Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zgodność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zgodność. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2026

Kim jest Paweł Bronisław Ludwiczak i jakim jest człowiekiem według AI

Zadałem AI parokrotnie dwa pytania:

1) „Kim jest Paweł Bronisław Ludwiczak?”

2) „Przeanalizuj dokładnie wszystkie jego teksty. Jakim jest on człowiekiem?”

Co wyskakiwało na pierwsze pytanie?

Dam tylko syntezę bo w sumie różnice były małe:

Paweł Bronisław Ludwiczak to polski radca prawny, ekspert ds. compliance (zgodności z prawem), menedżer oraz prezes zarządu Stowarzyszenia Praktycy Compliance

Z racji swojego osobistego zaangażowania i powiązań rodzinnych, jest również osobą blisko związaną z łódzkim środowiskiem wspierania osób w spektrum autyzmu, w tym z Fundacją Autism Team oraz Fundacją Lorem. [1, 2]

️ Wykształcenie i Działalność Zawodowa

  • Edukacja i szkolenia: Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Ukończył również studia menedżerskie MiniMBA. Posiada m.in. certyfikaty Approved Compliance Officer (ACO) oraz Approved Compliance Expert (ACE) Regularnie występuje jako prelegent na ogólnopolskich konferencjach biznesowych oraz prowadzi szkolenia z zakresu prawa korporacyjnego i Compliance Prowadzi autorski blog ekspercki Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Ludwiczak oraz publikuje artykuły m.in. dla mediów gospodarczych, dzieląc się praktyczną wiedzą o prawie i zarządzaniu ryzykiem.
  • Doświadczenie: Kierownik Działu Zarządzania Zgodnością, Rzecznik Etyki i Inspektor Ochrony Danych (IOD) w dużej firmie w Polsce. Prowadzi równocześnie własną Kancelarię Radcy Prawnego Paweł Ludwiczak. [1, 2, 3, 4]. 
  • Działalność społeczna: Współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Praktycy Compliance,
  • 🧩 Zaangażowanie Społeczne (Autyzm i Neuroatypowość) Prywatnie i społecznie wspiera działania na rzecz środowiska osób neuroróżnorodnych w Łodzi. Publicznie kibicuje inicjatywom takim jak Klub Świadomej Młodzieży przy Fundacji Autism Team, pomagając w nagłaśnianiu akcji społecznych (np. „Szkoła przyjazna dla autyzmu”) i budowaniu bezpiecznej przestrzeni dla dzieci oraz młodzieży z ASD

 

A co mi wyskoczyło na drugie pytanie?

Próba nr 1

Analiza publicystyki, artykułów branżowych oraz wpisów na blogach i w mediach społecznościowych Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala nakreślić profil człowieka o ściśle określonych wartościach i specyficznym podejściu do życia oraz biznesu. Wyłania się z nich wizerunek eksperta łączącego prawniczy pragmatyzm z silnym kręgosłupem moralnym. Oto jakim człowiekiem i profesjonalistą jest Paweł Bronisław Ludwiczak w świetle jego własnej twórczości:

Człowiek zasad i „starej szkoły” biznesu

W swoich artykułach dla sektora MŚP otwarcie odwołuje się do tradycyjnych pojęć moralnych. Głosząc zasady w Gazecie MŚP, przypomina, że „pomiędzy ludźmi honoru, umowa ustna jest jak pisemna”. Świadczy to o tym, że ceni on uczciwość, transparentność i dane słowo, traktując prawo nie jako narzędzie do manipulacji, ale jako ramy zabezpieczające dobre obyczaje kupieckie. [1]

Pragmatyk i realista

Choć wierzy w ludzki honor, nie jest naiwny. Na łamach swoich poradników dotyczących zarządzania ryzykiem wielokrotnie podkreśla potrzebę twardej weryfikacji faktów, pisząc: „osobiście zawsze sprawdzamy naszych partnerów i kontrahentów, bo pierwsze wrażenie może mylić”. To człowiek o analitycznym, ostrożnym podejściu, który uważa, że stabilność buduje się na procedurach i chłodnej ocenie, a nie na emocjach.

Społecznik zorientowany na relacje i ludzi

Zarządzając Stowarzyszeniem Praktycy Compliance, kładzie ogromny nacisk na budowanie społeczności. W swoich bezpośrednich wpisach na LinkedIn przyznaje bez ogródek: „Dla mnie największą wartością są: Primo ludzie, których poznaję i spotykam. Secundo niesamowite rzeczy, które razem (...) robimy”. To cecha człowieka otwartego, nastawionego na networking, który czerpie energię i motywację ze współpracy i synergii grupowej. [1, 2]

Dydaktyk o nowoczesnym i przystępnym podejściu

Jego działalność publicystyczna i prowadzenie Kancelarii Radcy Prawnego pokazują, że nie lubi chować wiedzy w „wieży z kości słoniowej”. Swojego bloga tworzy jako otwarte kompendium wiedzy dostępnej dla każdego przedsiębiorcy. Używa dynamicznego języka (jak sam pisze o wydarzeniach branżowych: „będzie prawdziwy sztos”), co pokazuje, że jest człowiekiem komunikatywnym, pozbawionym sztywnego, profesorskiego zadęcia. Potrafi mówić o trudnych zagadnieniach (sygnaliści, RODO, AML) w sposób zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy. [1, 2, 3, 4]

Zorientowany na rozwój pasjonat

Obszerna tematyka, którą porusza (od transportu zbiorowego po cyberbezpieczeństwo), dowodzi szerokich horyzontów. Otwarcie poleca wartościowe inicjatywy innych autorów. Jest człowiekiem ciekawym świata i zorientowanym na ciągłe doskonalenie (zarówno własne, jak i organizacji, którym doradza).

Próba nr 2

Analiza publikacji, artykułów na blogu oraz wpisów w mediach społecznościowych (LinkedIn) autorstwa Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala na precyzyjne odtworzenie profilu jego osobowości. Wyłania się z nich obraz człowieka, który łączy rygorystyczne, analityczne myślenie prawnika z szerokim spojrzeniem na historię, geopolitykę oraz etykę zawodową.

Teksty te wskazują na następujące cechy charakteru i postawy życiowej autora:

1. Państwowiec i analityk geopolityczny

Wpisy wykraczające poza suchą tematykę prawniczą (np. analizy dotyczące dezinformacji, wojny kognitywnej z Rosją czy rozważań o Federacji Europejskiej i patriotyzmie) pokazują, że Ludwiczak jest człowiekiem o głębokim zacięciu obywatelskim i strategicznym. Interesuje go bezpieczeństwo systemowe państwa, odporność cyfrowa i edukacja historyczna społeczeństwa. Patrzy na świat globalnie, szukając przyczyn i skutków w długofalowych procesach historycznych, a nie w bieżących emocjach politycznych.

