poniedziałek, 18 marca 2019

Po co są symulacje - np. prowadzenia firmy? I jak wygrałem w TopSIM?


Dlaczego weterani są tak groźni na polu bitwy?
Bo mają doświadczenie. Wiedzą jak reagować i nie wpadają w panikę.
To wszystko bierze się z bitew, które stoczyli.
Oczywiście wysyłanie rekrutów na pole bitwy to nie najlepszy pomysł (nie chcemy ich zabić tylko wyszkolić) więc wojsko stosuje masowo różnego rodzaju symulacje. Symulacje pozwalają bowiem zdobyć doświadczenie.

Jak podobno mawiają Japończycy "business is war", więc i zarządzających ćwiczy się w różnych symulacjach. Oczywiście symulacja to nie rzeczywistość. Wygrana w grze nie oznacza zwycięstwa w życiu, ale symulacja pozwala się sprawdzić i nabyć trochę doświadczenia w zarządzaniu Spółkami.

Na studium miniMBA miałem okazję zagrać w TopSIM. Gra polega na zarządzaniu Firmą.
Dowodziłem drużyna nr 1, czyli niebieską. Celem gry było osiągnięcie jak najwyższej ceny akcji na koniec szóstej tury. Jak widać na powyższym wykresie wygrała moja drużyna. I to zdecydowanie :-)

Po grze koleżanki i koledzy z innych drużyn pytali mnie jak to zrobiłem? - u nas zapanowała w grze Dyktatura - oczywiście moja.

Oto mój sekret
  1. na samym początku opracowałem Strategię - nazwałem ją "full agressive" i konsekwentnie stosowałem. Chciałem sprzedawać najlepszy produkt w rozsądnej cenie w jak największej ilości. Jednocześnie od początku dążyłem by odebrać innym drużynom tlen (miejsce na rynku) - o przebiegu gry napiszę na dole,
  2. cały czas dokładnie analizowałem sytuację i modyfikowałem plan operacyjny do zmieniającej się sytuacji. Na początku koleżanki (dziękuję zwłaszcza Izie) wszystko mi liczyło w excelu, od drugiej tury program pozwalał już robić symulacje i excel wykorzystywaliśmy tylko do analizy porównawczej,
  3. nawet po 4 turze gdy osiągnąłem przewagę nie odpuszczałem. Powiem więcej, pracowałem jeszcze ciężej by nie zgubiła mnie pewność siebie. W końcu obiecałem drużynie przed grą, że wygramy a ja zawsze dotrzymuję słowa - dobrze że przez pierwsze tury we mnie i moją strategię nie zwątpili. Zwłaszcza po pierwszej próbnej turze, gdy w wyniku mojego ekstremalnego testowania systemu byliśmy ostatni. No ale jak mawiają: "Ostatni będą pierwszymi".
Gra miała niestety tylko 6 tur - niestety bo zarządzanie dużą firmą sprawiało mi olbrzymią frajdę.
W pierwszych trzech turach była hossa. Na koniec 3 tury moja firma była dwa razy większa niż każda inna, produkowała dwa razy więcej niż każda inna, zatrudniała najwięcej ludzi, sprzedawała w sumie najwięcej, była gotowa do wprowadzenia nowej generacji produktu, wydawała najwięcej m.in. na badania, marketing itd. A miejsce zajmowałem trzecie - no cóż inwestycje kosztują :-)
W czwartej turze rozpoczęła się bessa, a ja byłem gotowy by zaatakować rynek.
W czwartej turze, w bessie, zrobiłem rekordowy wynik operacyjny a zysk Spółki pobił rekord gry. Jednocześnie kurczący się rynek umożliwił mi odebranie innych drużynom tlenu. I zrobiłem to nie mając ani najniższej ani najwyższej ceny. No i w czwartej turze przejąłem pozycję lidera.

Potem to już tylko było dbanie oto by pozycję lidera umocnić. 
Mimo bessy udało mi się zwiększyć przychody, zwiększyć wartość akcji i zwiększyć udział w rynku. 

Czego mnie nauczyła symulacja?
W grze jak w życiu nie wiemy wszystkiego, nie rozumiemy wszystkiego, zawsze może coś nas zaskoczyć ale trzeba mieć Strategię, plan A, B, C + umiejętność improwizacji.  No i trzeba mieć odwagę by Strategię realizować, nawet jeśli jest pod górkę.
Trzeba umieć analizować i podejmować decyzje, w stanie niepewności.
Trzeba umieć pogodzić się, że człowiek popełnia błędy. Trzeba ilość i skutki błędów minimalizować, a popełnione błędy naprawiać.
Bardzo ważny jest mocny fundament. To, że w czwartej turze zdobyłem pozycję lidera i ją potem utrzymałem, zawdzięczam inwestycjom i budowania mocnych fundamentów Spółki przez trzy tury. Później zresztą też dbałem o fundamenty :-) Grałem tak jakby gra miała mieć więcej niż 6 tur.

Na miniMBA wyszło, że jestem w około 25% niebieski - typ analityk a w 75% czerwony - typ przywódczy i przełączam się w zależności od sytuacji. 

Muszę popracować nad umiejętnościami Lidera. Choć nikt z drużyny nie protestował, że objąłem dyktatorską władzę, to nie było to najlepsze rozwiązanie. Możliwe że udałoby osiągnąć się lepszy wynik jakbym bardziej wykorzystał umiejętności innych członków.  

Marzy mi się by zarządzać kiedyś dużą organizacją, na razie udało mi się to z sukcesem w symulacji.

Ps. Ponieważ w symulację grają też inni, starałem się unikać szczegółów by nie psuć innym zabawy.
Pss jak ktoś będzie miał okazję pograć w TopSIM to polecam. Fajna zabawa i można się paru rzeczy nauczyć :-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza