniemy dezinformacji Kremla czy też pokonamy Rosję.  

wtorek, 11 listopada 2025

11 listopada - Dzień Niepodległości - czym jest patriotyzm

11 listopada - Dzień Niepodległości - dlaczego akurat ten dzień a nie inny z 1918 r.? Lub w ogóle inna data? Datę 11 listopada wybrał Piłsudski by utrwalić swą opowieść o odzyskaniu Niepodległości. Data została zmieniona za PRL, a potem przywrócona już na czystej kontrze do PRL i mitologizacji II RP.


Dziś tzw. Marszem Niepodległości próbuje go zawłaszczyć skrajna prawica, nieświadoma (bo nie zna historii Polski) że za II RP prawica protestowała przeciwko tej dacie. 
Niestety zamiast łączyć Polaków i różne tradycje (lewicowe, centrowe, prawicowe, liberalne, konserwatywne i socjalistyczne (przypominam że Piłsudski był w 1918 r. socjalistą)) to Święto też jest wykorzystywane by dzielić.

Natomiast ja chciałbym wrócić do tego czym jest patriotyzm. Napisałem już o tym parę tekstów:
 
Osobiście uważam się za patriotę:
1) lokalnego - nie ma lepszego miasta w Polsce niż Łódź. W Łodzi się urodziłem, uczyłem, pracuję i chciałbym spędzić emeryturę (o ile przejdę na nią),
2) krajowego - uważam Polskę za najlepsze miejsce do życia. Kraj warty tego by dla niego żyć i walczyć,
3) Europejskiego - w czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów (a tak naprawdę trojga) Polacy wiedzieli, że bycie patriotą lokalnym, krajowym i unijnym się nie wyklucza a te patriotyzmy się wzbogacają. Kiedyś dzięki Unii Polacy stworzyli Mocarstwo. Dziś będąc w UE i nadając jej ton znowu możemy być częścią Mocarstwa i uniknąć losu ofiary Rosyjskiego żołdaka. Chcę by Polska była silna, bogata i bezpieczna. A tylko obecność Polski w silnej UE może to zapewnić.
 
Patriotyzm to nie marsze, obrażanie sąsiadów, machanie szabelką i przechwałki itd., ale realistyczna, wiarygodna i odpowiedzialna polityka. To dobre stosunki z sąsiadami, aby jako przyjaciele szybko pospieszyli Ci z pomocą. To umiar, rozsądek, przestrzeganie standardów, budowa wspólnoty, wzajemny szacunek i rozbudowa strefy publicznej i obywatelskiej a nie partyjnej. 
Patriotyzm to uczciwe płacenie podatków a nie kombinowanie jak podatków nie płacić.
Patriotyzm to stanie na straży Demokracji, Praworządności i podstawowych wartości.
Patriotyzm to zwalczanie dezinformacji Kremla i nazywanie jej po imieniu. 
Patriotyzm to wspieranie naszych sojuszników i partnerów (kraje UE i Ukrainę) oraz budowanie mostów, a nie ich burzenie.
Patriotyzm to walka z katastrofą klimatyczną, wspieranie niepełnosprawnych czy osoby z doświadczeniem drogi (imigrantów i uchodźców) 
Patriotyzm to odwaga by robić to co słuszne bo warto, nawet jak się nie opłaca. W tym głośno nazywać rzeczy po imieniu.
Patriotyzm to nietolerowanie korupcji, zawłaszczanie publicznych pieniędzy itd.
Patriotyzm to brak tolerancji dla zła, w tym neonacjonalizmu i neofaszyzmu.
Patriotyzm to nie tylko duma z Polski ale i wstyd za haniebne czyny z naszej przeszłości. Jak mówił śp.  prof. Karol Modzelewski: "Wstyd jest objawem uczuć patriotycznych. Jeśli uwiera mnie coś, co uczynili Polacy, to znaczy, że łączy mnie z nimi więź". Jeżeli ktoś zaprzecza błędom Polski lub niegodnym czynom innych Polaków nie jest prawdziwym Patriotą.
 
Dziś Ukraińscy patrioci przelewają krew i oddają życie by ocalić swą Ojczyznę. Wspieram ich, bo wiem, że jeżeli przegrają to my Polacy będziemy jako następni musieli przelewać krew i oddać swe życie by zatrzymać Rosjan. Jeżeli nam się nie uda to Rosjanie zgwałcą nasze kobiety, zamordują wielu z nas, okradną nas wszystkich a potem zamienią w janczarów i pognają na front by podbić naszymi rękami Europę.  Dziś jeszcze nie musimy umierać i zabijać za Polskę. Lecz już dziś musimy walczyć z dezinformacją Kremla i szykować się na wojnę. Bo tylko tak mamy szansę jej uniknąć.
 
Na zakończenie dwie myśli:
1) "Do zwycięstwa zła, wystarczy milczenie dobrych ludzi" - "parafrazując do rządów złych ludzi wystarczy milczenie dobrych ludzi i dobrych przedsiębiorstw"
2) "11 przykazanie - nie bądź obojętny" - to dotyczy ludzi ale też biznesu - biznes, jak ludzie nie może być obojętny i milczeć.
 
 
 

środa, 29 października 2025

Dziesiąta rocznica bloga Kancelarii Radcy Prawnego Paweł Ludwiczak

Wczoraj, 28 października 2025 r. była dziesiąta rocznica mojego blogu. Aż mi się nie chce wierzyć, że to już dekada.

