czwartek, 17 grudnia 2020

Co oznacza skrót RPG? i dlaczego jest przydatne w edukacji i biznesie

Lubię grać w RPG. Ale nie wszyscy wiedzą co to jest. Po polsku to gry fabularne. Po angielsku Role Playing Game.
Pierwszy raz zagrałem na początku liceum w Kryształy Czasu. Potem był Warhammer, D&D, Gurps i wiele wiele innych systemów RPG.
Gra polega to na tym że jedna osoba jest Mistrzem Gry. To narrator i sędzia w jednym. Pozostali to gracze. Gracze wcielają się w różne postacie i mówią co robią. Rzucają kośćmi czy im się udało. A MG opowiada co się dzieje. Zwykle MG tworzy jakiś scenariusz np. uwolnić księżniczkę przez grupę bohaterów. A gracze odgrywają bohaterów. To jak wspólne pisanie książki z elementem losowym. Można grać w magicznych światach, w dalekiej przyszłości, w średniowiecznej Europie, średniowiecznej Japonii itp. itd. Właściwie jedyne ograniczenie to wyobraźnia.

Najczęściej młodzież wciela się w bohaterów (np. paladyni, dobrzy magowie itp.) i np. szlachetnie uwalnia księżniczkę z zamku pełnego pułapek lub ginie (gdy ma pecha, złośliwego MG lub jest głupia). 
Przy okazji, usłyszałem kiedyś historię, że pewnego razu grupa starszych Pań z koła różańcowego chciała sprawdzić o co chodzi w RPG i czy to nie wymysł szatana. Jeden MG się zgodził, stworzył im postaci bohaterów i poprowadził scenariusz uwolnienia księżniczki z zamku. Scenariusz miał ograny, najlepszym graczom zajmował minimum 12 godzin nim wyszli z zamku z księżniczką.
Ku zdziwieniu towarzystwa po 4 godzinach najpierw z pokoju wyszły babcie mówiąc że wnuki mogą grać w RPG, bo to miła niewinna rozrywka. Za babciami wyszedł załamany MG. Okazało się że babcie przeszły scenariusz w 4 godziny. Zwykle w czwartej godzinie, bohaterzy byli w 1/3 przebijania się przez pułapki i wrogów.
Jak to babcie zrobiły?
Po wdepnięciu w pierwszą pułapkę, cofnęły się do najbliższej wsi i wzięły w niewolę wszystkich chłopów i ich rodziny. A potem użyły jako żywe ruchome wykrywacze i rozbrajacze pułapek. Księżniczka zginęła przez pomyłkę w boju. Babcie bowiem strzelały gęsto z kusz do wszystkiego co się ruszało a potem sprawdzały czy to było wrogie.
Chłopów, którzy przeżyli, babcie zapędziły do wynoszenia Skarbu i cennych przedmiotów z zamku.
Babcie z koła różańcowego złamały schemat i okazały się na bandą sprytnych i bezwzględnych zbójcerzy, a nie drużyną paladynów. A to podobno były takie miłe starsze panie co to by muchy nie skrzywdziły w realu.

Pamiętam, że kiedyś graliśmy drużyną, która mogła wyjechać z podziemnej bazy windą o określonym udźwigu. Wyjazd był jednorazowy. Dało się zabrać półciężarówkę lub 3 motory (było nas trzech w drużynie) ale brakowało miejsca na połowę niezbędnego wyposażenia i sprzętu (MG złośliwie to wymyślił).
Jeden kolega chciał wziąć półciężarówkę i trochę więcej sprzętu. Drugi kolega chciał wziąć motory by zapewnić nam większą elastyczność i podstawowe wyposażenie.
Ja zaproponowałem, żeby wziąć jeden motor, dorobić do niego przyczepkę i zabrać całe wyposażenie oraz broń. Będziemy co prawda wolniej się poruszać ale będziemy też mieli wyposażenie na każdą ewentualność.
Zawiedziona mina MG, że z znalazłem rozwiązanie problemu bezcenne :-)
Jak się później okazało nie zabranie jakiegoś elementu wyposażenia było by śmiertelnie niebezpieczne.
No ale wymyślenie tego i wyliczenia zajęły mi parę godzin.  

Czasami słyszę tezę, że gry pokazują jacy jesteśmy. Osobiście nie zgadzam się z tą tezą. W realu jestem bardzo praworządną osobą. W RPG często natomiast gram zabójców, gwardzistów itp. W sumie niezbyt praworządne osoby. Choć grywam też herosami bez skazy.

Ale co mają RPG do biznesu i edukacji. 
Symulacja rozpraw na studiach prawniczych to RPG. Pozwala nauczyć się studentom czego mogą się spodziewać na sali rozpraw i jak się zachować.
Symulacje negocjacji to też RPG. Pozwala ćwiczyć umiejętności negocjacyjne.
Itd. itd.

Poza tym RPG rozwija wyobraźnię i kreatywność. Skłania do uczenia się nowych rzeczy lub zgłębiania tematu. A to nas rozwija. 
Nie lekceważmy RPG. To zabawa i nauka w jednym.

Ps są też gry komputerowe RPG ale to już inna bajka.
Pss polecam symulacje jako treningi umiejętności
 


czwartek, 10 grudnia 2020

Taniec towarzyski a biznes

Ponad rok temu napisałem artykuł "Taniec towarzyski - nauka życia". 