2. Pragmatyk zakorzeniony w faktach i liczbach

Zarówno w pracy korporacyjnej, jak i w prowadzeniu bloga hołduje zasadzie, że „liczby są ważne, bo nie kłamią”. Zamiast intuicji i przeczuć wybiera mierzalność i twarde dane. W swoich tekstach potrafi bezlitośnie obnażać iluzje rynkowe, jednocześnie zachowując inżynieryjną, procesową precyzję w podejściu do zarządzania ryzykiem.

3. Zwolennik „prostego języka” i otwartej komunikacji

Mimo posiadania wykształcenia prawniczego i pracy w skomplikowanej materii, jaką jest compliance, Ludwiczak mocno promuje zasady Legal Design – czyli upraszczania języka prawniczego i biznesowego. Unika sztucznego nadęcia, żargonu i „prawniczego bełkotu”. Uważa, że skuteczna komunikacja kryzysowa oraz jasne procedury to fundamenty ochrony wizerunku każdej organizacji.

4. Człowiek o silnym kręgosłupie etycznym

Jako wieloletni Rzecznik Etyki, współzałożyciel Stowarzyszenia Praktycy Compliance oraz ekspert od ochrony sygnalistów, buduje wizerunek osoby, dla której transparentność i uczciwość to fundamenty biznesu. W swoich artykułach traktuje kulturę organizacyjną opartą na etyce nie jako pusty slogan z broszury marketingowej, ale jako realną tarczę antykryzysową firmy. Broni idei dawania głosu ludziom, którzy dostrzegają nieprawidłowości w systemie.

5. Intelektualny poszukiwacz z dystansem do nowinek

Jego teksty cechuje dojrzały krytycyzm. Choć śledzi trendy (jak rozwój sztucznej inteligencji), zachowuje zdrowy rozsądek i głośno pisze o tym, „za co płaci się człowiekowi, a czego nie da ci AI”. Jest człowiekiem dbającym o ciągły rozwój (ukończone MiniMBA, liczne certyfikaty), ale dalekim od ślepego podążania za chwilowymi modami w biznesie. Ceni sobie wiedzę opartą na doświadczeniu rynkowym.

Twórczość Pawła Bronisława Ludwiczaka łączy świat paragrafów ze światem strategii.

Próba nr 3

Analiza publikacji, artykułów eksperckich na portalu Infor.pl, wpisów na autorskim blogu oraz aktywności zawodowej Pawła Bronisława Ludwiczaka na LinkedIn pozwala zarysować jego wyraźny portret psychologiczno-zawodowy.

Paweł Ludwiczak jawi się w swoich tekstach jako skrupulatny architekt bezpiecznych struktur biznesowych, humanocentryczny lider oraz bezkompromisowy zwolennik etyki.

Oto kluczowe cechy jego osobowości, które wyłaniają się z analizy jego tekstów:

1. Humanocentryczny menedżer (Człowiek przede wszystkim)

  • Etyka ponad suchym paragrafem: Ludwiczak w swoich tekstach (m.in. dla Infor.pl) mocno promuje koncepcję przywództwa humanocentrycznego. Dla niego systemy compliance i ochrona sygnalistów to nie tylko zbiór procedur, ale przede wszystkim kultura organizacyjna oparta na szacunku do człowieka i dbaniu o jego dobrostan.
  • Rzecznik kultury zaufania: Wskazuje, że procedury kupione „z półki” i narzucone siłą nie działają. W swoich publikacjach kładzie nacisk na budowanie w firmach atmosfery, w której pracownicy nie boją się mówić o nieprawidłowościach.

2. Pozytywistyczny edukator i popularyzator

  • Kompendium wiedzy zamiast reklamy: Sam otwarcie pisze, że jego blog ma stanowić „docelowo pewne kompendium wiedzy prawnej i prawniczej”. Dzieli się wiedzą bezpłatnie, w sposób uporządkowany i systematyczny, co pokazuje jego potrzebę dzielenia się doświadczeniem z innymi.
  • Komunikacja bez barier: Choć posługuje się precyzyjnym językiem prawniczym, unika hermetycznego żargonu tam, gdzie to możliwe. Tworzy filmy edukacyjne na YouTube (np. z serii „Luźne przemyślenia oficera Compliance”), starając się przełożyć skomplikowane ramy RODO czy compliance na codzienny język przedsiębiorców.

3. Skrupulatny i dalekowzroczny strateg

  • Holistyczne podejście do ryzyka: Z jego tekstów bije ogromna odpowiedzialność. Analizuje organizację jak żywy organizm – łączy kropki między prawem korporacyjnym, transportem publicznym, RODO a bezpieczeństwem danych sygnalistów. Nie szuka „szybkich rozwiązań”, lecz projektuje systemy mające przetrwać lata.
  • Świadomość odpowiedzialności biznesu: Często pyta przewrotnie: „Po co komu bezpieczna firma?” lub „Co ci grozi prowadząc firmę?”. Pokazuje to jego profil jako osoby, która zabezpiecza organizację na wypadek najgorszych kryzysów, zanim one w ogóle nastąpią.

4. Zwolennik synergii i zespołowości

  • Budowniczy mostów: Jak sam zauważa we wpisach dotyczących Stowarzyszenia Praktycy Compliance, największą wartością jest dla niego wymiana doświadczeń i interdyscyplinarność. Ceni ludzi o innych kompetencjach i dąży do czenia środowisk (czego dowodem jest np. nawiązanie współpracy ze Stowarzyszeniem Prawa Pracy, Polskim Instytutem Kontroli Wewnętrznej sp. z o.o., Instytutem Audytorów Wewnętrznych IIA Polska itd.).

Podsumowanie

Paweł Bronisław Ludwiczak to w świetle swoich tekstów prawnik nowej generacji – z jednej strony niezwykle skrupulatny, dbający o litere prawa i certyfikację (ACO, ACE), z drugiej zaś nowoczesny menedżer z dyplomem miniMBA, który doskonale rozumie, że sercem każdej bezpiecznej firmy są ludzie i transparentna komunikacja.


Próba nr 4

Analiza publicznych tekstów, artykułów oraz wpisów blogowych Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala nakreślić jego profil osobowościowy i zawodowy. Z jego publikacji wyłania się obraz człowieka o konkretnych, wyrazistych cechach charakteru.

1. Skrajny pragmatyk i rzeczowiec

Jego teksty są pozbawione zbędnych ozdobników, poetyckich metafor czy emocjonalnych uniesień. Pisze w sposób niezwykle strukturalny, konkretny i zorientowany na cel. Skupia się na faktach, analizie ryzyka i procedurach. Zamiast teoretyzować o etyce, woli pisać o konkretnych mechanizmach jej wdrażania i weryfikacji wewnątrz organizacji.