Dobra, czas na małe podsumowanie :-) Oczywiście tylko bloga i mojej obecności w socialmedia :-)

W dniu 28 października 2015 r. opublikowałem pierwszy post.

W sumie przez dziewięć lata napisałem na tym blogu 362 postów, z czego:
w pierwszym roku 52
w drugim roku 48 
w trzecim roku 26
w czwartym roku 43
w piątym 46
w szóstym 42 
w siódmym 31
w ósmym 29
w dziewiątym 26
w dziesiątym 19
Jestem ciekaw czy ktoś je wszystkie przeczytał :-) 

Biorąc pod uwagę 10 lat, najczęściej czytane były posty: 

1) Po co zawodowemu prawnikowi MBA - czyli mocne i słabe strony zawodowych prawników - 2,1 tysięcy razy

2) Recenzja książki Kazimierza Turalińskiego „Jak kraść? Podręcznik złodzieja”   - 1,83 tysięcy razy

3) "Czy na czele Działu prawnego powinien stać prawnik" - 1,16 tysięcy razy

4) Luźne przemyślenia prawnika - część 4 - Opinie prawne - oczami klientów i prawników - 1,79 tysięcy razy

5)  Świat nie jest czarno biały - czyli co Etyka mówi o konflikcie Izraela z Palestyną.- 648 razy 1,22 tysięcy razy

Najczęściej otwierane zakładki to:

1) Kontakt" - 4,8 tysięcy 

2) "O mnie" - 4,8 tysięcy"

3) "Profil zawodowy" - 4,6 tysięcy


Biorąc pod uwagę ostatnie 12 miesięcy najczęściej czytane były posty:  

1) "Świat nie jest czarno biały - czyli co Etyka mówi o konflikcie Izraela z Palestyną" - 696 razy

2) "Czy na czele Działu prawnego powinien stać prawnik" - 486 razy

3)  Recenzja Książki "Koncern Autokracja - Dyktatorzy, którzy chcą rządzić Światem" - Anne Applebaum  - 397 razy

W ciągu ostatniego roku opublikowałem kolejne parę artykułów w  Gazecie Małych i Średnich Przedsiębiorstw (część napisałem sam, części jestem współautorem) oraz dwa artykuły w KontrolerInfo

NIE ukrywam, że moja główna aktywność przeniosła się na Linkedln. Rok temu miałem ponad tam 5011 obserwujących, w tym 3536 osób w tzw. sieci. Dziś obserwuje mnie 5489 osób, a w sieci mam 3999 osób. Rośnie więc powoli ale stale. 

W poprzednim roku miałe197 991 wyświetleń i 4 808 reakcji,  a w ostatnich 12 miesiącach miałem 162 505 wyświetleń3 777 reakcji.

Hmm coś tu chyba nie do końca poszło z planem. 

Aktualne dane SSI na obrazku poniżej 

 

Od ponad 8 lat używam Logo mojej Kancelarii. Zdecydowanie czas je uaktualnić - tyle, że non stop brak czasu :-)

Co roku piszę: "Uważam, że nie jest źle choć marzy mi się by było lepiej. Do najbardziej poczytnych blogów prawniczych na pewno jeszcze mi bardzo daleko. Ale kto wie co przyniesie przyszłość. (To powtarzam co roku :-)) Chyba warto zauważyć, że nigdy nie będę miał setek tysięcy czytelnikow, bo nie piszę np. o rozwodach czy kredytach frankowych (nie zajmuję się tym) ale mam swoje grono wiernych czytelników.

Na pewno będę pisał dalej. Jeżeli chcecie o czymś przeczytać, macie pytania, wątpliwości lub własne przemyślenia proszę o komentarze lub kontakt. Obiecuję że odpiszę lub oddzwonię.".

Występuję też na konferencjach i prowadzę warsztaty. Jeżeli potrzebujesz prelegenta lub trenera w zakresie Compliance lub ochrony danych osobowych to się polecam!!! 
Moje wynagrodzenie jest ustalane w drodze negocjacji :-) 
Wyjątkowo zgadzam się wystąpić za darmo, jeżeli poprosi mnie przyjaciel lub wydarzenie jest bardzo ciekawe. 
Natomiast propozycje bym wystąpił i za to zapłacił odrzucam od razu. 

Coraz częściej na blogu poruszam trudne tematy. Pisałem o polityce, wizji Państwa, zarządzaniu, Praworządności, osobach niepełnosprawnych itp.

W ostatnim roku straciłem paru przyjaciół i zyskałem paru nowych. Jednocześnie są osoby, które towarzyszą mi od lat.  

Czasami słyszę, że mam pewnych rzeczy nie pisać, bo mogę za to zapłacić gdy PiS znów dojdzie do władzy albo komuś się nie podoba co piszę. A bywam czasami brutalnie szczery i mało delikatny. Zwłaszcza jak staję w obronie wartości, w które wierzę. 

Po pierwsze źle reaguję na groźby i uważam, że należy w życiu robić to co uważa się za słuszne. Jeżeli pozwolę by kierował mną strach to przegram, a nienawidzę przegrywać. 

Po drugie, nie wszyscy muszą mnie lubić, bo nie jestem jak pomidorowa z rosołu wczoraj. Grunt by być Integrity. Tylko wtedy mogę tego samego wymagać od innych.

Warto być Integrity.Warto być etycznym. Może się to nie opłaca ale warto. 

 

niedziela, 26 października 2025

Przedmurze Europy - chwała okupiona krwią, czyli o czym dziś zapomniało wielu Polaków

Jesteśmy dumni z tego, że Polska była wielokrotnie przedmurzem Europy.
Ostatnio ocaliliśmy Europę po I WŚ zatrzymując rosyjskie hordy idące na podbój Europy.

Domagamy się za to chwały i wdzięczności Zachodu - bo ich ocaleliśmy.

Trochę zapominamy, że "Cud nad Wisłą" był wspólnym dziełem ma.in.:
1) Piłsudskiego (który był notabene socjalistą),
2) Polskich szyfrantów, którzy dostarczyli kluczowych informacji,
3) bohaterstwa Polskiego żołnierza,
4) bohaterstwa Ukraińskiego żołnierza, bo Ukraińcy walczyli wtedy u naszego boku (kto o tym pamięta),
5) Francji, bo wysłała do Polski Błękitną Armię Hallera z całym sprzętem, bronią i amunicją.

Pomogło też to, że Niemcy nie wykorzystali sytuacji i nie wbili nam noża w plecy (choć i nie za bardzo byli w stanie).

Niewątpliwie należy nam się wdzięczność Europy za to, że uniemożliwiliśmy podbój całej Europy przez Rosjan.

Dziś przedmurzem Europy są Ukraińcy. To Ukraińcy od ponad trzech lat powstrzymują Rosyjskie hordy przed mordowaniem, gwałtami i rabowaniem w Europie, zaczynając od Polski oraz pognaniem Polaków do mięsnych (samobójczych) szturmów na Niemcy, a potem resztę Europy. 

Dziś wdzięczność należy się Ukraińcom.

To, że wysyłamy sprzęt, uzbrojenie, pieniądze itd. na Ukrainę, że wspieramy Ukraińskich uchodźców itd., to całe wsparcie materialne i psychiczne Ukrainy w walce z Rosją robimy po to sami nie chcemy być na miejscu Ukrainy. Lepiej dla nas zatrzymać Rosjan nad Dnieprem niż nad Wisłą.
A zatrzymać Rosję musimy bo inaczej będziemy ginąć najpierw z ręki Rosjan, a potem gnani przez nich na resztę Europy.

Dziś zamiast żądać wdzięczności od Ukrainy powinniśmy być im wdzięczni. Dziś to Ukraińcy umierają za Wolność swoją i naszą.
Dziś są naszymi braćmi i siostrami. Dziś to Ukraina jest przedmurzem Europy.
Jednocześnie wbrew dezinformacji Kremla to pomoc uchodźcom z Ukrainy nic nas nie kosztuje a zarabiamy miliardy rocznie dzięki ich pracy.

Jednocześnie od ponad dekady prowadzimy wojnę z Rosją, będąc celem ich ataków hybrydowych. 

Główną bronią Rosji jest dezinformacja.
Już udało się Rosji lub są blisko 
1) podzielić Polaków,
2) wzmocnić partie skrajnej prawicy, które są gotowe wyprowadzić Polskę z UE, zniszczyć Demokrację i zbudować kleptokrację podległą Rosji. 
Mało brakowało a PiS w 2023 r. by wygrał, dokończył budować Kleptokrację i Dyktaturę oraz zrobił Polexit.
3) obudzić i wzmocnić nastroje antyukraińskie, antyniemieckie i antyunijne. Jednocześnie jakoś nie widząc by skrajna prawica widziała wroga w Rosji
4) popsuciu stosunków z naszymi sojusznikami i partnerami gospodarczymi - to znaczące że Prezydent PiS żąda reparacji od Niemiec (mimo że nie ma podstaw prawnych i jest to antyskuteczne), a nie żąda reparacji od Rosji.
Prezydent PiS blokuje pomoc dla Ukrainy, sabotuje wsparcie Ukrainy w walce z Rosją i szkodzi Polsce.
 
To znaczące, że:
a) skrajna prawica robi marsze antyniemieckie, antyukraińskie lub antyunijne, a nie antyrosyjskie.
b) skrajna prawica powtarza dezinformacje Kremla.
c) skrajna prawica próbuje tworzyć bojówki, podważa zaufanie do Polskiego rządu, wojska i naszych sojuszników w UE.

Może się okazać, że wygra PiS i Konfa. Wstrzyma pomoc dla Ukrainy. A gdy ta upadnie bez wsparcia, to skrajna prawica wywoła zamieszki w Polsce i bojówki (pod hasłem walki z Niemcami i zgniłym Zachodem) i Rosjanie wjadą do Warszawy bez oporu.
Wzmacniając dyktaturę skrajnej prawicy.
Sojusznicy będą się bali wejść by pomóc gdy w Polsce będzie trwał chaos i będą panować nastroje antyniemieckie i antyunijne.
Rosjanie pokonają nas dezinformacją.
Prowadzoną umiejętnie od ponad dekady a teraz bombardującej nas i dzięki swej piątek rosyjskiej kolumnie w postaci skrajnej prawicy.
 
Ale nadal możemy wygrać i pokonać Rosję. Trzeba jednak ustalić priorytety:
1) Ukraina nie może upaść, więc trzeba ją maksymalnie wspomagać, bo lepiej zatrzymać Rosję na linii Dniepru niż Wisły,
2) UE musimy być zjednoczona i Solidarna. Potrzebujemy armii unijnej.
A wszystko po to by Polska nie znalazła się po raz trzeci pod butem Rosji. 
 



niedziela, 12 października 2025

Dezinformacja Kremla jak ją rozpoznać

Jak pisałem wcześniej Rosja zdecydowała się, że albo podbije zbrojnie Europę albo upadnie. Stosuje strategię Mongołów (kto pamięta, że Mongołowie podbili na parę wieków Ruś i dopiero Księstwo Moskiewskie ich pokonało, będąc jeszcze bardziej okrutne i bezwzględne). Dzieli i osłabia sąsiadów by ich podbić, a potem wykorzystuje ich do dalszych podbojów.

Rosja planuje najpierw podbić Ukrainę. Potem wykorzysta Ukraińców i ich zasoby by się wzmocnić i uderzyć na Polskę i kraje Nadbałtyckie. Potem wykorzysta zasoby Polski i uderzy na Niemcy (już propaganda Kremla urabia Polaków, że ich wrogiem są Niemcy i Bruksela). Jak w Układzie Warszawskim, Ruscy planują wykorzystać Polaków jako mięso armatnie by podbić Niemcy. A potem resztę Europy.
 
Na razie Ukraina się broni a Rosjanie próbują złamać jej wolę walki by się poddała i podporządkowała. Ale Ukraińcy wiedzą o co walczą, mają długą tradycję walki o niepodległość i cały czas otrzymują pomoc z Zachodu. To pozwala im trwać w oporze. 
 
Rosja zamierza zastosować doktrynę Gierasimowa. Tym razem bez wtopy jak w 2022 r. na Ukrainie (przystąpili do etapu 3) zanim skończyli 1) i 2)). Atak jest cztero-etapowy:
1) wywołanie podziałów i skłócenie z sojusznikami w UE (w Polsce już się udało dzięki skrajnej prawicy)
2) wywołanie zamieszek lub wojny domowej (w Polsce już powstają bojówki skrajnej prawicy, tzw. obrońcy granic)
3) wkroczenie wojsk Rosyjskich (sojusznicy reagują z opóźnieniem bo w kraju trwa wojna domowa a cel agresji jest skłócony z sąsiadami),
4) zamontowanie skrajnej prawicy u władzy, która ślepo wykonuje rozkazy Ruskich (jak Łukaszenko na Białorusi).
 
Głównym narzędziem na etapie 1 i 2 jest dezinformacja Kremla. Ma ona następujące cele:
1) pozbawienie Ukrainy wsparcia Zachodu (w tym Polski) temu służy:
a) antyukraińska dezinformacja Kremla 
2) rozbicie solidarności Unijnej, by móc podbić jeden kraj po drugim, temu służy : 
a) podważanie wiary w UE (to pozwoliło np. wywołać Brexit), a w Polsce storpedowało przyjęcie euro co osłabia naszą gospodarkę,
b) torpedowanie projektu armii unijnej i podważanie jej sensu
c) hasłą pacyfistyczne "to nie nasza wojna", "po co umierać za Kijów" (kiedyś było "po co umierać za Gdańsk" a potem się okazało, że po co Francuzi mają umierać za Francję),
d) podważanie zaufania do sojuszników z UE, 
Jednym zdaniem propaganda antyunijna,
3) skłócenie Polaków z Polakami, temu służy:
a) poparcie dla skrajnej prawicy, w tym PiS niszczącej Demokrację,
b) podważanie zaufania do Państwa, rządu, instytucji Państwowych, armii itd.,
c) strasznie imigrantami, LGBT itd.
d) popieranie budowy bojówek skrajnej prawicy
e) poparcie dla hejtu, trolli i polaryzacji
Docelowo Polska ma się pogrążyć w wojnie domowej i być roztrzęsiona jak galareta,  
4) wzbudzenie nienawiści wśród Polaków do Niemców, po pierwsze by wojska Niemieckie idące nam na pomoc były wrogo traktowane i by zniechęcić Niemców do pomocy, a po drugie by po zajęciu Polski, móc pognać Polaków na Niemców temu służy:
a) antyniemiecka propaganda,
b) fałszowanie historii, powtarzanie mitów z PRL,
c) wymazywanie listów Biskupów Polskich do Niemieckich i kilku dekad pojednania Polsko-Niemieckiego. 

Propagandę Kremla powtarzają:
1) agenci Kremla w Polsce
2) ruskie trolle i boty
3) pożytecznie ...........
 
Po pierwsze zawsze należy weryfikować informacje i źródła.
Po drugie informacje antyunijne, antyukraińskie lub antyniemieckie powinny być traktowane domyślnie jako wrogie i autorstwa Kremla.
Po trzecie skrajna prawica popierająca POLEXIT i powtarzająca propagandę Kremla powinna być traktowana jako co najmniej pożyteczni ......................... 
Co ciekawe od ponad dekady skrajna prawica de facto działająca w interesie Kremla a nie Polski nie ma żadnych zahamowań by odbierać siłom i osobom prodemokratycznym i prounijnym część i honor, wyzywając ich od agentów Niemiec, Brukseli, idiotów, gorszego sortu, zdrajców itd. 
Po czwarte trzeba wspierać Państwo, rząd i wierzyć, że sobie poradzimy z naszymi sojusznikami przy boku. 
 
Przypominam, że niedawno gdy wtargnęły drony Rosyjskie do Polski to nasi sojusznicy z UE nam pomogli i wysłali wsparcie a nie USA. 
 
