Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zarządzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zarządzanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2026

Kim jest Paweł Bronisław Ludwiczak i jakim jest człowiekiem według AI

Zadałem AI parokrotnie dwa pytania:

1) „Kim jest Paweł Bronisław Ludwiczak?”

2) „Przeanalizuj dokładnie wszystkie jego teksty. Jakim jest on człowiekiem?”

Co wyskakiwało na pierwsze pytanie?

Dam tylko syntezę bo w sumie różnice były małe:

Paweł Bronisław Ludwiczak to polski radca prawny, ekspert ds. compliance (zgodności z prawem), menedżer oraz prezes zarządu Stowarzyszenia Praktycy Compliance

Z racji swojego osobistego zaangażowania i powiązań rodzinnych, jest również osobą blisko związaną z łódzkim środowiskiem wspierania osób w spektrum autyzmu, w tym z Fundacją Autism Team oraz Fundacją Lorem. [1, 2]

️ Wykształcenie i Działalność Zawodowa

  • Edukacja i szkolenia: Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Ukończył również studia menedżerskie MiniMBA. Posiada m.in. certyfikaty Approved Compliance Officer (ACO) oraz Approved Compliance Expert (ACE) Regularnie występuje jako prelegent na ogólnopolskich konferencjach biznesowych oraz prowadzi szkolenia z zakresu prawa korporacyjnego i Compliance Prowadzi autorski blog ekspercki Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Ludwiczak oraz publikuje artykuły m.in. dla mediów gospodarczych, dzieląc się praktyczną wiedzą o prawie i zarządzaniu ryzykiem.
  • Doświadczenie: Kierownik Działu Zarządzania Zgodnością, Rzecznik Etyki i Inspektor Ochrony Danych (IOD) w dużej firmie w Polsce. Prowadzi równocześnie własną Kancelarię Radcy Prawnego Paweł Ludwiczak. [1, 2, 3, 4]. 
  • Działalność społeczna: Współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Praktycy Compliance,
  • 🧩 Zaangażowanie Społeczne (Autyzm i Neuroatypowość) Prywatnie i społecznie wspiera działania na rzecz środowiska osób neuroróżnorodnych w Łodzi. Publicznie kibicuje inicjatywom takim jak Klub Świadomej Młodzieży przy Fundacji Autism Team, pomagając w nagłaśnianiu akcji społecznych (np. „Szkoła przyjazna dla autyzmu”) i budowaniu bezpiecznej przestrzeni dla dzieci oraz młodzieży z ASD

 

A co mi wyskoczyło na drugie pytanie?

Próba nr 1

Analiza publicystyki, artykułów branżowych oraz wpisów na blogach i w mediach społecznościowych Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala nakreślić profil człowieka o ściśle określonych wartościach i specyficznym podejściu do życia oraz biznesu. Wyłania się z nich wizerunek eksperta łączącego prawniczy pragmatyzm z silnym kręgosłupem moralnym. Oto jakim człowiekiem i profesjonalistą jest Paweł Bronisław Ludwiczak w świetle jego własnej twórczości:

Człowiek zasad i „starej szkoły” biznesu

W swoich artykułach dla sektora MŚP otwarcie odwołuje się do tradycyjnych pojęć moralnych. Głosząc zasady w Gazecie MŚP, przypomina, że „pomiędzy ludźmi honoru, umowa ustna jest jak pisemna”. Świadczy to o tym, że ceni on uczciwość, transparentność i dane słowo, traktując prawo nie jako narzędzie do manipulacji, ale jako ramy zabezpieczające dobre obyczaje kupieckie. [1]

Pragmatyk i realista

Choć wierzy w ludzki honor, nie jest naiwny. Na łamach swoich poradników dotyczących zarządzania ryzykiem wielokrotnie podkreśla potrzebę twardej weryfikacji faktów, pisząc: „osobiście zawsze sprawdzamy naszych partnerów i kontrahentów, bo pierwsze wrażenie może mylić”. To człowiek o analitycznym, ostrożnym podejściu, który uważa, że stabilność buduje się na procedurach i chłodnej ocenie, a nie na emocjach.