2. Perfekcjonista zorientowany na zasady

Jako ekspert od compliance i radca prawny, Ludwiczak przejawia głęboki szacunek do reguł (zarówno twardego prawa, jak i wewnętrznych kodeksów etycznych). Z jego wpisów przebija wysoka dyscyplina wewnętrzna oraz oczekiwanie transparentności. Nie ma tam miejsca na domysły – każda stawiana teza opiera się na przepisach, standardach rynkowych lub doświadczeniu zawodowym.

3. Zwolennik dzielenia się wiedzą i budowania społeczności

Jego zaangażowanie w prowadzenie bloga edukacyjnego oraz współtworzenie Stowarzyszenia Praktycy Compliance pokazuje, że jest to osoba o silnym zacięciu społeczno-edukacyjnym. Zamiast zamykać wiedzę w obrębie własnej kancelarii, woli budować ekosystem wymiany doświadczeń. Sam w swoich wpisach z LinkedIn podkreśla, że największą wartością jest dla niego „koncentracja wiedzy i doświadczenia” oraz wzajemne uzupełnianie się ekspertów.

4. Profesjonalista dbający o granice i transparentność

Ludwiczak wyraźnie oddziela przestrzeń zawodową od prywatnej. Na swoim blogu wprost formułuje zasady współpracy i zastrzeżenia prawne (np. dotyczące blokowania komentarzy i przeniesienia dyskusji na kanały profesjonalne jak LinkedIn). Świadczy to o człowieku, który szanuje swój czas, ceni merytoryczną dyskusję i unika internetowego chaosu czy hejtu.

Podsumowanie

Paweł Bronisław Ludwiczak to w świetle swoich tekstów dojrzały, stabilny i poukładany profesjonalista. To typ analityka i organizatora, dla którego porządek, transparentność oraz zasady fair play są fundamentem zarówno w biznesie, jak i w relacjach z ludźmi.


Próba nr 5

Analiza tekstów, wpisów blogowych oraz publicznych wypowiedzi Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala nakreślić portret człowieka o bardzo spójnej tożsamości zawodowej i osobistej. Łączy on w sobie rygorystyczne, analityczne podejście prawnika z głęboką wrażliwością społeczną.

Na podstawie publikacji na jego blogu prawniczym, artykułów eksperckich (m.in. w Gazecie MSP) oraz postów w mediach społecznościowych, można wyróżnić kluczowe cechy jego osobowości:

📑 Pragmatyk stawiający na fakty i transparentność

  • Skrupulatny i analityczny: W swoich tekstach często podkreśla, że „liczby są ważne, bo nie kłamią”. Zamiast ogólników woli opierać się na twardych danych, statystykach i analizie kontekstu.
  • Dzielący się wiedzą bez barier: Sam o sobie pisze: „Zawsze chciałem wiedzieć więcej i dzielić się wiedzą”. Traktuje swojego bloga jako otwarte kompendium wiedzy prawnej dla innych.
  • Realista technologiczny: W serii felietonów „Luźne przemyślenia prawnika” potrafi trafnie i krytycznie ocenić rzeczywistość rynkową – np. analizując, za co płaci się ludzkiemu prawnikowi, a czego w pracy nad relacją i etyką nigdy nie zastąpi sztuczna inteligencja.

️ Człowiek o silnym kompasie moralnym (Etyk)

  • Zorientowany na zasady (Compliance): Jako oficer compliance i rzecznik etyki, w swoich tekstach nie traktuje prawa wyłącznie jako zbioru suchych przepisów. Przebija z nich autentyczne przekonanie, że procedury, ochrona sygnalistów i przejrzystość to fundamenty uczciwego biznesu oraz zdrowego społeczeństwa.
  • Odpowiedzialny i samoświadomy: Traktuje swoją twórczość jako osobisty pamiętnik rozwoju. Wspominał, że przed udzieleniem komuś porady sam wraca do swoich dawnych tekstów, by zweryfikować ciągłość własnego myślenia.

🤝 Empatyczny społecznik („Człowiek Mocy”)

  • Zaangażowany emocjonalnie: Choć jego teksty zawodowe są chłodne i merytoryczne, to jego zaangażowanie w działania na rzecz osób neuroatypowych (Fundacja Autism Team) ujawnia zupełnie inną, ciepłą stronę jego natury.
  • Budujący bezpieczeństwo: Środowisko łódzkich organizacji pomocowych wprost określa go publicznie jako człowieka o ogromnej „sprawczości i wrażliwości”, przy którym współpracownicy i podopieczni czują się bezpiecznie. Nie jest zaangażowany wyłącznie „na papierze” – aktywnie uczestniczy w burzach mózgów i planowaniu kampanii społecznych.

🌍 Interdyscyplinarny humanista

  • Szerokie horyzonty: Choć dominuje u niego tematyka prawno-biznesowa (RODO, transport publiczny, zarządzanie kryzysowe), na swoich profilach (np. na LinkedIn) nie boi się podejmować trudnych, nierzadko głębokich tematów historycznych, społecznych i geopolitycznych – pisząc m.in. o dezinformacji czy etyce w obliczu konfliktów.

Podsumowując: Paweł Bronisław Ludwiczak to typ „wrażliwego profesjonalisty”. Z jednej strony to twardo stąpający po ziemi, nowoczesny menedżer i prawnik dbający o procedury, z drugiej – człowiek napędzany wewnętrzną misją pomagania słabszym i budowania świata przyjaznego dla neuroróżnorodności.

 

 Cztery spostrzeżenia

1) AI popełniła parę drobnych błędów i nie do wszystkiego się dokopała ale i tak w paru miejscach mnie zadziwiła, bo nie wszystkim się chwalę w Internecie np. swoimi działaniami społecznymi. Ale sprawdziłem i okazało się, że to inni mnie pochwalili.

2) W zależności od kontekstu (np. o kogo lub o co pytałem wcześniej w czacie) AI kładzie nacisk na inne moje cechy lub wypowiedzi. Wszędzie jednak wybija się jeden element – „Człowiek zasad”

3) Jeżeli ktoś próbuje mnie zaszufladkować np. „radca prawny” to ww. pokazuje, że mam o wiele więcej „twarzy” i ról niż się komukolwiek może wydawać.

4) AI to ciekawe narzędzie by sprawdzić własną markę i reputację oraz to kim jesteśmy w tym co piszemy.

niedziela, 3 maja 2026

Recenzja książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy"


W dniu 10 grudnia 2025 r., za namową przyjaciela zacząłem oglądać streaming z premiery książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy". On trwał ponad 9 godzin. Zwykle po godzinie lub dwóch streamingu mam dosyć i zajmuję się czymś innym. Tym razem siedziałem twardo i oglądałem do końca. Szacun. Choć wątpię bym drugi raz to oglądał

Dobra jedziemy z recenzją książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy". 