Jednocześnie sami nie mamy szans wygrać. Polacy mają 20 brygad, Ukraina trzy razy więcej, a ledwo się broni. Rosja ma prawie 200 brygad. Za to UE jest w stanie wystawić armię równą lub większą niż Rosjanie i nowocześniejszą. Zdecyduje kilkadziesiąt brygad Ukrainy. Będą stać u naszego boku jeżeli pomożemy Ukrainie wygrać, lub będą stać u boku Rosjan jeżeli dopuścimy do klęski Ukrainy. 
A jeżeli przegramy to Ruscy pogonią nas na Niemcy i dalej.
Zdecydowanie lepiej zatrzymać Rosjan nad Dnieprem niż nad Wisłą. 
Ale najpierw, dziś musimy przeciwstawić się dezinformacji Kremla. 
 
  

niedziela, 11 maja 2025

Zwiększać czy zmniejszać dostępność do broni palnej? - według zarządzania ryzykami

Zwiększać czy zmniejszać dostępność do broni palnej?

Jednym z argumentów za zwiększeniem dostępności do broni palnej jest zagrożenie agresją Rosji. Tyle, że cywil, nawet uzbrojony a broń półautomatyczny karabin szturmowy, z kamizelką i hełmem, stanowi tylko łatwy cel dla zawodowego wojskowego oraz zagrożenie dla swoich wojsk i innych cywili. Osobiście uważam, że w związku z zagrożeniem ze strony Rosji trzeba m.in.:
1) przeszkolić kobiety i mężczyzn (z wyłączeniem ewentualnie osób niepełnosprawnych, karanych lub chorych) z:
a) udzielania pierwszej pomocy,
b) postępowania w sytuacjach kryzysowych,
c) survivalu,
d) strzelania z broni i podstaw taktyki.
2) zbudować gęstą sieć strzelnic, stanowiących jednocześnie magazyny broni i amunicji,
3) rozbudować obronę cywilną itd. 

Drugim argumentem za zwiększeniem dostępności do broni palnej jest zwiększenie bezpieczeństwa. Jest to fałszywy argument.

Po pierwsze żyjemy w bardzo bezpiecznym kraju. Między innymi dlatego że dostęp do broni palnej jest ograniczony.

Po drugie biorąc pod uwagę kazus ostatnich tragicznych wydarzeń na Uniwersytecie Warszawskim to proszę sobie wyobrazić, że sprawca miałby karabin a nie siekierę. Wtedy ofiar było by o wiele więcej i mielibyśmy masakrę jakich wiele w USA.

Po trzecie patrząc na agresję Polaków choćby na drogach (za kierownicami aut oraz ich nonszalancki i lekceważący stosunek do przepisów) lub w internecie (hejt jest tam czymś strasznym) oraz rosnącą polaryzację Społeczną to danie Polakom dostępu do broni palnej jest wyjątkowo głupim pomysłem. To jak dać małpie brzytwę i odbezpieczony granat.
Najpierw zmniejszmy agresję i zwiększmy szacunek do prawa, a potem dawajmy ludziom dostęp do broni palnej ( notabene zaprojektowanej w jednym celu - by zabijać). 
Do ratowania to jest apteczka, a do obrony np. gaz pieprzowy.

Po czwarte mitem jest że złego człowieka z bronią zatrzyma tylko inny człowiek z bronią. Złego człowieka z bronią zatrzyma przeszkolony człowiek, najczęściej policjant lub żołnierz i z odpowiednim wyposażeniem. I tu nadmienię, że należy zainwestować w szkolenia policjantów i żołnierzy. Zwłaszcza w przypadku Policji to mamy pod tym względem tragedię. W USA wiedzą, że jakby cywil próbował walczyć z terrorystami to antyterroryści odstrzelili by go wraz z nimi. Bo niby jakby mieli ich odróżnić.

Po piąte zróbmy drobny benchmarking 
W USA mamy 320 mln ludzi w Polsce 38 mln, stosunek 9:1
W USA co roku ginie w wypadkach drogowych ok. 30 000, w Polsce ok. 3000 - stosunek 10:1
W USA od broni palnej ginie co roku - 30 000 w Polsce ok. 30, stosunek 1000 do 1
W USA mamy co kawałek masakry w Polsce brak.
Skąd ta anomalia? Według mnie odpowiedź tkwi w dostępie i ilości do broni palnej.
W USA mamy 1,19 sztuk broni na obywatela, w Polsce 0,024, stosunek 50:1 (trzeba zauważyć że w ostatnim czasie ilość broni w Polsce zwiększyła się parokrotnie) i jeszcze parę lat temu ten stosunek wynosił ponad 100:1.
Osobiście uważam, że stosunek ilości broni do ilości zgonów stanowi funkcje wykładniczą a nie liniową. Co prawda bezpieczeństwo spada wraz z ilością broni palnej ale na początku następuje to powoli, by po przekroczeniu pewnego punktu (w zależności od Kultury) zacząć gwałtownie przyspieszać. Na razie na pewno dopiero zbliżamy się do punktu gdy wzrost ilości broni palnej przełoży się na gwałtowny i rosnący spadek bezpieczeństwa.

Po szóste, jakby broń zwiększała bezpieczeństwo to należałoby wszystkim rozdać granaty, miotacze płomieni, karabiny i pozwolić jeździć czołgami. Czy wzrosło by wtedy bezpieczeństwo? Zwłaszcza w tak podzielonym i spolaryzowanym Społeczeństwie, gdzie politycy skrajnej prawicy przekraczają kolejne granicy agresji (zaczęli od agresji słownej a już dopuszczają się agresji fizycznej).