Jeżeli go czytałeś to wiesz, że trenowałem taniec towarzyski 19 lat. Jeszcze 17 lat temu mówiłem, że jestem tancerzem, graczem i prawnikiem (oprócz bycia molem książkowym) - kolejność dowolna.

Dziś jestem głową rodziny, prawnikiem i graczem (oprócz bycia molem książkowym).

Taniec towarzyski nie wątpliwie ukształtował mnie i mój sposób widzenia świata. Dziś gdy doradzam przedsiębiorcom lub toczę dyskusje jak być liderem lub jak odnieść sukces często odwołuję się do swych doświadczeń tancerza. 

Taniec to proces. Biznes to też proces. 

W tańcu musisz się nauczyć kroków, a potem choreografii. Aby startować w turnieju tańca towarzyskim musisz się nauczyć choreografii każdego tańca. Ja na szczęście mam dar szybkiej nauki choreografii. Do tego mam niezłą pamięć do nich. Ale przekraczało to zdolności większości facetów. 

W biznesie też musisz znać swoje procesy.

Ale na turnieju tańca czasami na parkiecie jest kilkanaście par (lub więcej) i trwa walka. Kluczowa jest umiejętność przewidywania i rozgrywania parkietu. Tak modyfikowania choreografii by nikt się nie skapnął i by olśnić sędziów.

W biznesie też zmieniają się warunki, konkurencja robi co może by cię pokonać. Przedsiębiorca musi umieć modyfikować na bieżąco swoje procedury tak by się nie wywrócić i odnieść sukces.

Oprócz tego, że umiałem swoje kroki, potrafiłem też zatańczyć układy partnerek. A to już jest wyższa szkoła jazdy. Ale to był jeden z elementów, który powoduje, że prowadzę lepiej w tańcu niż 99,99% facetów. Bo nie tylko wiem co chcę, mogę lub muszę zrobić ale też wiem co chcę by zrobiła moja partnerka, co może zrobić i jak mogę jej pomóc. To buduje ZAUFANIE i pomaga stworzyć nam zespół i tańczyć jakbyśmy stanowili jedną istotę. 

W biznesie też musisz być ciekawy swych partnerów i ich poznać. Musisz z nimi sprawnie współpracować. To pozwoli wam zbudować ZAUFANIE i pomoże odnieść sukces.

W tańcu jako partner musisz prowadzić swą partnerkę. Dbać o jej rozwój i jej bezpieczeństwo. Musicie współpracować. Kluczowa jest dobra KOMUNIKACJA między wami i ZAUFANIE

Jako lider też prowadzisz swoich ludzi (choć nie w tańcu). Powinieneś dbać o ich rozwój i bezpieczeństwo. Jako zespół musicie współpracować. I kluczowa jest dobra KOMUNIKACJA między wami i ZAUFANIE

W tańcu musi być czuć, że jesteś pewny siebie. Lider też musi być pewny siebie lub wyglądać na takiego. On nie ma prawa do paniki.

Aby być tancerzem towarzyskim a nie dodatkiem do spodni musisz umieć poprowadzić każdą partnerkę.

Aby być Liderem musisz umieć przewodzić każdemu.

No dobra zawsze znajdzie się oporny wyjątek od reguły.

Ale tak jak w tańcu musisz się dobrać z partnerką i zgrać by stworzyć parę taneczną, tak jako Lider musisz znaleźć odpowiednich ludzi do Zespołu i ich zgrać by stworzyć z nich Zespół. To połączenie nauki i sztuki. Wiedzy i doświadczenia. 

Nikt nie rodzi się tancerzem ani nikt nie rodzi się liderem. Tancerzem i liderem się stajesz. Oczywiście trzeba w sobie mieć to coś co cię wyróżnia. Co powoduje, że partnerki lub zespół idzie tam gdzie chcesz i robi co chcesz. Ale bycie tancerzem lub Liderem to też stała praca nad samym sobą i walka z własnymi ułomnościami.

Co jest niezbędne by odnieść sukces w tańcu towarzyskim? Po pierwsze talent. Albo go masz albo nie. Ale talentu nic nie zastąpi. Po drugie ciężka praca i jeszcze raz ciężka praca. Bywało, że trenowałem przez 2 tygodnie po 8-10 godzin codziennie jak była okazja. Potrzebna jest PASJA. Nie trenuję już kilkanaście lat ale kocham taniec i w życiu nie wyrzucę mych butów tanecznych. Potrzeba też SZCZĘŚCIA. Nie raz szczęście pomagało mi wygrać lub stawało na drodze do sukcesu. Najważniejsze jednak by zawsze zatańczyć jak najlepiej człowiek da radę. A potem z pokorą przyjąć werdykt losu. A po turnieju zasuwać dalej. 

W biznesie by odnieść sukces potrzeba szczęścia. Oprócz szczęścia potrzeba pracy, pasji i umiejętności by to szczęście wykorzystać.

Ale o szczęściu jako warunku sine quo non sukcesu pisałem w innym poście.


czwartek, 26 listopada 2020

Jaka powinna być główna rola oficera Compliance (systemu zgodności)?

Tydzień temu na Linkdin po raz pierwszy testowałem ankietę.
Były cztery możliwe odpowiedzi:
A) represyjno-nadzorcza?
B) zapobiegawczo-edukacyjna?
C) holistyczna/zależy od podmiotu
D) kto to jest oficer Compliance? (tu można by dopisać "po co mi oficer Compliance?")
Zagłosowało 112 ludzi - serdecznie dziękuję każdemu kto oddał głos. Kto nie oddał ma minusa.
 
A jak ludzie głosowali i co o tym myślę: 
A) 2% - spodziewałem się więcej głosów na tą opcję. W końcu często oficerowie Compliance pełnią funkcję represyjno - nadzorczą. Nadzorują przestrzeganie procedur i prawa, prowadzą postępowania wyjaśniające i ścigają winnych,
B) 52% - widzę, że głaskanie po główce i edukacja są w modzie. W sumie nawet to rozumiem. W końcu niektórzy naprawdę wierzą że ludzie są z natury dobrzy.
C) 38% - nie ukrywam, że to podejście jest mi najbliższe.
D)  9% - chyba osoby w moich kręgach są dobrze wyedukowane, bo mam wrażenie że w Społeczeństwie więcej niż 9% ludzi nie wie co to jest Compliance. 
 
W komentarzach  padło: "Jak być powinno?". 
Odpowiedź spartańska - zależy od podmiotu i Zarządu. Jedni chcą lub potrzebują cerbera, drudzy anioła-przewodnika a trzeci żołnierza Specnazu/GROM/Fok.
Dłuższa - według mnie oficer Compliance powinien mieć podejście holistyczne. Co do zasady powinien zapobiegać i edukować. Ale kiedy trzeba powinien nadzorować oraz nie bać się zastosować represji i sankcji. W tym zawodzie trzeba żyć według zasad i wartości. I nie bać się je egzekwować.
Jednym wystarczy wytłumaczyć, a innych trzeba zastraszyć (już widzę jakie oburzenie wybuchnie). Niestety są osoby, które przestrzegają zasad tylko gdy się boją. A do tego mało czego się boją. Trzeba im pokazać, że sankcja będzie surowa i przede wszystkim nieuchronna. NIC i NIKT ich nie uratuje jak złamią zasady. Oficer Compliance to wykryje na 100% i na 200% dopilnuje by za to zapłacili. Sorry z niektórymi nie da się inaczej. Na szczęście to procent Społeczeństwa. 

Ludzie nie muszą kochać Oficera Compliance (nie za to nam płacą), nie powinni się go bać (no dobra niektórzy powinni), ale powinni go zawsze szanować i wiedzieć, jakie są zasady i że oficer Compliance stał, stoi i będzie stał na ich straży. 
 
Przy okazji ostatnio AI mi przypomniało, że dwa lata temu robiłem miniMBA. O dziwo nic na nim nie było o zarządzaniu ryzykiem lub Compliance. 
Mam więc dwa pytania:
1) ktoś słyszał o programie MBA, na którym byłoby zarządzanie ryzykiem lub Compliance? (tworów typu miniMBA czy LegalMBA nie liczę, bo to nie są pełne studia MBA) - dajcie znać
2) ktoś z osób zarządzających studiami MBA chciałby do programu wprowadzić zarządzanie ryzykiem lub Compliance lub zastanawia się nad tym? - jeżeli tak to zapraszam do kontaktu z chęcią pomogę.

 

czwartek, 19 listopada 2020

Ciekawostki z prawa handlowego i nie tylko - odcinek nr 30

Nie dawno była piąta rocznica bloga i kancelarii (LINK do podsumowania) a dziś z lekkim poślizgiem mamy trzydziesty odcinek Ciekawostek z prawa handlowego.

No ale nie czas na szampana i tort. To czas pracy. A więc zaczynamy.

Ciekawostki z COMPLIANCE

Nadal nie ma ani nowego projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych ani projektu ustawy o sygnalistach. Niby mamy rok na wdrożenie dyrektywy o sygnalistach. Ale to tak naprawdę już tylko rok. Nie chcę bawić się w Kasandrę, ale będzie gorzej niż z RODO. Gdyby jednak jakiś podmiot z sektora publicznego lub sektora prywatnego chciałby zwiększyć swą wiedzę lub potrzebował pomocy to zapraszam do kontaktu. 

wytycznych CBA w zakresie tworzenia i wdrażania efektywnych programów zgodności (compliance) w sektorze publicznym pisałem na Inforze i prawo.pl.

Dziś chciałbym wspomnieć, że GPW pracuje nad projektem "Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW 2021". Obecnie trwają konsultacje. O wytycznych na pewno jeszcze będę pisał.

Pojawił Przewodnik na temat społecznej odpowiedzialności administracji. To oznacza, że CSR wchodzi też do sektora publicznego. Compliance i CSR wchodzi do administracji rządowej, a jednocześnie rząd łamie Konstytucję i zasady praworządności, upartyjnia wszystkie instytucje itd. itp.. Mam wrażenie schizofrenii. Natomiast nadal wierzę, że samorząd terytorialny zda egzamin. Choć w niejednym wprowadzenie systemu Compliance czy CSR może przypominać którąś z prac Heraklesa. 

Ale np. ostatnio trafiłem na stronę Urzędu Miasta Warszawa i okazało się, że Prezydent Warszawy stworzył Biuro Zgodności. W strukturę organizacyjną Biura wchodzi: 
1) Wydział Ryzyka – BZ-WZ; 
2) Wydział Etyki i Polityki Antykorupcyjnej – BZ-WE; 
3) Wydział Bezpieczeństwa – BZ-WB; 
4) Wydział Współpracy z Organami Państwa – BZ-WW;
5) Zespół Dokumentacji Bezpieczeństwa IT – BZ-WP;
6) Zespół Analiz – BZ-ZA;
7) Zespół Organizacyjny – BZ-ZO;
8) Samodzielne Wieloosobowe Stanowisko Pracy ds. Obsługi Prawnej – BZ-OP.
Łącznie kilkadziesiąt etatów.Trzymam kciuki za sukces i branie przykładu przez inne Miasta, powiaty i gminy. Choć oczywiście wielkość komórki ds zgodności musi wynikać z potrzeb i możliwości danej jednostki samorządu terytorialnego. Jakby co z chęcią pomogę np. w analizach.

Ciekawostki z RODO

Specjalistów od RODO zajmują teraz głównie następujące problemy:
1) czy można pracowników wysyłać na testy w kierunku Koronawirusa?
2) czy można informować pracowników, że inny pracownik/inni pracownicy są chorzy na Covid? 
W przepisach są luki. Według mnie, ponieważ pracodawca opowiada za zdrowie pracowników i bezpieczne warunki pracy odpowiedź brzmi TAK i TAK. Ale pod pewnymi warunkami. Może napiszę o tym artykuł. Hmmm
3) po 31 grudnia 2020 r. będziemy musieli zmierzyć się z Brexitem i dodatkowymi obowiązkami w przypadku przekazywaniu danych osobowych do Anglii
4) jak legis artis korzystać z Facebook`a, usług Google, Microsoft itd. w związku z przekazywaniem danych poza granicę UE i ostatnim wyrokiem TSUE w sprawie Schrems II.
 
Oczywiście problemów jest dużo więcej. Treść RODO się nie zmienia, ale zmienia się otoczenia prawne i faktyczne a to powoduje, że jak IOD nie trzyma ręki na pulsie i nie aktualizuje systemu ochrony danych osobowych to jest on już szybko będzie nieaktualny lub nieskuteczny. 

Inne Ciekawostki

Na razie zapadła cisza nad nowelizacją KSH wprowadzającą tzw. prawo holdingowe. Wiadomo Koronawirus. Mam nadzieję, że choć raz rządzący posłuchają ekspertów i diametralnie zmienią projekt zgodnie z ich wskazówkami i propozycjami.

Przypominam, że od 1 stycznia 2021 r. wchodzi w życie nowe Prawo Zamówień Publicznych. A tu słychać plotki o jakieś sporej nowelizacji lub przedłużeniu vacatio legis. No nic pożyjemy zobaczymy.

Rozpisałem się. Starczy na dziś.

Niech moc Compliance i RODO będzie z wami.


czwartek, 12 listopada 2020

Po co komu Rada Nadzorcza w Spółkach Kapitałowych?

Tak się dziwnie ułożyło moje życie, że gdy poszedłem na aplikację radcowską to byłem już Przewodniczącym Rady Nadzorczej i jednocześnie nadzorowałem projekt tworzenia, funkcjonowania a potem likwidacji Grupy Kapitałowej.

Powoduje to, że na działanie Rad Nadzorczych najpierw mam spojrzenie praktyczna, a potem teoretyczne.

Notabene pamiętam, jak zapytano mnie kogo dać do rady? Na co odpowiedziałem: prawnik, biegły rewident, ktoś kto zna branżę. Muszą też spełniać wymogi formalne. A na pierwszej radzie Nadzorczej kazałem Prezesowi oprowadzić siebie i wszystkich pozostałych członków rady nadzorczej po całym terenie przedsiębiorstwa i wszystkich obiektach. To plus lektura podstawowych dokumentów (a była tego spora sterta) pozwoliły nam poznać nadzorowaną spółkę.

No ale pewnie moje gawędy o przeszłości nie wszystkich interesują.

Niedawno popełniłem dwa artykuły w których pisałem o Radach Nadzorczych:
1) "Jak usprawnić pracę Rad Nadzorczych w spółkach prawa handlowego?"
2) "Ciekawostki z prawa handlowego i nie tylko - odcinek nr 26" - gdzie pisałem o czym powinny pamiętać Rady Nadzorcze w najbliższym czasie.

A przy okazji przypominam członkom Rad Nadzorczych o:
1) Compliance i sygnalistach,
2) ochronie danych osobowych,
3) kulturze organizacyjnej,
4) zarządzaniu ryzykiem,
5) sukcesji na kluczowych stanowiskach (i nie mam tu na myśli tylko Zarządu),
6) cyberbezpieczeństwie,
7) CSR.
To według mnie takie 7 głównych priorytetów Rad Nadzorczych (kolejność dowolna). Niestety to też często siedem grzechów Rad Nadzorczych.

No i zadano mi ostatnio pytania: Po co komu Rada Nadzorcza w Spółkach Kapitałowych? Na niczym się nie znają. Nic nie robią, tylko kasą biorą.

Tak w dużym skrócie i uproszczeniu.

Rada Nadzorcza sprawuje stały nadzór nad działalnością Spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności. Opiniuje sprawozdania Zarządu itd. Często powołuje, odwołuje lub zawiesza członków Zarządu. Ponadto może mieć przyznane w statucie lub umowie Spółki inne uprawnienia i kompetencje. 

Jest takie powiedzenie. Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie. Zarząd  w Spółce jest zwykle drugi po Bogu. Dlatego Rada Nadzorcza patrząca Zarządowi na ręce i jakby co mogąca go odwołać dobrze wpływa na Zarząd. Praktyka pokazuje, że do nadużyć Zarządu lub  błędów popełnianych przez Zarząd dochodzi najczęściej tam gdzie zabrakło efektywnego nadzoru.