Najpierw test śpiocha. Widać, że autor rozwijał się pisarsko w trakcie pisania (niewielkie fragmenty pisał jego brat), momentami mam wrażenie pomagał mu AI i nie pisał jej chronologicznie po kolei rozdziałami. Są fragmenty, od których nie mogłem się oderwać i było parę momentów gdy zaczynałem zapadać w drzemkę. W sumie nie było źle. Czytało się nieźle. Z testu śpiocha 4.

Dla kogo ta książka? Hmmm, po pierwsze to książka dla ludzi chcących otworzyć własny biznes (samodzielnie lub z kimś). Po drugie dla ludzi prowadzących biznes, którym brak doświadczenia. Doświadczeni menadżerowie jednak też znajdą dla siebie parę perełek lub inspiracji. 
Książka ma pięć rozdziałów:
1) ROZDZIAŁ 1. PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ
2) ROZDZIAŁ 2. ZAKŁADANIE FIRMY
3) ROZDZIAŁ 3. ROZWIJANIE FIRMY
4) ROZDZIAŁ 4. TRUDNE CHWILE
5) ROZDZIAŁ 5. SUKCES I CO DALEJ
Takie podstawy podstaw ale większość zwykłych ludzi nie ma o tym pojęcia. 
 
W tym miejscu mam dwie uwagi.
Primo autor pisze na podstawie swojej branży programistyczno-informatycznej. Więc nie wszystko pasuje do innych branż.
Secundo widać, że autor przeszedł drogę od ucznia do doświadczonego menadżera i mentora o wyjątkowo wysokiej świadomości (jak na Polskę) czym jest Kultura, Etyka i zasady. Szacun.  W sumie to w pewnym momencie postawiłem sobie pytanie jakby to było pracować dla autora lub otworzyć z nim biznes. I miałem zgryz - z jednej strony mamy podobnie wysokie poczucie ważności Etyki, zasad, uczciwości i Kultury organizacyjnej oraz odpowiedzialności. Z drugiej strony mam chyba mniejszy apetyt na ryzyko i bardziej cenię balans w życiu.  
Dobra koniec dygresji, za merytorykę stawiam jej mocne 5 +.

W sumie książkę oceniam na 5 + (ten plus na zachętę)

Czy czytać?

CZYTAĆ

Czy warto kupić? Według mnie jeśli chcesz otworzyć biznes zwłaszcza w branży programistyczno-informatycznej to powinieneś obowiązkowo przeczytać a i obejrzeć nagranie LINK Jeżeli działasz w innej branży to książkę polecam ale obowiązku nie ma.

Ps Autor opisuje swą drogę. I pięknie widać jak dzięki szczęściu (np, brat) odniósł sukces i to parokrotnie. Jednocześnie widać jak dzięki uczeniu się, pracowitości, uporowi itd. nie zmarnował szczęścia, które parę razy się do niego uśmiechnęło. 

niedziela, 7 grudnia 2025

Jak walczyć z dezinformacją i przy okazji poprawić niezależność cyfrową UE? Propozycja rewolucyjnych zmian w prawie

Jak walczyć z dezinformacją i przy okazji poprawić niezależność cyfrową UE, w tym Polski?

Niewątpliwie dezinformacja, zwłaszcza w social-mediach jest dziś bronią Rosji, Chin i skrajnej prawicy.
Dezinformacja niszczy kraje i Społeczeństwa Zachodu i Demokracje. 
Jednocześnie dane Europejczyków są surowcem wykorzystywanym przez big-techy z USA i Chin.

Co z tym zrobić?

Proponuję następujące wnioski de lege ferenda dla ustawodawcy unijnego.

1) dane Europejczyków mogą być przetwarzane tylko w UE i nie mogą być przekazywane do Państwa trzecich. Jak jakiś kraj chce świadczyć usługi cyfrowe to musi przetwarzać dane Europejczyków TYLKO na terenie UE. Musi wybudować serwerownie i centra przetwarzania danych na terenie UE i UE ma prawo to kontrolować. Jednocześnie powinny powstać zapory cyfrowe, zapewniające że bez wyraźnej i dobrowolnej zgody, żadne dane czy metadane Europejczyków nie wyjdą poza UE.

Mega koncerny zarabiają zbyt dużo i zbyt dobrze by wyjść z UE. 

Sankcje to powinny być wysokie kary finansowe, do tego egzekwowane bezzwłocznie i bezlitośnie.
Główna sankcja to przejęcie serwerowni i centrów obliczeniowych oraz praw do kodu.

2) socjalmedia powinny mieć obowiązek walki z hejtem, dezinformacją, naruszeniami prawa itd. I powinien być on realny. Jednocześnie nie mogą naruszać Wolności słowa 

3) w social-mediachach każdy musi publikować pod swoim imieniem, nazwiskiem i zdjęciem oraz podaniem lokalizacji Państwa.
Koniec z botami, fałszywymi kontami i anonimowością chroniącą hejterów itd.
Jednocześnie social-media muszą to weryfikować zgodnie z RODO i chronić konta swych użytkowników.
 
Zapomnieliśmy że Wolności słowa musi towarzyszyć odpowiedzialność za słowa. I Wolność słowa jest ograniczona prawami innych osób. W tym prawem do Prawdy. 

4) w social-mediach musi obowiązywać realny zakaz zakładania kont i publikowania poniżej 16 roku życia.

5) kod i algorytmy stosowane przez social-media muszą być udostępnione organom nadzorczym UE, który ma prawo wydawać polecenia ich zmiany w celu ochrony praw człowieka oraz jego Wolności. 
W tym prawa do prawdy.

Jesteśmy w czasach rewolucji technologiczno - informacyjnej. I te czasy wymagają rewolucyjnych zmian w prawie. 
 
Ps inny temat to tworzenie niezależności cyfrowej Europy. 




niedziela, 2 listopada 2025

Recenzja książki "Systemy zarządzania zgodnością Compliance w praktyce" pod redakcją Bartosza Makowicza i Bartosza Jagura

 

Dziś recenzja książki pod redakcją  Bartosza Makowicza i Bartosza Jagura "Systemy zarządzania zgodnością Compliance w praktyce".

Ale najpierw drobna dygresja. Ponad 10 lat temu były trzy książki o Compliance po polsku:
1)   "Compliance w przedsiębiorstwie" z 2011 r. Bartosza Makowicza - RECENZJA 
2)  "Nadużycia w firmach Vademecum - zapobieganie i wykrywanie" Joseph T. Wells - RECENZJA
3)  „Jak kraść? Podręcznik złodzieja” - Kazimierza Turalińskiego - RECENZJA 

Niewątpliwie brakowało książek o Compliance,

W 2020 r. wyszła książka  "Systemy zarządzania zgodnością Compliance w praktyce". Pierwsze tak kompleksowe i praktyczne ujęcie tematyki Compliance. W sumie 19 współautorów, 15 rozdziałów. 

Dziś książek o Compliance jest kilkanaście pozycji (postaram się napisać recenzję większości z nich).