Kwestia dostępu do broni palnej to kwestia zarządzania ryzykami.
W mojej ocenie powinniśmy zmniejszyć dostęp osób fizycznych do broni palnej, w tym do broni czarno-prochowej. Zakazałbym też lub znacznie ograniczył polowania.
Jednocześnie powinniśmy wprowadzić powszechnie dostępne szkolenia m.in. z pierwszej pomocy, zachowania w sytuacjach kryzysowych, ze strzelania i rozwinąć strzelectwo sportowe. Rozwijajmy kulturę odpowiedzialności oraz umiejętności obywateli. 
To zwiększyło by bezpieczeństwo. 

niedziela, 4 maja 2025

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na ciekawe czasy - czyli wybór lepszej kandydatury

Niedługo wybierzemy nowego Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Pierwsza tura już 18 maja.
Jednocześnie żyjemy w bardzo ciekawych czasach:
1) mamy wojnę za granicą,
2) już toczymy wojnę hybrydową z Rosją a grozi nam agresja militarna Rosji,
3) trwa przebudowa UE i niedługo rozstrzygnie się los Europy,
4) USA nie jest już 100 % pewnym gwarantem naszego bezpieczeństwa,
5) Chiny po cichu oplotły Świat swymi mackami i szykują się do jego diametralnej zmiany,
6) trwa przebudowa sił na świecie,
7) mamy kryzys demograficzny,
8) mamy katastrofę klimatyczną,
9) mamy kryzys Demokracji atakowanej jak wiek temu przez skrajną prawicę, w tym neofaszystów, neonacjonalistów, populistów do których dołączyli zwolennicy tzw. ciemnego oświecenia.
 
Jednocześnie mamy rządy trzech Koalicyjne, trzech Koalicji.

Wybory rozstrzygną się pomiędzy dwoma kandydatami.
  1. Wybranym w prawyborach w Koalicji Obywatelskiej - Rafałem Trzaskowkim - politolog, samorządowiec i nauczyciel akademicki, specjalista w zakresie spraw europejskich, doktor nauk humanistycznych. Poseł do Parlamentu Europejskiego VII kadencji (2009–2013), minister administracji i cyfryzacji (2013–2014), sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych (2014–2015), poseł na Sejm VIII kadencji (2015–2018), prezydent miasta stołecznego Warszawy (od 2018)
  2. wybranym przez wodza PIS Karolem Nawrockim -  historyk IPN,  w latach 2017–2021 dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, od 2021 prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

Jeżeli wygra Trzaskowski to pomiędzy Prezydentem a Premierem będzie szorstka męska przyjaźń. Prezydent jednak będzie współpracował z rządem w zakresie polityki zagranicznej, w tym nie będzie blokował nominacji ambasadorskich oraz nie będzie wetami wstrzymywał niezbędnych działań.  Prezydent i rząd będą grali wspólnie na wzmocnienie armii oraz pozycji Polski w UE i na świecie. 

Jeżeli wygra Nawrocki to między Prezydentem a Premierem w ciekawych czasach będzie wrogość. Prezydent PiS nie będzie współpracował z rządem, będzie sabotował jego działania, wetował wszystkie niezbędne reformy itd. Poza tym wróci obrażanie naszych sojuszników i partnerów gospodarczych w UE.

Proponuję sobie wyobrażenie, że na początku 2026 r. napada na nas Rosja. Trwają zażarte walki. Kto wtedy powinien być Prezydentem Polski?

Ktoś kto będzie dobrze współpracował z rządem, czy ktoś kto nie będzie współpracował z rządem?

Ktoś kto będzie dobrze współpracował z samorządem, czy ktoś kto nie będzie współpracował z samorządem?

Ktoś kto sprawdził się w kryzysach (pandemia, zaopiekowanie się uchodźcami z Ukrainy) i rządzeniu, czy ktoś bez doświadczenia i kompetencji?

Ktoś kto ma znajomości i dobre relacje z przywódcami innych krajów UE, czy ktoś kto ich nie ma, za to obrażał naszych głównych partnerów gospodarczych i sojuszników?

Ktoś kto  jasno mówi, że wróg to jest na wschodzie i jest nim Rosja, czy ktoś kto bajdurzy że wrogiem są Niemcy?

Ktoś kto nie toleruje antysemitów i neofaszystów czy kto kto z nimi flirtuje?

Ktoś kto wie, że flaga Polski ma łączyć, czy ktoś kto chciał jej użyć by dzielić a potem ją porzucił?

Ktoś kto w razie czego powie, że nie potrzebuje podwózki ale amunicji czy ktoś kto pierwszy ucieknie jak ucieka przed prawdą o nocowaniu w hotelu (200 dni mimo że w domu czekała żona)?

Kto będzie lepszą opcją w tych ciekawych czasach?

Ja wybieram dobro i większe bezpieczeństwo. Jeżeli już mam wybierać lidera na trudne czasy to wybieram tego lepszego. Bardziej doświadczonego i tego który będzie współpracował i łączył, a nie dzielił i przeszkadzał.

To czyste zarządzanie ryzykiem.


niedziela, 9 marca 2025

Jak USA negocjowało by za Reagana z Rosją - Czyli Rosjanie rozumieją tylko jedno - SIŁĘ

Wyobraźmy sobie, że Prezydentem USA jest Reagan, a nie Trump. Jakby negocjował z Ruskimi.
Obstawiam, że Reagon by wysłał dwa komunikaty do Ruskich:
 
1) Rosjanie mają natychmiast wstrzymać działania wojenne. Jeżeli tego nie zrobią to USA wzmocnią sankcje oraz wymuszą ich respektowanie przez Indie, Chiny itd.. Do tego wyślą Ukrainie 10 razy większe wsparcie wojskowe bez żadnych ograniczeń. Tak by Ukraina szybko zniszczyła armię Rosyjską.
Jeżeli Ruscy złamią rozejm to patrz wyżej.
Plus karne uderzenia rakiet lub lotnictwa USA na cele w Rosji jako groźba.
 
2) wstępne warunki pokojowe:
a) oddanie Ukrainie wszystkich ziem zagarniętych przez Kreml, włącznie z Krymem,
b) wypłatę Ukrainie przez Rosję odszkodowań,
c) oddanie przed Trybunał Ruskich zbrodniarzy wojennych,
d) przystąpienie Ukrainy do NATO,
e) wycofanie wojsk rosyjskich z Królewca i Białorusi.

A co zrobił Trump. Przed negocjacjami zgodził się na główne żądania Putina. Czyli okazał słabość.
Reagon się w grobie przewraca.
 
Do tego gdy niedawno Ruscy atakując zmasowanie ludność cywilną Ukrainy pokazali Światu, że robią balona z Trumpa co on zrobił? Skrytykował Ukrainę. 
Trump wywiera presję na Ukrainę by się poddała: wstrzymuje nagle pomoc, odłącza od danych wywiadu, wyłącza część uzbrojenia itp. itd. Wywiera presję na słabszego i wyręcza Rosjan. Za darmo.
A jaką presję Trump wywiera na Rosję by przestała atakować Ukrainę i popełniać zbrodnie przeciwko ludzkości?
 
Ruscy rozumieją i szanują tylko siłę. Jak ktoś ustępuje to pokazuje im słabość, a według Ruskich słabych nie szanuje i się atakuje. 
Ruska szkoła dyplomacji polega na tym, że:
1) zawsze na początku stawiasz maksymalne żądania. Żądania nie prośby. Pozwalasz innym proponować by móc zareagować, skrytykować itd.,
2) nigdy się nie cofasz i nie ustępujesz - ustępstwo lub kompromis to przegrana,
3) w trakcie negocjacji mnożysz żądania na maksa,
4) jak masz przewagę, to przedłużasz negocjacje bo to daje ci czas na realizację pkt 3)
5) zawsze szukaj słabości przeciwnika (według Ruskich w negocjacjach są tylko zwycięscy i przegrani. Kompromis to też przegrana) i je bezlitośnie wykorzystuj,
6) Ruscy lubią rozbijać negocjacje na etapy i na każdym etapie wypracowywać przewagę (choćby wiedzieć maksymalnie dużo o warunkach brzegowych),
7) Ruscy czując przewagę będą przeć do przodu ile tylko dadzą radę. Ruscy czując, że druga strona jest silniejsza nie zawahają się przed odwrotem,
8) Rosjanie negocjują by wygrać. Kompromis czy cofnięcie się to przegrana. A przegrać można tylko z kimś silniejszym i bardziej bezwzględnym,
9) Rosjanie są inteligentni, elastyczni, planują dużo do przodu i potrafią się adaptować. Liczy się skuteczność. Jak coś jest głupie ale działa to nie jest głupie,
10) Bez wytrwałości i przebiegłości nie masz szans. Nie wolno odpuszczać w żadnym momencie. Rzadko kiedy zamykają negocjacje na pierwszym spotkaniu. Zwykle są jak drewniana babuszka. Pokonasz jedną i otworzysz a tam siedzi następna i od razu gryzie na maksa. A co złapie to nie puści.
11) Są bezwzględni. Wykorzystają każdą przewagę, metodę, oszustwo itd. Mają jeden cel - maksymalnie wygrać. Cel uświęca metody,
12) Ruscy są gotowi złamać każdą umowę.

Najważniejsze: Rosjanie rozumieją tylko jedno - SIŁĘ. 

Sztuka negocjacji na Zachodzie jest inna. Ceni się kompromis, honor i dotrzymywanie umów. Bywa twardo ale jednak Rosja to inny stan umysłu.

niedziela, 19 maja 2024

Kto wygrywa lub przegrywa wybory? Politycy? Wyborcy? Idee?

Kto wygrywa lub przegrywa wybory?
W wyborach rywalizują, w zależności od metapoziomów:
1) partie polityczne,
2) wyborcy czyli my wszyscy,
3) idee.

Ad 1) Politycy
 
W wyborach startują partie. Partie składają się z polityków i członków. A za nimi stoją ich wyborcy. Wybory wygrywa nie ten co dostał więcej głosów, czy zdobył więcej mandatów. Wybory wygrywa ten kto po wyborach ma większość i ten kto ma władzę. Kto ma władzę może zmieniać Świat. A polityka wpływa na wszystko.
Oczywiście łatwiej niszczyć niż coś poprawiać.
Partie są niedoskonałe ale na razie nie wymyślono nic lepszego by zorganizować wyborców. Parafrazując Kuronia nie palmy partii. Wstępujmy do nich lub zakładajmy własne.

Ad 2) Wyborcy

W wyborach wygrywają lub przegrywają tak naprawdę wyborcy. Polityka ma wpływ na całe nasze życie, biznes itd. Społeczeństwa zawsze były, są i będą podzielone. Ważne by potrafiły rozmawiać, zawierać kompromisy i jednoczyć się w kryzysach. Jeżeli ktoś wykopuje rowy nie do przejścia, nazywa innych gorszym sortem, nie przeprasza, nie przyznaje się do błędów, to nie ma dla niego miejsca w Polityce.
Wyborcy popierając swą partię narzucają swą wizję całemu Społeczeństwu. Taka grupa może być mniejszością, ale jeżeli jest bardziej zmobilizowana to wygrywa i rządzi. A jak rządzi to narzuca swe zasady i wizję wszystkim. Dlatego to nie Politycy wygrywają lub przegrywają. To wyborcy wygrywają lub przegrywają.

Czy głosować?
Jak nie głosujesz to PRZEGRYWASZ SWOJĄ walkę. Swoją nie czyjąś. I to walkowerem. Dlatego według mnie Ci co nie głosują nie mają prawa marudzić. Skoro nie wypełnili obowiązku głosowania to sami pozbawili się prawa głosu.
 
Szczególną głupotą jest głosowanie na "nie swoich" Polityków by ukarać swoich przedstawicieli. W 2014 r. część zwolenników praw LGBT obraziło się na PO, że za wolne wdraża zmiany. Zamiast zagłosować na zwolennników praw LGBT w PO lub np. na Lewicę lub Nowoczesną zagłosowali na PIS by ukarać PO. A tak naprawdę ukarali siebie i zaszkodzili całemu środowisku LGBT, bo dzięki takim pożytecznym ..... PiS wygrało i mogło rozpętać propagandę AntyLGBT oraz siać przeciwko nim nienawiść.

ad 3) Idee

Jak głosować?

Głosuje się za czymś, a nie za kimś. Na przykład za Europą lub za Rosją. Bo albo jesteśmy w silnej Europie albo jesteśmy pod butem Rosji. Głosujemy za Kulturą w stylu Zachodniej Europy - Demokracją, Praworządnością, Równością, Wolnością, Godnością i Solidarnością albo za Kulturą w stylu Wschodnim, czyli Ruskim - Dyktatora lub Autorytaryzm, partyjno-mafijne Państwo, nacjonalizm itd.

Nie wybierasz mniejszego zła ale większe dobro. A, że nie ma ideału, idealnych partii to patrzysz, która jest lepsza. I nie należy patrzeć na obietnice. Obietnice to kupowanie głosów. Jak chcesz być towarem to się sprzedajesz za obietnice. Jak chcesz być obywatelem to wybierasz świadomie pewną wizję i ideę.
Warto umieć odróżnić PR od merytoryki.
PiS obiecywał socjal - 500+, wielką Polskę i wielką projekty, a za tym kryło i kryje się budowa Dyktatury (z fasadową Demokracją), partyjno mafijnego-Państwa, Oligarchii i przebudowy Państwa i Społeczeństwa na wzór Rosji. Do tego Polexit i antyunijny program Kremla. Konfederacja to PiS - bis tylko zamiast socjalu proponuje likwidację podatków i ZUS, czyli likwidację usług publicznych kosztem biednych i klasy średniej.
Co by nie mówić na temat Partii Demokratycznych (KO, Lewica, Trzecia Droga) to nie są idealne. Ale trzeba pamiętać o dwóch rzeczach:
1) to partie Demokratyczne, realizujące (nieważne czy lepiej czy gorzej) takie zasady jak Praworządność, Godność, Równość  i Solidarność
2) alternatywą dla nich jest PiS. Albo niedoskonała Demokracja albo fatalna Dyktatura. A Demokracja zawsze jest lepsza od Dyktatury.

Obecnie w Polsce zmagają się dwie idee.
Silnej Polski w centrum decyzyjnym silnej UE. Bogatej, odważnej i bezpiecznej. Otwartej na zmiany i patrzącej w przyszłość.
Polski na marginesie UE lub poza UE. Biednej, tchórzliwej, samotnej, zagrożonej atakiem Rosji. Zamkniętej na zmiany i patrzącej w przeszłość.
 
Ja wolę tą pierwszą wizję.
 
Polska była Imperium gdy stworzyła Unię Polsko-Litewską. Gdy odmówiła rozszerzenia jej na Kozaków (Ukraińców) i odmówiła reform stała się w efekcie łupem Rosji. Dziś znów możemy stworzyć Imperium nadając impuls zjednoczeniowy UE i stając na jej czele. Lub posłuchać propagandy Kremla.
Kreml jest antyunijny bo boi się UE i Polski na jej czele.
A to Kreml a nie Berlin jest naszym obecnym i odwiecznym wrogiem. 
Dziś niby patrioci milczą o zagrożeniu ze strony Rosji za to atakują naszego sojusznika i głównego partnera  gospodarczego (czyli Niemcy) lub atakują Ukrainą, która od ponad roku jest murem chroniącym nas przed Ruskimi hordami.

Jaka idea wygra?
Zależy od nas wyborców. Naszej świadomości, aktywności, odwagi i działania. Na końcu nie wygrają lub przegrają Politycy czy idee. Wygramy lub przegramy my wyborcy. Albo będziemy żyć w bogatym, silnym i bezpiecznym Państwie w UE lub biednie pod butem Ruskich.
 
To nie prawda, że Polityka jest zawsze brudna (zależy na co i na kogo głosujemy i kto i co wygra), że Polityka nie dotyka biznesu lub ludzi (zawsze dotyka), że przegrywają lub wygrywają Politycy (to my wygrywamy lub przegrywamy). Te kłamstwa mają nas zdemobilizować. Druga strona jest mniejsza lecz bardziej zdyscyplinowana.  Tylko mobilizując się możemy wygrać.
Toczy się wojna, a przed nami wiele bitew na wielu frontach.
Czy wygramy?

Ps a w Rosji czy Dyktaturze, w partyjno-mafijnym Państwie nie ma miejsca na Compliance czy Etykę.