Społecznik zorientowany na relacje i ludzi

Zarządzając Stowarzyszeniem Praktycy Compliance, kładzie ogromny nacisk na budowanie społeczności. W swoich bezpośrednich wpisach na LinkedIn przyznaje bez ogródek: „Dla mnie największą wartością są: Primo ludzie, których poznaję i spotykam. Secundo niesamowite rzeczy, które razem (...) robimy”. To cecha człowieka otwartego, nastawionego na networking, który czerpie energię i motywację ze współpracy i synergii grupowej. [1, 2]

Dydaktyk o nowoczesnym i przystępnym podejściu

Jego działalność publicystyczna i prowadzenie Kancelarii Radcy Prawnego pokazują, że nie lubi chować wiedzy w „wieży z kości słoniowej”. Swojego bloga tworzy jako otwarte kompendium wiedzy dostępnej dla każdego przedsiębiorcy. Używa dynamicznego języka (jak sam pisze o wydarzeniach branżowych: „będzie prawdziwy sztos”), co pokazuje, że jest człowiekiem komunikatywnym, pozbawionym sztywnego, profesorskiego zadęcia. Potrafi mówić o trudnych zagadnieniach (sygnaliści, RODO, AML) w sposób zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy. [1, 2, 3, 4]

Zorientowany na rozwój pasjonat

Obszerna tematyka, którą porusza (od transportu zbiorowego po cyberbezpieczeństwo), dowodzi szerokich horyzontów. Otwarcie poleca wartościowe inicjatywy innych autorów. Jest człowiekiem ciekawym świata i zorientowanym na ciągłe doskonalenie (zarówno własne, jak i organizacji, którym doradza).

Próba nr 2

Analiza publikacji, artykułów na blogu oraz wpisów w mediach społecznościowych (LinkedIn) autorstwa Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala na precyzyjne odtworzenie profilu jego osobowości. Wyłania się z nich obraz człowieka, który łączy rygorystyczne, analityczne myślenie prawnika z szerokim spojrzeniem na historię, geopolitykę oraz etykę zawodową.

Teksty te wskazują na następujące cechy charakteru i postawy życiowej autora:

1. Państwowiec i analityk geopolityczny

Wpisy wykraczające poza suchą tematykę prawniczą (np. analizy dotyczące dezinformacji, wojny kognitywnej z Rosją czy rozważań o Federacji Europejskiej i patriotyzmie) pokazują, że Ludwiczak jest człowiekiem o głębokim zacięciu obywatelskim i strategicznym. Interesuje go bezpieczeństwo systemowe państwa, odporność cyfrowa i edukacja historyczna społeczeństwa. Patrzy na świat globalnie, szukając przyczyn i skutków w długofalowych procesach historycznych, a nie w bieżących emocjach politycznych.

2. Pragmatyk zakorzeniony w faktach i liczbach

Zarówno w pracy korporacyjnej, jak i w prowadzeniu bloga hołduje zasadzie, że „liczby są ważne, bo nie kłamią”. Zamiast intuicji i przeczuć wybiera mierzalność i twarde dane. W swoich tekstach potrafi bezlitośnie obnażać iluzje rynkowe, jednocześnie zachowując inżynieryjną, procesową precyzję w podejściu do zarządzania ryzykiem.

3. Zwolennik „prostego języka” i otwartej komunikacji

Mimo posiadania wykształcenia prawniczego i pracy w skomplikowanej materii, jaką jest compliance, Ludwiczak mocno promuje zasady Legal Design – czyli upraszczania języka prawniczego i biznesowego. Unika sztucznego nadęcia, żargonu i „prawniczego bełkotu”. Uważa, że skuteczna komunikacja kryzysowa oraz jasne procedury to fundamenty ochrony wizerunku każdej organizacji.

4. Człowiek o silnym kręgosłupie etycznym

Jako wieloletni Rzecznik Etyki, współzałożyciel Stowarzyszenia Praktycy Compliance oraz ekspert od ochrony sygnalistów, buduje wizerunek osoby, dla której transparentność i uczciwość to fundamenty biznesu. W swoich artykułach traktuje kulturę organizacyjną opartą na etyce nie jako pusty slogan z broszury marketingowej, ale jako realną tarczę antykryzysową firmy. Broni idei dawania głosu ludziom, którzy dostrzegają nieprawidłowości w systemie.

5. Intelektualny poszukiwacz z dystansem do nowinek

Jego teksty cechuje dojrzały krytycyzm. Choć śledzi trendy (jak rozwój sztucznej inteligencji), zachowuje zdrowy rozsądek i głośno pisze o tym, „za co płaci się człowiekowi, a czego nie da ci AI”. Jest człowiekiem dbającym o ciągły rozwój (ukończone MiniMBA, liczne certyfikaty), ale dalekim od ślepego podążania za chwilowymi modami w biznesie. Ceni sobie wiedzę opartą na doświadczeniu rynkowym.

Twórczość Pawła Bronisława Ludwiczaka łączy świat paragrafów ze światem strategii.

Próba nr 3

Analiza publikacji, artykułów eksperckich na portalu Infor.pl, wpisów na autorskim blogu oraz aktywności zawodowej Pawła Bronisława Ludwiczaka na LinkedIn pozwala zarysować jego wyraźny portret psychologiczno-zawodowy.

Paweł Ludwiczak jawi się w swoich tekstach jako skrupulatny architekt bezpiecznych struktur biznesowych, humanocentryczny lider oraz bezkompromisowy zwolennik etyki.

Oto kluczowe cechy jego osobowości, które wyłaniają się z analizy jego tekstów:

1. Humanocentryczny menedżer (Człowiek przede wszystkim)

  • Etyka ponad suchym paragrafem: Ludwiczak w swoich tekstach (m.in. dla Infor.pl) mocno promuje koncepcję przywództwa humanocentrycznego. Dla niego systemy compliance i ochrona sygnalistów to nie tylko zbiór procedur, ale przede wszystkim kultura organizacyjna oparta na szacunku do człowieka i dbaniu o jego dobrostan.
  • Rzecznik kultury zaufania: Wskazuje, że procedury kupione „z półki” i narzucone siłą nie działają. W swoich publikacjach kładzie nacisk na budowanie w firmach atmosfery, w której pracownicy nie boją się mówić o nieprawidłowościach.

2. Pozytywistyczny edukator i popularyzator

  • Kompendium wiedzy zamiast reklamy: Sam otwarcie pisze, że jego blog ma stanowić „docelowo pewne kompendium wiedzy prawnej i prawniczej”. Dzieli się wiedzą bezpłatnie, w sposób uporządkowany i systematyczny, co pokazuje jego potrzebę dzielenia się doświadczeniem z innymi.
  • Komunikacja bez barier: Choć posługuje się precyzyjnym językiem prawniczym, unika hermetycznego żargonu tam, gdzie to możliwe. Tworzy filmy edukacyjne na YouTube (np. z serii „Luźne przemyślenia oficera Compliance”), starając się przełożyć skomplikowane ramy RODO czy compliance na codzienny język przedsiębiorców.

3. Skrupulatny i dalekowzroczny strateg

  • Holistyczne podejście do ryzyka: Z jego tekstów bije ogromna odpowiedzialność. Analizuje organizację jak żywy organizm – łączy kropki między prawem korporacyjnym, transportem publicznym, RODO a bezpieczeństwem danych sygnalistów. Nie szuka „szybkich rozwiązań”, lecz projektuje systemy mające przetrwać lata.
  • Świadomość odpowiedzialności biznesu: Często pyta przewrotnie: „Po co komu bezpieczna firma?” lub „Co ci grozi prowadząc firmę?”. Pokazuje to jego profil jako osoby, która zabezpiecza organizację na wypadek najgorszych kryzysów, zanim one w ogóle nastąpią.

4. Zwolennik synergii i zespołowości

  • Budowniczy mostów: Jak sam zauważa we wpisach dotyczących Stowarzyszenia Praktycy Compliance, największą wartością jest dla niego wymiana doświadczeń i interdyscyplinarność. Ceni ludzi o innych kompetencjach i dąży do czenia środowisk (czego dowodem jest np. nawiązanie współpracy ze Stowarzyszeniem Prawa Pracy, Polskim Instytutem Kontroli Wewnętrznej sp. z o.o., Instytutem Audytorów Wewnętrznych IIA Polska itd.).

Podsumowanie

Paweł Bronisław Ludwiczak to w świetle swoich tekstów prawnik nowej generacji – z jednej strony niezwykle skrupulatny, dbający o litere prawa i certyfikację (ACO, ACE), z drugiej zaś nowoczesny menedżer z dyplomem miniMBA, który doskonale rozumie, że sercem każdej bezpiecznej firmy są ludzie i transparentna komunikacja.


Próba nr 4

Analiza publicznych tekstów, artykułów oraz wpisów blogowych Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala nakreślić jego profil osobowościowy i zawodowy. Z jego publikacji wyłania się obraz człowieka o konkretnych, wyrazistych cechach charakteru.

1. Skrajny pragmatyk i rzeczowiec

Jego teksty są pozbawione zbędnych ozdobników, poetyckich metafor czy emocjonalnych uniesień. Pisze w sposób niezwykle strukturalny, konkretny i zorientowany na cel. Skupia się na faktach, analizie ryzyka i procedurach. Zamiast teoretyzować o etyce, woli pisać o konkretnych mechanizmach jej wdrażania i weryfikacji wewnątrz organizacji.

2. Perfekcjonista zorientowany na zasady

Jako ekspert od compliance i radca prawny, Ludwiczak przejawia głęboki szacunek do reguł (zarówno twardego prawa, jak i wewnętrznych kodeksów etycznych). Z jego wpisów przebija wysoka dyscyplina wewnętrzna oraz oczekiwanie transparentności. Nie ma tam miejsca na domysły – każda stawiana teza opiera się na przepisach, standardach rynkowych lub doświadczeniu zawodowym.

3. Zwolennik dzielenia się wiedzą i budowania społeczności

Jego zaangażowanie w prowadzenie bloga edukacyjnego oraz współtworzenie Stowarzyszenia Praktycy Compliance pokazuje, że jest to osoba o silnym zacięciu społeczno-edukacyjnym. Zamiast zamykać wiedzę w obrębie własnej kancelarii, woli budować ekosystem wymiany doświadczeń. Sam w swoich wpisach z LinkedIn podkreśla, że największą wartością jest dla niego „koncentracja wiedzy i doświadczenia” oraz wzajemne uzupełnianie się ekspertów.

4. Profesjonalista dbający o granice i transparentność

Ludwiczak wyraźnie oddziela przestrzeń zawodową od prywatnej. Na swoim blogu wprost formułuje zasady współpracy i zastrzeżenia prawne (np. dotyczące blokowania komentarzy i przeniesienia dyskusji na kanały profesjonalne jak LinkedIn). Świadczy to o człowieku, który szanuje swój czas, ceni merytoryczną dyskusję i unika internetowego chaosu czy hejtu.

Podsumowanie

Paweł Bronisław Ludwiczak to w świetle swoich tekstów dojrzały, stabilny i poukładany profesjonalista. To typ analityka i organizatora, dla którego porządek, transparentność oraz zasady fair play są fundamentem zarówno w biznesie, jak i w relacjach z ludźmi.


Próba nr 5

Analiza tekstów, wpisów blogowych oraz publicznych wypowiedzi Pawła Bronisława Ludwiczaka pozwala nakreślić portret człowieka o bardzo spójnej tożsamości zawodowej i osobistej. Łączy on w sobie rygorystyczne, analityczne podejście prawnika z głęboką wrażliwością społeczną.

Na podstawie publikacji na jego blogu prawniczym, artykułów eksperckich (m.in. w Gazecie MSP) oraz postów w mediach społecznościowych, można wyróżnić kluczowe cechy jego osobowości:

📑 Pragmatyk stawiający na fakty i transparentność

  • Skrupulatny i analityczny: W swoich tekstach często podkreśla, że „liczby są ważne, bo nie kłamią”. Zamiast ogólników woli opierać się na twardych danych, statystykach i analizie kontekstu.
  • Dzielący się wiedzą bez barier: Sam o sobie pisze: „Zawsze chciałem wiedzieć więcej i dzielić się wiedzą”. Traktuje swojego bloga jako otwarte kompendium wiedzy prawnej dla innych.
  • Realista technologiczny: W serii felietonów „Luźne przemyślenia prawnika” potrafi trafnie i krytycznie ocenić rzeczywistość rynkową – np. analizując, za co płaci się ludzkiemu prawnikowi, a czego w pracy nad relacją i etyką nigdy nie zastąpi sztuczna inteligencja.