Rada Nadzorcza może inicjować, modyfikować  i nadzorować wiele procesów.

Rada Nadzorcza może doradzać. Choć tu jest spore ALE. Ale nie może wydawać Zarządowi wiążących poleceń (co do zasady).

Taką masz Radę jaką do niej wybrałeś członków. Jak wybierzesz profesjonalistów to będzie profesjonalna. Jak wybierzesz espertów i znajomych królika to faktycznie na niczym nie będzie się znać, nic nie będzie robić (no chyba że będzie zabierała czas) i tylko kasę będzie brała.

Natomiast inna sprawa, że zakres obowiązków i odpowiedzialność członków Rad Nadzorczych jest coraz większy. Uważam, więc że wynagrodzenie członków Rady powinno być porównywalne z wynagrodzeniem członków Zarządu. A często występują tu duże dysproporcje. Niektórzy najchętniej w ogóle by nie płacili Radzie Nadzorczej.

Sposób funkcjonowania Rady Nadzorczej przekłada się na Kulturę organizacyjną Spółki. 

Chcesz mieć lepszą Spółkę zainwestuj w dobrą Radę Nadzorczą. Na pewnym poziomie działalności to już może zdecydować o losie Spółki.

 

czwartek, 5 listopada 2020

Recenzja książki Katarzyny Dąbrowskiej pt. " Sukces Lidera - jak budować angażujące przywództwo część 1".

 Jakiś czas temu zostałem poproszony by przeczytać projekt poradnika dla menedżerów. Pani Katarzyna zrobiła to mimo ostrzeżeń, że będę szczery do bólu, bywam delikatny jak spadający 10 tonowy blok betonu i moja recenzja może zaboleć ego autora/autorski. I już co najmniej jedna osoba pożałowała swej prośby o recenzję. Brawo za odwagę dla Pani Katarzyny. Jako mól książkowy obydwie części poradnika przeczytałem, a potem wydałem wyrok i przesłałem szczere rady (mam nadzieję, że dobre).
 
Teraz po publikacji części pierwszej mogę opublikować recenzję. Nie wiem co prawda czy to wynik mojej opinii czy innych ale ostateczna wersja poradnika jest lepsza :-) No ale jedziemy z recenzją, według znanego i sprawdzonego szablonu.

Najpierw test śpiocha (a co to jest test śpiocha? Jak książka jest kiepsko napisana to mnie usypia. Jak jest dobrze napisana to mnie porywa do innego świata i tracę poczucie czasu. Test śpiocha nie świadczy o zawartości merytorycznej. Już jedna książka oblała test śpiocha a jest bardzo wartościowa merytorycznie - która? polecam poczytać inne recenzje). W tym teście książka dostaje zasłużone 4. 
Wstęp przydługi. Amerykańskie chwalenie się autora -  irytujące mnie nudy (jak będę chciał coś o nim wiedzieć to wejdę na Linkedln lub poszukam w wikipedii). Na szczęście potem jest treściwe mięso. Wiedza merytoryczna bez lania wody i ćwiczenia. A za opowiadania o sztormie na morzu należy się ocena celująca. Pani Katarzyno więcej tej klasy storytellingu.

O czym jest książka. To dobrze napisany skrypt dla Lidera.
Autorka łączy bardzo zgrabnie storytelling, z enumaratywnym wyliczeniem najważniejszych rzeczy i praktycznymi ćwiczeniami itp. No dobra storytellingu powinno być więcej.
Widać, że autorka ma wiedzę i chce powiedzieć jak najwięcej na 115 stronach. Przez to mam wrażenie, że książka traci ciut na płynności. Wolałbym mniej informacji ale ciut lepiej dopracowaną opowieść.
Autorka, niestety przedstawia ideę a nie rzeczywistość większości firm. Ale już dawno kupiłem tą ideę, bo uważam, że ludzie są najważniejsi. Choć różnymi ludźmi w różnych podmiotach trzeba często różnie zarządzać. A lider/manager musi mieć różne narzędzia i umieć się nimi posługiwać - więc marchewka i kij zostaje - ale mam nadzieję że nie będę musiał ich używać. 
I tu się różnię od autorki bo ona by kij wyrzuciła i stosowała tylko marchewkę. No chyba że coś źle zrozumiałem.
 
Dla kogo ta książka? Dla obecnych lub przyszłych menedżerów lub liderów.

Czas na ocenę w szkolnej skali 1-6, książkę oceniam na mocne 4. Dałbym + ale projekt drugiego tomu był lepszy niż projekt pierwszego tomu i chcę sobie zostawić większe pole manewru przed jego oceną (o ile dostanę go do recenzji). No i kolejny raz nie ma 5. No ale na 5 to musi być arcydzieło ;-) Natomiast czy kiedyś przeczytam książkę, którą ocenię na 6?


Czy czytać?
CZYTAĆ 
To kawał porządnego poradnika dla menedżerów/liderów. Zwłaszcza początkujących.

czwartek, 29 października 2020

Piąta rocznica bloga Kancelarii Radcy Prawnego Paweł Ludwiczak i wezwanie do obrony PRAW i WOLNOŚCI

Dziś jest piąta rocznica mojego bloga. Jednocześnie to już pięć lat jak prowadzę kancelarię.  