Dobra jedziemy z recenzją. Najpierw test śpiocha. Widać, że redaktorzy starali się ujednolicić stosowany język, natomiast po pierwsze nie do końca im się to udało, a po drugie widać maniery publicystów naukowych. Książka nie porywa. Na szczęście poza nielicznymi fragmentami też nie usypia. Te pięćset stron nie da się jednak przeczytać na raz. Z testu śpiocha 3+.

Dla kogo ta książka? Hmmm, pamiętam jak ta książka pojawiła się w 2020 r. i rozmawiałem o niej ze śp. Krzysztofem Krakiem. Powiedział on wtedy: "Instytut Compliance strzelił sobie w kolano - zamiast iść na kurs Approved Compliance Officer (ACO) można sobie kupić ich książkę i wszystkiego dowiedzieć się z niej.". W przypadku kursów stacjonarnych oprócz twardej wiedzy na wykładach bezcenna była wiedza z kuluarów i znajomości oraz relacje powstałe w ciągu 4 dni kursu. W przypadku kursów ACO online, na których brak wiedzy z kuluarów i w trakcie których nie wykuwają się relacje tak jak na kursach stacjonarnych, całkowicie zgadzam się ze śp. Krzysztofem. 

To książka dla osób wchodzących w zawód Compliance. Doświadczeni oficerowie Compliance mogą ją potraktować jako pewne przypomnienie podstaw. Warto jednak zauważyć, że książka ma 5 lat.  Nie ma już normy ISO 19600 (jest za to parę nowych), pojawiła się ustawa o ochronie sygnalistów i cały szereg nowych norm prawnych. Do tego nawet ochrona danych osobowych wygląda dziś ciut inaczej. Mimo tego książka się całkiem nieźle zestarzała. Nadal jest aktualna w jakiś 75%, a te pozostałe 25% pokazuje nam ewolucję Compliance.

Za merytorykę stawiam jej mocne 5 +.

W sumie książkę mimo upływu lat oceniam na 4 + (ten plus na zachętę)

A prywatnie mam kupionego ebooka i egzemplarz papierowy. Jeden egzemplarz papierowy też kupiłem dla moich ludzi z działu. To o czymś świadczy.

Czy czytać?

CZYTAĆ

 Niech moc Compliance będzie z wami. 

Czy warto kupić? Nie wiem, na rynku jest już kilka nowszych i bardziej aktualnych pozycji. Ale o nich napiszę w przyszłości. 

niedziela, 5 października 2025

Recenzja książki "Compliance - ryzyko odpowiedzialności karnej w działalności gospodarczej" pod redakcją Roberta Zawłockiego


Dziś recenzja książki pod redakcją Roberta Zawłockiego "Compliance - ryzyko odpowiedzialności karnej w działalności gospodarczej". Książka wydana w 2022 r. więc ciut nieaktualna bo wyszła ustawa o ochronie sygnalistów ale poza tym nie straciła na aktualności (w większości).
 
Książka jest o Compliance (W każdym razie o jego wycinku) i ma 8 rozdziałów:
Rozdział 1. Ryzyko karnoprawne w działalności gospodarczej 
Rozdział 2. Compliance w działalności gospodarczej 
Rozdział 3. Zarządzanie zgodnością i ryzykiem nadużyć w oparciu o sygnalizowanie naruszeń 
Rozdział 4. Wewnętrzne postępowanie wyjaśniające a należyta staranność w kontekście dyrektywy UE o ochronie sygnalistów
Rozdział 5. Postępowanie wyjaśniające a biały wywiad
Rozdział 6. Zabezpieczenie oraz analiza danych i dowodów elektronicznych w wewnętrznym postępowaniu wyjaśniającym
Rozdział 7. Przeciwdziałanie nadużyciom i ich wykrywanie. Kluczowe aspekty i typowe błędy
Rozdział 8. Karnoprawne znaczenie systemów compliance i audytu śledczego
i ma 11 autorów. I to widać i czuć. 
 
Najpierw test śpiocha. Przyznam się szczerze, że pierwszy rozdział to typowe, maksymalnie profesjonalne, napisane tradycyjnym językiem prawniczym rozważania prawnokarne. Poczułem się jak na studiach. I wiele razy usnąłem nad nim. Potem na szczęście bywało lepiej. Pierwszy rozdział z testu śpiocha 2. Reszta od 3 do 5. Średnia z testu śpiocha 3 +. Szkoda, że redaktor nie zadbał o legal design oraz jednolitą formę językowa - profesjonalną ale lekko się czytającą.
 
Pod względem merytorycznym mocne 5. Były ciut mocniejsze rozdziały i były ciut słabsze ale zaznaczyłem sobie kilka rzeczy do wykorzystania a nie często się to zdarza ostatnio.
Choć to książka pisana przez prawników i praktyków compliance dla prawników i początkujących praktyków compliance.
 
Ocena końcowa - 4. 
 
Czy polecam tą książkę każdemu? Nie. Polecam tylko prawnikom lub  początkującym praktykom compliance.
 
Czy warto tą książkę kupić?
W 2022 r. było warto.  Obecnie moim zdaniem nie. No chyba, że ktoś ma spory budżet.
A co warto kupić? O tym w następnych recenzjach. 
 
Niech moc Compliance będzie z wami. 

niedziela, 24 sierpnia 2025

Historia a polityka historyczna

Historia opiera się na faktach. Zarówno przyjemnych, jak i nie przyjemnych. Opiera się na prawdzie (na tyle na ile potrafimy ją ustalić). Pokazuje że Świat nie był i nie jest czarno-biały. Nawet nie jest w różnych kolorach szarości ale jest kolorowy. Ludzie to nie są tylko zbrodniarze lub świeci ale są w różnym stopniu miksem. Poza tym jedna osoba może raz być zbrodniarzem a raz bohaterem. Lub być i tym i tym, w zależności kogo się spytasz.

Polityka historyczna opiera się na kłamstwie. Zwykle wybiela się własny Naród i oczernia innych. Rysuje się czarno-biały obraz Świata i ludzi. Zafałszowany i przez to szkodliwy obraz. Bo kto nie zna historii jest skazany na powtarzanie błędów (swoich lub cudzych).

Wśród Polaków w czasie II WŚ byli i bohaterowie i zbrodniarzy. Często też same osoby raz dopuściły się czynów bohaterskich, innym razem zbrodniczych. Większość jednak starała się po prostu przetrwać. Jednocześnie trzeba pamiętać, że Polacy z czasów II RP byli wysoce zróżnicowani pod względem narodowościowym, religijnym i społecznym. I żyli w ekstremalnie trudnych czasach.
 