️ Człowiek o silnym kompasie moralnym (Etyk)

  • Zorientowany na zasady (Compliance): Jako oficer compliance i rzecznik etyki, w swoich tekstach nie traktuje prawa wyłącznie jako zbioru suchych przepisów. Przebija z nich autentyczne przekonanie, że procedury, ochrona sygnalistów i przejrzystość to fundamenty uczciwego biznesu oraz zdrowego społeczeństwa.
  • Odpowiedzialny i samoświadomy: Traktuje swoją twórczość jako osobisty pamiętnik rozwoju. Wspominał, że przed udzieleniem komuś porady sam wraca do swoich dawnych tekstów, by zweryfikować ciągłość własnego myślenia.

🤝 Empatyczny społecznik („Człowiek Mocy”)

  • Zaangażowany emocjonalnie: Choć jego teksty zawodowe są chłodne i merytoryczne, to jego zaangażowanie w działania na rzecz osób neuroatypowych (Fundacja Autism Team) ujawnia zupełnie inną, ciepłą stronę jego natury.
  • Budujący bezpieczeństwo: Środowisko łódzkich organizacji pomocowych wprost określa go publicznie jako człowieka o ogromnej „sprawczości i wrażliwości”, przy którym współpracownicy i podopieczni czują się bezpiecznie. Nie jest zaangażowany wyłącznie „na papierze” – aktywnie uczestniczy w burzach mózgów i planowaniu kampanii społecznych.

🌍 Interdyscyplinarny humanista

  • Szerokie horyzonty: Choć dominuje u niego tematyka prawno-biznesowa (RODO, transport publiczny, zarządzanie kryzysowe), na swoich profilach (np. na LinkedIn) nie boi się podejmować trudnych, nierzadko głębokich tematów historycznych, społecznych i geopolitycznych – pisząc m.in. o dezinformacji czy etyce w obliczu konfliktów.

Podsumowując: Paweł Bronisław Ludwiczak to typ „wrażliwego profesjonalisty”. Z jednej strony to twardo stąpający po ziemi, nowoczesny menedżer i prawnik dbający o procedury, z drugiej – człowiek napędzany wewnętrzną misją pomagania słabszym i budowania świata przyjaznego dla neuroróżnorodności.

 

 Cztery spostrzeżenia

1) AI popełniła parę drobnych błędów i nie do wszystkiego się dokopała ale i tak w paru miejscach mnie zadziwiła, bo nie wszystkim się chwalę w Internecie np. swoimi działaniami społecznymi. Ale sprawdziłem i okazało się, że to inni mnie pochwalili.

2) W zależności od kontekstu (np. o kogo lub o co pytałem wcześniej w czacie) AI kładzie nacisk na inne moje cechy lub wypowiedzi. Wszędzie jednak wybija się jeden element – „Człowiek zasad”

3) Jeżeli ktoś próbuje mnie zaszufladkować np. „radca prawny” to ww. pokazuje, że mam o wiele więcej „twarzy” i ról niż się komukolwiek może wydawać.

4) AI to ciekawe narzędzie by sprawdzić własną markę i reputację oraz to kim jesteśmy w tym co piszemy.

niedziela, 3 maja 2026

Recenzja książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy"


W dniu 10 grudnia 2025 r., za namową przyjaciela zacząłem oglądać streaming z premiery książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy". On trwał ponad 9 godzin. Zwykle po godzinie lub dwóch streamingu mam dosyć i zajmuję się czymś innym. Tym razem siedziałem twardo i oglądałem do końca. Szacun. Choć wątpię bym drugi raz to oglądał

Dobra jedziemy z recenzją książki Tomasza Karwatka "The Five Pierwsze pięć lat prowadzenia firmy". 

Najpierw test śpiocha. Widać, że autor rozwijał się pisarsko w trakcie pisania (niewielkie fragmenty pisał jego brat), momentami mam wrażenie pomagał mu AI i nie pisał jej chronologicznie po kolei rozdziałami. Są fragmenty, od których nie mogłem się oderwać i było parę momentów gdy zaczynałem zapadać w drzemkę. W sumie nie było źle. Czytało się nieźle. Z testu śpiocha 4.