Moi szanowni klienci (nie wymienię was z imienia czy z firmy z uwagi na choćby tajemnicę radcowską) i partnerzy chciałbym wam podziękować. Moja kancelaria funkcjonuje i jest od lat rentowna dzięki wam. Mam nadzieję, że nadal będą mógł wam świadczyć pomoc prawną, uczyć was i uczyć się od was. Że będzie nam dane realizować wspólnie wiele ciekawych projektów. 

Dobra, czas na małe podsumowanie :-) Oczywiście tylko bloga i mojej obecności w socialmedia :-)

W dniu 28 października 2015 r. opublikowałem pierwszy post.

W sumie przez pięć lata napisałem na tym blogu 215 postów, z czego:
w pierwszym roku 52
w drugim roku 48
w trzecim roku 26
w czwartym roku 43
w piątym 46

Jestem ciekaw czy ktoś je wszystkie przeczytał :-)

Ponadto w tym roku na mojej stronie www do podstrony FAQ o Compliance dołączyła podstrona FAQ o RODO.

Według bloggera moja strona miała łącznie (przez 5 lata) 242.712  wyświetleń, z czego w ciągu ostatnich 12 miesięcy miała ponad 53.346 wyświetleń.

Według analytics miałem, przez ostatnie 12 miesięcy, ponad 4,02 tysiąca indywidualnych czytelników. Czyli o ponad 1300 więcej niż w poprzednim okresie. To wzrost o 46,48 %.

Biorąc pod uwagę 5 lat, najczęściej czytane były posty: 

1) Po co zawodowemu prawnikowi MBA - czyli mocne i słabe strony zawodowych prawników - 560 razy

2) "Rekompensata za powierzenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego - czyli ile?" - 482 razy

3) "Recenzja książki "Czy jesteś tym który puka?" - 457 razy

4) "Sygnalista - bohater czy kapuś" -392 razy

5) "Dyskryminacja - do czego prowadzi tolerowanie tego ZŁA i jak należy z nią walczyć" - 387 razy UWAGA dla mnie osobiście to bardzo ważny i aktualny tekst

Najczęściej otwierane zakładki to:

1) "Profil zawodowy" -2,94 tysięcy

2) "Kontakt" - 2,37 tysięcy

3) "O mnie" - 2,05 tysięcy

Biorąc pod uwagę ostatnie 12 miesięcy, najczęściej czytane były posty:

1) Po co zawodowemu prawnikowi MBA - czyli mocne i słabe strony zawodowych prawników - 318 razy

2) Recenzja książki "Ekstremalne przywództwo - elitarne taktyki NAVY SEALs w zarządzaniu" - Jocko Willink i Leif Babin - 268 razy

3) Ciekawostki z prawa handlowego i nie tylko - odcinek nr 24 - 261 razy

4) Dlaczego RODO od ponad 18 miesięcy powoduje problemy i będzie powodować? - 222 razy

5) Jak reagować na chamstwo na LI a czego nie robić oraz dlaczego lincze publiczne są zabronione - rozważania prawno-etyczno-praktyczne - 215 razy

Najczęściej otwierane zakładki to:

1) FAQ o Compliance - 678 razy

2) FAQ o RODO - 565 razy

3) O blogu i ograniczenie odpowiedzialności - 373 razy

Do mojej działalności publicystycznej z ostatnich 12 miesięcy, należy doliczyć 58 artykułów na Infor.pl (wcześniej przez 2 lata na Infor.pl opublikowałem 61 artykułów) w tym parę artykułów opublikowałem jako współautor.

Mogę też się pochwalić, że od ponad roku prowadzę  na INFOR.pl dział Compliance (LINK) i regularnie, średnio co tydzień pojawia się tam nowy artykuł, oczywiście o Compliance.

Z uwagi na #StrajkKobiet (jestem z wami) dostałem w tym roku mniej danych z Infor. Wiem, że moje posty z 2020 r. miały ponad 18 tysięcy indywidualnych odsłon. Ile miały posty wcześniejsze nie wiem. Może jak się uspokoi uda mi się uzupełnić te dane. Przypomnę tylko, że w okresie od 1.01.2019 do 1.10.2019 r. moje artykuły, na Infor, miały w sumie 37.913 indywidualnych odsłon.  

Do tego trzeba dodać kolejny artykuł w Biuletynie Komunikacji Miejskiej oraz trzy artykuły w Gazecie Małych i Średnich Przedsiębiorstw (których jestem współautorem).  To w ogóle w tym roku nowość. Zacząłem pisać i publikować artykuły z różnymi osobami. To ciekawe i pouczające.

Rośnie też moja aktywność na Linkedln. Obecnie mam ponad 2500 obserwujących. Moja sieć jest niewielka, tylko ponad 1700 osób. Rośnie powoli ale stale.

Aktualne dane to: Industry SSI rank - top 2%, Network SSI rank - top 18%, Current Social Selling Index 67. w tym

Od ponad 3 lat używam Logo mojej Kancelarii :-)

Publikacji na FB, Twitterze i Instagramie nie liczą. Choć i tam jestem obecny :-)

Co roku piszę: "Uważam, że nie jest źle choć marzy mi się by było lepiej. Do najbardziej poczytnych blogów prawniczych na pewno jeszcze mi bardzo daleko. Ale kto wie co przyniesie przyszłość. (To powtarzam co roku :-)) 

Na pewno będę pisał dalej. Jeżeli chcecie o czymś przeczytać, macie pytania, wątpliwości lub własne przemyślenia proszę o komentarze lub kontakt. Obiecuję że odpiszę lub oddzwonię.".

Coraz częściej też występuję na konferencjach i prowadzę warsztaty. I zdecydowanie kocham to robić. Jeżeli potrzebujesz prelegenta lub trenera w zakresie Compliance lub ochrony danych osobowych to się polecam!!! 
Moje wynagrodzenie jest ustalane w drodze negocjacji :-) 
Czasami zgadzam się wystąpić za darmo.
Natomiast propozycje bym wystąpił i za to zapłacił odrzucam od razu. 
Z powodu Koronawirusa występuję i prowadzę też szkolenia on-line. 
 
Na zakończenie tej części postu chciałbym się podzielić z wami jedną informacją. Nie jestem socialninja ale 90% moich klientów trafia do mnie poprzez tego bloga, Linkedln lub infor. 10% trafia z polecenia (choć ta ilość cały czas rośnie i zwykle to też jest przez Linkedln).
 
A teraz muszę się odnieść do wyroku neoTK z dnia 22 października 2020 r. 
 
Słowem wstępu. To nie jest jakiś wyskok PiS. PiS od 2015 r. pozbawia nas Praw i Wolności. Tak jak gotuje się żabę lub kroi salami. Kroczek po kroczku. Tak byśmy się nie skapnęli lub nie burzyli za bardzo. Najpierw zniszczył TK, tworząc posłuszny sobie neoTK, zlikwidował niezależność Prokuratury, media publiczne zamienił w partyjną tubę, podporządkował sobie służby, do administracji publicznej i firm Skarbu Państwa zatrudnia po linii partyjno-rodzinnej wywalając fachowców. Kto nie z nimi ten przeciw nim. Nieważne że mierny byle by wierny. 
Jednocześnie PiS udaje że żyjemy w normalnym Demokratycznym Państwie. Ale to tylko pozory. 
 
A teraz co do wyroku neoTK. 
 
1) uważam, że m.in. z uwagi na sędziów dublerów są podstawy prawne by prawidłowo obsadzony TK uznał jego nieważność,
 
2) uważam, że jest sprzeczny z Konstytucją i zasadami etyki,
 
3) nikt nie zmusza nikogo do aborcji. To jest prawo kobiet. Natomiast Państwo nie ma prawa pozbawiać kobiet prawa wyboru i zmuszać kobiety do heroizmu. Zwłaszcza, że prawie w ogóle nie dba o niepełnosprawnych. Widzieliśmy jak PiS w 2018 r. potraktował w sejmie niepełnosprawnych i ich matki. Brak diagnostyki, rehabilitacji, wsparcia dla rodzin, dla dorosłych niepełnoprawnych itd. To są grzechy Państwa,
 
4) według mnie do 12 tygodnia aborcja powinna być na życzenie. To prawo kobiety. Potem powinno być tak jak według tzw. kompromisu aborcyjnego (którego  i tak fanatycy nie przestrzegali i nie pozwalali przestrzegać na większości terytorium Polski). Przy czym lekarz mający umowę z NFZ nie może się powołać na klauzulę sumienia,
 
5) jeżeli ktoś uważa, że zarodek równa się dziecko niech odpowie szczerze na dwa pytania. 
a) Prosto w przepaść jedzie pociąg z 1000 dzieci. Możesz je uratować tylko gdy przestawisz zwrotnicę. Ale wtedy zabijesz 10 innych dzieci bawiących się na torach. Co wybierasz, ratujesz 1000 dzieci i zabijasz 10 dzieci, czy ratujesz 10 dzieci a zabijasz 1000 dzieci?
b) jest pożar. Możesz uratować jedno dziecko albo pojemnik z 1000 zdrowych ludzkich zarodków. Ratujesz jedno zdrowe dziecko czy 1000 ludzkich zarodków.
Każdy tzw. pro life boi się odpowiedzi na te pytania jak diabeł święconej wody. Bo pokazują bezwzględnie ich hipokryzję. Każdy z nich będzie odmawiał odpowiedzi i stosował wszystkie sztuczki aby tylko nie odpowiedzieć,

6) jestem zwolennikiem referendum w sprawie aborcji. To ludzie powinni decydować. Ale teraz się nie da tego zrobić.  Przywrócić praworządność i niezależność TK też się nie da. Nie po to PiS je niszczył. Zresztą nie wiadomo co by orzekł nowy skład TK. 
Zmiana Konstytucji - teraz to otwieranie puszki Pandory i paktowanie z Diabłem. PiS łamie Konstytucję bo nie może jej zmienić. I tylko czeka na swą szansę. 
Zresztą nie ma potrzeby zmiany Konstytucji.
Co można więc zrobić?
Trzeba wywrzeć presję na posłów by:
a) wykreślili z kodeksu karnego art. 152 § 1 i 2. Nie będzie wtedy penalizacji (karania) lekarzy za aborcję,
b) uchwalenia nowej ustawy dopuszczającej aborcję z powodu podejrzenia ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Oczywiście ubranego w inne słowa. 
 
A w czasie najbliższych wyborów trzeba odsunąć PiS od władzy. 
 
7) Wszyscy wiemy, że Pan K. kazał wydać neoTK ten wyrok. Po co? Moim zdaniem. 
Po pierwsze by odwrócić uwagę od katastrofy w służbie zdrowia. Choruje i umiera na Koronawirusa coraz więcej osób. A miejsca w szpitalach już się skończyły. PiS zmarnował najpierw 5 lat hossy i nie wzmocnił służby zdrowia, a potem zmarnował ostatnie 6 miesięcy na wybory, walkę o stołki i ataki na UE i na mniejszości w tym LGBT. Nie przygotował procedur, nie przeszkolił ludzi, nie wzmocnił Sanepidu i służby zdrowia itp. itd. W edukacji z winy rządu chaos.
Po drugie odbiera tlen Konfederacji i Ziobrystom
Po trzecie  odwraca uwagę od kryzysu gospodarczego
Po czwarte zrzuci winą za epidemię na protestujących i feministki. Już widzę hasła - feminizm to ideologia nie ludzie. 
Po piąte chce w kryzysie gdy musimy być zjednoczeni, rozpętać wojnę domową by obronić i umocnić swą władzę dyktatorską.
Bo niestety PiS nie rozwiązał w ciągu ostatnich lat żadnego problemu a stworzył mnóstwo nowych.
A okres spokoju i rozwoju się skończył. W czasy niespokojne i niebezpieczne wchodzimy z winy PiS podzieleni, skłóceni, z problemami stworzonymi przez PiS i nieprzygotowani. 
Po szóste pod osłoną awantury o prawa kobiet, PiS przeprowadza różne niekorzystne zmiany legislacyjne.

Wybory parlamentarne za trzy lata (o ile jeszcze będą jeszcze demokratyczne - ostatnie już nie były równe - lub o ile nie będą wcześniej), a Prezydenckie za 5 lat. Pamiętajmy i nie kupujmy propagandy PiS. Nie powtarzajmy kłamstw PiS i tez głoszonych przez propagandę PiS.
 
Wybory wygrywają partie. Po to są. Polityka to praca na rzecz Społeczeństwa. Co zrobił PiS? Obrzydza Politykę. Wmawia (co gorsze skutecznie), że polityka to bagno i uczciwy człowiek powinien się od niej trzymać z daleka. Jednocześnie sprzedaje narrację i to skutecznie, że opozycja albo jest nic nie warta albo jest demonicznie skuteczna. Wszystko po to by ludzie nie zajmowali się Polityką (i zostawili ją PiSowi) i by nie popierali opozycyjnych partii bo wtedy PiS straci władzę.
 
Pamiętajmy musimy stać na straży PRAW i WOLNOŚCI. Nikt nie zrobi tego za nas.
Nie dajmy się sprowokować. Nie odpłacajmy im nienawiścią na ich nienawiść. Brońmy praw i wolności ale nie łamiąc prawa i pomagając sobie solidarnie. 
 
Zapisujmy się do partii (każdy znajdzie swoją bo jest ich mnóstwo), działajmy w partiach, zmieniajmy je od środka na lepsze. Zmuszajmy by współpracowały w walce z PiS. Nie krytykujmy w czambuł opozycji bo to tylko pomaga PiS. Zamiast tego popierajmy ją, twórzmy ją i zmieniajmy. Bycie obywatelem to nie tylko prawa ale i obowiązki.
 
Opozycja demokratyczna musi wystąpić zjednoczona. Inaczej przez ordynację i system liczenia głosów przegra. PiS tego się boi. Dlatego gra na dzielenie opozycji. Podzielona opozycja to pewne zwycięstwo PiS.
Opozycja demokratyczna musi bronić podstawowych zasad i wolności. Praworządność. Wolność. Godność. Równość. Solidarność.   
Opozycja musi odzyskać honor i rozum. 

Musi punktować PiS za błędy, prostować kłamstwa, przypominać o tym co PiS robi, tłumaczyć, edukować i przedstawiać w internecie i socialmediach projekty. I non-stop o tym wszystkim przypominać. 
Nie ma dobrej przyszłości Polski bez praworządności, samorządności, Praw i Wolności, poza UE. Dlatego PiS musi odejść bo niszcząc praworządność, samorządność, łamiąc Prawa i Wolności, wyprowadzając Polskę z UE niszczy przyszłość Polski.
A my obywatele mamy wspierać Opozycję Demokratyczną, a nie atakować i krytykować. To dziś oznacza Patriotyzm.
 
Wygrajmy Zjednoczeni następne wybory i ukarajmy za parę lat tych co dziś niszczą prawa i nasze Społeczeństwo i Państwo. Tych co śmią kłamać że prawo i sprawiedliwość jest im bliska. 
Po odsunięciu PiS trzeba będzie odbudować Państwo i jego instytucje, praworządność itd. Trzeba będzie zmierzyć się z problemami w edukacji, służbie zdrowia (w tym z aborcją i z wychowaniem seksualnym), katastrofą klimatyczną itd. Realnymi problemami a nie wymyślonymi przez PiS jak np. gender, LGBT czy feministki. Trzeba będzie się znów nauczyć rozmawiać, dyskutować, słuchać, zawierać kompromisy i ich przestrzegać.

Ps dbajmy też o siebie nawzajem, nośmy maski, zachowujmy dystans społeczny (rozumiem, że w protestach to trudne lub nie możliwe), myjmy ręce, pomagajmy sobie itd. itp. To smutne, że w czasach pandemii musimy też bronić Państwa, Praw i Wolności przed rządem PiS. Ale zjednoczeni przetrwamy i zwyciężymy.