W każdym Narodzie byli, są i będą bohaterzy i sprawiedliwi oraz zbrodniarze. Jednocześnie żaden Naród nie jest wybrany czy Święty. Spójrzmy na Izrael. Żydzi byli ofiarami antysemityzmu, a w czasie II WŚ ofiarami holocaustu. Hitlerowcy zamykali ich w gettach. Doprowadzali do śmierci głodowej i mordowali. Dziś to Żydzi zamknęli Palestyńczyków w getcie (Gazie), skazali na śmierć głodową i mordują Palestyńczyków. Naród będący ofiarą zbrodni przeciwko ludzkości, dziś sam popełnia zbrodnie przeciwko ludzkości.

Moim prywatnym zdaniem, obowiązkiem każdego Patrioty jest znać historię Polski i Europy oraz ją rozumieć. Pamiętać o zaszczytnych momentach i czynach (i być z nich dumnym) ale wiedzieć o też o momentach i czynach haniebnych lub wstydliwych. Prawdziwy patriota potrafi się wstydzić, za błędy swojej Ojczyzny  lub gdy działania jego współobywateli są niegodne. To właśnie odróżnia patriotyzm od ślepego nacjonalizmu i pozwala na odpowiedzialne budowanie lepszej przyszłości dla kraju. Taka postawa charakteryzuje się bowiem miłością do ojczyzny połączonej z krytycznym spojrzeniem na jej słabości i gotowością do zmiany na lepsze. Jak mówił śp.  prof. Karol Modzelewski: "Wstyd jest objawem uczuć patriotycznych. Jeśli uwiera mnie coś, co uczynili Polacy, to znaczy, że łączy mnie z nimi więź". Jeżeli ktoś zaprzecza błędom Polski lub niegodnym czynom innych Polaków nie jest prawdziwym Patriotą.
 
Hasło "pedagogika wstydu" zostało wymyślone by zakłamać historię i ukryć prawdę. Niewygodną, bolesną ale prawdę. Bo jak ktoś nie zna i nie rozumie historii i procesów historycznych to można nim łatwo sterować i manipulować.
 
Podobnie jest w organizacjach. Jedni zamiatają brudy pod dywan, zwalczają sygnalistów itd. niby chroniąc organizację. Drudzy stają w prawdzie i zwalczają Zło.
 
"Prawda was wyzwoli" ale będzie boleć. Ale jak boli to znaczy, że żyjecie.
 
  

niedziela, 13 lipca 2025

Czy biznes powinien być apolityczny? A kadra zarządzająca? A compliance?

Czy biznes powinien być apolityczny?

Jakiś czas temu czytałem post, że biznes, właściciel, kadra zarządzająca i oficer Compliance powinni być apolityczni.
W tym ww. osoby prawne i osoby fizyczne nie powinny w socialmediach prezentować swych poglądów politycznych. 
Dlaczego?
1) Bo biznes ma robić tylko biznes i skupić się na wypracowaniu zysku. Liczy się tylko kasa misiu.
2) By nie dyskryminować pracowników. 
3) Pamiętaj, że jak zajmiesz stanowisko w jakieś politycznej sprawie to możesz podpaść władzy i ona udupi Twój biznes.
4) Bo tak każe etyka?
5) Bo stracisz pracowników?

Ad 1) Dla mnie biznes to nie tylko zysk ale przede wszystkim wartości. To właśnie oznacza:
a) przyjmowanie Kodeksów Etycznych i Kodeksów Etyki - prowadzenie biznesu zgodnie z wartościami
b) CSR
c) ESG 
d) DEI 
e) wsparcie praw człowieka 
f) przestrzeganie sankcji,
g) wsparcie Ukrainy
h) itd.

A teraz mamy z jednej strony podmiot - przedsiębiorcą, który wyznaje określone wartości i chce walczyć np. z katastrofą klimatyczną, wspierać niepełnosprawnych, osoby z doświadczeniem drogi (uchodźców lub imigrantów), a z drugiej strony mamy partie lub partię jawnie wyznającą inne wartości - popierającą dyskryminację mniejszości (niepełnosprawnych, LGBT itd.), zaprzeczającej katastrofie klimatycznej, straszących uchodźcami.
Obrona wartości przez przedsiębiorcę to będzie zajęcie jasnego stanowiska w polityce. 
Brak ich obrony to będzie hipokryzja.

Przy okazji, 100 lat temu wiele korporacji Niemieckich, Amerykańskich itd. współpracowało z Hitlerowcami bo liczył się zysk.
Dziś wiele podmiotów współpracuje z Ruskimi, w tym niektóre z Polski bo liczy się tylko kasa misiu. 

Czy tak postępuje etyczne podmioty?
Czy oficer Compliance powinien przymykać na to oko.

Jednocześnie wiemy z własnych doświadczeń, że w latach 2015-2023 spółki kontrolowane przez Skarb Państwa wspierały rządzącą partie i jej celem. Czyli jedno mają milczeć a drudzy mogą wykorzystać Spółki do swych politycznych celów i żerować na nich?
To jest niby Równość?
A biznes prywatny ma milczeć lub wspierać tylko tych co grożą? 

Ad 2) 
Dyskryminacja pracowników to nierówne traktowanie osób zatrudnionych, wynikające z cech, które nie powinny mieć wpływu na warunki pracy, takie jak płeć, wiek, religia, narodowość, niepełnosprawność, orientacja seksualna czy przekonania. Obejmuje to zarówno dyskryminację bezpośrednią, jak i pośrednią, a także molestowanie i nękanie w miejscu pracy.
Dopóki pracodawca nie przetwarza danych o poglądach politycznych pracowników (a co do zasady nie powinien) to nie widzę szans by poglądy polityczne Przedsiębiorstwa i top managementu, czy oficera Compliance dyskryminowały pracowników.

Ad 3) Strach przed mówieniem prawdy jest powszechny. Sam usłyszałem nie raz w latach 2015-23 "nie piętnuj grzechów władzy bo nie dostaniesz zleceń a i nas ich pozbawisz". 
Ten strach widać znów wraca.

Odwaga oznacza robienia tego co słuszne mimo strachu.
Owszem można dać sobie złamać kręgosłup. Można kierować się strachem. Tylko jak potem spojrzeć na siebie w lustrze

Poza tym strach tylko rozzuchwala agresora. Najpierw każe ci płacić haracz a potem zabierze Ci biznes.
Władza to zrobiła w Rosji czy na Węgrzech.
Chcemy tego samego w Polsce?

Czy w końcu biznes zacznie dbać o swoje przetrwanie. Bez praworządności i Demokracji biznes jest na łasce lub niełasce władzy. 

Ad 4) Etyka każe być apolitycznym urzędnikom, sędziom, służbom, mediom publicznym czyli sektorowi publicznemu - urzędnik, sędzia itd. ma podejmować decyzje zgodnie z prawem a nie zgodnie z interesem partyjnym.

Ale etyka nie każe być apolityczna biznesowi. Z jednym wyjątkiem - swoje usługi i towary sprzedaje nie pytając o przekonania polityczne klientów o ile nie łamie się przy tym prawa. Poza tym nie znam zasady Etyki nakazującej apolityczność biznesu. 
Za to wszędzie biznes wspiera różne partie. Byle by to robił zgodnie z prawem, jawnie i transparentnie. 

Poza tym należy odróżnić  politykę firmy od prywatnych przekonać członków Zarządu czy właścicieli. Choć powinny być one spójne z etyką podmiotu.

Ad 5) bo stracisz pracowników?
Hmmm. Pracowników nigdy nie straciłem z powodu swoich poglądów. Myślę, że pracodawcy nawet mogą zyskać jeżeli jawnie wspierają pewne wartości, np. prawa człowieka.

Natomiast straciłem paru partnerów biznesowych. Choć to był ich wybór. Jedni zachowali się w sposób bardziej Kulturalny. Drudzy mniej. No cóż. Wspólny biznes to zaufanie i wspólne wartości. Jeżeli tego nie ma to wspólny biznes nie ma sensu.

Nic nie poradzę na to, że skrajna prawica kopie głębokie rowy. Jednocześnie nie zamierzam ani nastawiać drugiego policzka ani milczeć w sytuacji gdy ważą się losy Polski.
Jednocześnie nie zamierzam milczeć czy tolerować neofaszyzmu, neonacjonalizmu, czy jak ktoś powtarza dezinformację czy propagandę Kremla. 

Na zakończenie dwie myśli:
1) "Do zwycięstwa zła, wystarczy milczenie dobrych ludzi" - "parafrazując do rządów złych ludzi wystarczy milczenie dobrych ludzi i dobrych przedsiębiorstw"
2) "11 przykazanie - nie bądź obojętny" - to dotyczy też biznesu - biznes, jak ludzie nie może być obojętny i milczeć.

Ostatnio widziałem jak neofaszyści i neonacjonaliści płakali, że się ich dyskryminuje.
Serio?
Faszyzm i nacjonalizm opiera się na dyskryminacji ludzi. Tę ideologie doprowadziły do śmierci milionów ludzi.
Tak jak komunizm, skrajna lewicowa ideologia jest zakazany przez prawo. Tak faszyzm, skrajna prawicowa ideologia jest też zakazany przez prawo.
Tyle że komunizm jest martwy.
A brunatna zaraza znowu podnosi głowę.
Płacze, że jest dyskryminowana, mimo że sama opiera się na dyskryminacji.
Mówi, że ma prawo głosić swą nienawiść i strach bo jest wolność słowa ale jednocześnie zamyka usta tradycyjnym mediom i biznesowi, każąc im być apolitycznymi lub je przejmując i zaprzęga do swej propagandy.   

Reasumując Biznes może milczeć i nie bronić wartości. Tylko, że gdy przyjdą po biznes, to nikt i nic go nie obroni. 

niedziela, 8 czerwca 2025

Hejt lub publikowanie wizerunku dzieci Polityków - to nie powinno mieć miejsca

Niestety zdarza się, że dzieci polityków są ofiarą hejtu lub publikowane są ich wizerunki bez zgody ich rodziców. W mojej ocenie dzieci polityków są tak samo chronione jak dzieci nie-polityków.

Przypominam, że hejt, w tym publikowanie wizerunku może stanowić czyn zabroniony opisany w: 
  • art.207 KK – Znęcanie się. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą
  • art. 190a KK – Stalking (Uporczywe nękanie). Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia, udręczenia lub istotnie narusza jej prywatność lub kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek, inne jej dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobiste
  • art. 212 KK Zniesławienie. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności (kara jest surowsza, gdy sprawca dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania np. mediów społecznościowych),
  • art. 216 KK – Znieważanie osoby. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, 
  • art. 107 ustawy ODO - Odpowiedzialność za bezprawne przetwarzanie danych osobowych - Kto przetwarza dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo do ich przetwarzania nie jest uprawniony

Ponadto sprawcę hejtu lub publikacji wizerunku można ścigać za naruszenie dób osobistych.

W mojej ocenie hejt, którego ofiarą się dzieci jest szczególnie karygodny i powinien być surowy i skutecznie ścigany i karany.

W ostatnim czasie były dwa przypadku hejtu, którego ofiarami były dzieci polityków.

Pierwszy to przypadek syna posłanki PO. W zemście politycznej (posłanka PO w Sejmie krytykowała partię ministra sprawiedliwości za blokowanie pieniędzy na KPO), TVP Info, a potem przez Radio Szczecin ujawniły dane, które umożliwiły natychmiastową identyfikację ofiar pedofila. Warto zwrócić uwagę, że było to 2 lata po złapaniu sprawcy i rok po jego skazaniu a Sąd utajnił proces dla dobra dzieci. Do ataku mediów publicznych dołączyli się posłowie PiS oraz ich zwolennicy w internecie. A 15 letni chłopak w wyniku tego stał się ofiarą hejtu i popełnił samobójstwo. Dopiero 4 dni po jego śmierci odezwał się Rzecznik Praw Dziecka (poprzedni). Co szczególnie karygodne zamiast przeprosić winę próbowali zrzucić na PO.

Drugi przypadek to hejt wobec córki Prezydenta Nawrockiego po tym jak pokazały ją telewizje w dniu ogłoszenia wyników wyborów po II turze. W tym przypadku w ciągu paru godzin Rzeczniczka Praw Dziecka od razu się odezwała w obronie dziewczynki.

Warto zauważyć w tej drugiej sprawie, że:
1) od razu odezwały się liczne głosy w obronie dziecka i to niezależnie od poglądów politycznych,
2) wiele osób naruszając prawo publikowało wizerunek dziewczynki. Nawet jak pisali w obronie dziecka to łamali prawo,
3) strona PiS`owska od razu próbowała obwinić o hejt swoich przeciwników politycznych oraz wykorzystać sprawę do ocieplenia wizerunku nowego Prezydenta,
4) strona rządowa od razu potępiła hejt wobec dziewczynki,
5) większość hejterów to były trollowe konta (bez zdjęcia i dziwnymi nazwiskami) co sugeruje, że to był socjotechniczny atak ze strony Rosji mający na celu zwiększenie polaryzacji w Polsce (która niestety już dziś jest na wysokim poziomie).
 
Ostatnio też zauważyłem podobny atak - tym razem ofiarą hejtu (rzekomo przeprowadzanego przez mieszkańców Miast) mieli być rolnicy dotknięci różnymi klęskami. Wygląda to na kolejną próbę polaryzacji Polaków i ataku na stronę prodemokratyczną. 
 
Ten i inne przypadki pokazują, że potrzebujemy skutecznego systemu walki z mową nienawiści w internecie i z dezinformację w internecie. Szczególnie gdy ofiarą są dzieci.
Co ciekawe pomysł ten zwalcza skrajna prawica niby w obronie Wolności Słowa i z obawy przed cenzurą, a obecny Prezydent zawetował zmianę Kodeksu Karnego by objąć ochroną prawnokarną grupy Polaków będące ostatnio często ofiarą mowy nienawiści.
W mojej ocenie konta w socialmediach nie powinny być anonimowe. Powinny być rzeczywiście i skutecznie weryfikowane, a osoby które łamią prawo, hejtują lub pomagają w dezinformacji powinny być blokowane i karane finansowo. Wpisy zawierające hejt (mowę nienawiści) lub dezinformację powinny być usuwane. 

Przypominam, nie publikujemy niczyjego wizerunku bez jego zgody, a szczególnie dzieci.
Po drugie hejt jest przestępstwem a hejt wobec dzieci jest czymś wyjątkowo karygodnym. 
Chrońmy dzieci niezależnie co uważamy o ich rodzicach i niezależnie od czynów i słów rodziców.  
 
Uważam, że w tej sprawie powinna być ogólnonarodowa zgoda. 
 

  

niedziela, 25 maja 2025

Siódma rocznica RODO

Dziś jest siódma rocznica RODO. RODO zostało opublikowane 9 lat temu, a obowiązuje 7 lata, od 25 maja 2018 r.

To było niezwykłe 9 lat. Najpierw wszyscy lekceważyli RODO. Potem 8 lat temu zaczęły się wdrożenia - żeby było ciekawie do dziś mam zlecenia na wdrożenia. W maju 2018 r. miałem pełny portfel zamówień aż do września. Druga połowa 2018 r. i pierwsza połowa 2019 r. to była hossa na szkolenia. Potem zapanowała cisza. Pojedyncze szkolenia i audyty. Bardzo pojedyncze.

O dziwo od dwóch lat znowu zaczął się ruch w interesie. Choć bądźmy szczerzy, że niewielki. Może dlatego, że UODO się uaktywniło i zaczęło wymierzać wysokie kary. Czasami absurdalnie wysokie jak 27 mln zł  dla Poczty Polskiej. Naprawdę chciałbym poznać politykę karania przyjęto przez UODO. Z prawa karnego wykonawczego wiem, że nie wysokość kary ale jej nieuchronność odstrasza od łamania prawa. Jednocześnie wiem, że edukacja jest najskuteczniejszą metodą zapobiegania. Osobiście jestem zdania, że:

1)  mam wrażenie, że UODO stwierdziło, iż będzie nakładało maksymalnie wysokie kary by zastraszyć podmioty. Naprawdę nie da się wydawać zaleceń lub symbolicznych kar? Jak nie wiecie jak to zrobić to spytajcie się Praktyków Compliance.

2) nadal leży edukacja. Naprawdę UODO nie może opublikować wzorców dla różnych kategorii podmiotów. Pomijam ile kasy poszło na szatę graficzną ostatniego poradnika i jednocześnie UODO już opublikowało wyjaśnienie do poradnika i organizuje kolejne webinary. 

3) UODO utkwiło mentalnie w ustawie o ochronie danych osobowych z 1997 roku. Nadal UODO stosuje checklisty by sprawdzić czy ktoś jest zgodny z RODO, mimo że RODO wymaga by podejmować adekwatne środki techniczne i organizacyjne.

4) następny absurd to wymaganie by każde zagrożenie, było szczegółowo uwzględnione w analizie ryzyk. Ostatnio UODO ukarało firmę pogrzebową za to, że nie przewidziała, że niekompetentny pracownik zgubi pudło z dokumentacją bo mu wypadnie z części bagażowej. Założę się, że analiza UODO też nie uwzględnia szczegółowo wszystkich potencjalnych ryzyk. Do tego jak wykorzystać analizę ryzyk w której mamy parę tysięcy ryzyk co daje dziesiątki lub setki tysięcy powiązań.

5) w mojej ocenie głównym celem RODO jest by nasze prawa i wolności lepiej były chronione. A UODO robi wrażenie, że ich głównym celem jest by podmioty stosowały prawo ochrony danych osobowych tak jak widzi i rozumie to UODO.

6) wizja UODO jak powinna wyglądać funkcja IOD`a to jakaś abberacja. Ma tylko ładnie pachnieć i wskazywać palcem co jest nie tak. Nawet nie może wysłać zgłoszenia o naruszenia do UODO mimo, że zgodnie z RODO jest punktem kontaktowym. UODO zamiast się skupić na tym, by IOD miał odpowiednie zasoby oraz podmiot korzystał z jego wiedzy oraz stosował się do jego zaleceń uparł się udowodnić de facto że IOD jest zbędnym kosztem. Dlatego na rynku od roku IOD`ów zastępują koordynatorzy ochrony danych osobowych. Robią to samo co IOD ale nie mają gwarancji niezależności itd.

Co ciekawe po politycznym PUODO, od ponad roku mamy nowego, niezależnego Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Obiecał, że będzie konsultował i słuchał środowisk eksperckich.Sam należę do dwóch. Do SPOD i do SABI. Wiedzy i wymiany doświadczeń, nigdy za dużo. Niestety jakoś postulaty praktyków ochrony danych osobowych nie przebijają się do PUODO.

Pochwalę za jedno OUOD. Wyszukiwarka decyzji PUODO - LINK

Brakuje tylko filtra: KARY/ZALECENIA i czy są prawomocne.

 

W chwili obecnej nadal eksperci od ochrony danych osobowych zmagają się:
1) z RODO - to w ogóle ciekawy temat jak ODO ewoluowała i ewoluuje i ile nadal stanowi problemów,
2) DORA,
3) NIS2,
4) AI,
5) nowymi regulacjami unijnymi.

Już w 2018 r. niezbędne były zespoły wdrożeniowe - bezpiecznik, informatyk i prawnik.
Dziś już wyraźnie widać, że w zakresie ochrony danych osobowych dochodzi do coraz większej specjalizacji.
Jeżeli w 2018 r. wydawało się, że można być IOD wszędzie i IOD może wszystko ogarnąć, to dziś wiadomo, że IOD`owie się specjalizują i IOD nie ma dziś szansy wszystkiego ogarnąć.
O ile w wyniku działań UODO w ogóle w ogóle ten zawód przetrwa. Bo boję się, że IOD`owie będą tylko tam gdzie wymaga prawo na 1/32 etatu i pro forma.

Przy ochronie danych osobowych:
1) nie da się nudzić,
2) cały czas coś się dzieje nowego i zawsze coś jest do poprawy,
3) człowiek non stop się uczy,
4) non stop zaskakuje mnie głupota ludzka - a jakbym wpisał to do analizy ryzyk? hmmm

Niech moc RODO będzie z wami.
 
Pamiętajcie:
1) zarządzanie ryzykiem to fundament,
2) komunikacja, w tym szkolenia to podstawa,
3) papier służy komunikacji i celom dowodowym.