Dla kogo ta książka? Hmmm, po pierwsze to książka dla ludzi chcących otworzyć własny biznes (samodzielnie lub z kimś). Po drugie dla ludzi prowadzących biznes, którym brak doświadczenia. Doświadczeni menadżerowie jednak też znajdą dla siebie parę perełek lub inspiracji. 
Książka ma pięć rozdziałów:
1) ROZDZIAŁ 1. PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ
2) ROZDZIAŁ 2. ZAKŁADANIE FIRMY
3) ROZDZIAŁ 3. ROZWIJANIE FIRMY
4) ROZDZIAŁ 4. TRUDNE CHWILE
5) ROZDZIAŁ 5. SUKCES I CO DALEJ
Takie podstawy podstaw ale większość zwykłych ludzi nie ma o tym pojęcia. 
 
W tym miejscu mam dwie uwagi.
Primo autor pisze na podstawie swojej branży programistyczno-informatycznej. Więc nie wszystko pasuje do innych branż.
Secundo widać, że autor przeszedł drogę od ucznia do doświadczonego menadżera i mentora o wyjątkowo wysokiej świadomości (jak na Polskę) czym jest Kultura, Etyka i zasady. Szacun.  W sumie to w pewnym momencie postawiłem sobie pytanie jakby to było pracować dla autora lub otworzyć z nim biznes. I miałem zgryz - z jednej strony mamy podobnie wysokie poczucie ważności Etyki, zasad, uczciwości i Kultury organizacyjnej oraz odpowiedzialności. Z drugiej strony mam chyba mniejszy apetyt na ryzyko i bardziej cenię balans w życiu.  
Dobra koniec dygresji, za merytorykę stawiam jej mocne 5 +.

W sumie książkę oceniam na 5 + (ten plus na zachętę)

Czy czytać?

CZYTAĆ

Czy warto kupić? Według mnie jeśli chcesz otworzyć biznes zwłaszcza w branży programistyczno-informatycznej to powinieneś obowiązkowo przeczytać a i obejrzeć nagranie LINK Jeżeli działasz w innej branży to książkę polecam ale obowiązku nie ma.

Ps Autor opisuje swą drogę. I pięknie widać jak dzięki szczęściu (np, brat) odniósł sukces i to parokrotnie. Jednocześnie widać jak dzięki uczeniu się, pracowitości, uporowi itd. nie zmarnował szczęścia, które parę razy się do niego uśmiechnęło. 

niedziela, 13 lipca 2025

Czy biznes powinien być apolityczny? A kadra zarządzająca? A compliance?

Czy biznes powinien być apolityczny?

Jakiś czas temu czytałem post, że biznes, właściciel, kadra zarządzająca i oficer Compliance powinni być apolityczni.
W tym ww. osoby prawne i osoby fizyczne nie powinny w socialmediach prezentować swych poglądów politycznych. 
Dlaczego?
1) Bo biznes ma robić tylko biznes i skupić się na wypracowaniu zysku. Liczy się tylko kasa misiu.
2) By nie dyskryminować pracowników. 
3) Pamiętaj, że jak zajmiesz stanowisko w jakieś politycznej sprawie to możesz podpaść władzy i ona udupi Twój biznes.
4) Bo tak każe etyka?
5) Bo stracisz pracowników?

Ad 1) Dla mnie biznes to nie tylko zysk ale przede wszystkim wartości. To właśnie oznacza:
a) przyjmowanie Kodeksów Etycznych i Kodeksów Etyki - prowadzenie biznesu zgodnie z wartościami
b) CSR
c) ESG 
d) DEI 
e) wsparcie praw człowieka 
f) przestrzeganie sankcji,
g) wsparcie Ukrainy
h) itd.

A teraz mamy z jednej strony podmiot - przedsiębiorcą, który wyznaje określone wartości i chce walczyć np. z katastrofą klimatyczną, wspierać niepełnosprawnych, osoby z doświadczeniem drogi (uchodźców lub imigrantów), a z drugiej strony mamy partie lub partię jawnie wyznającą inne wartości - popierającą dyskryminację mniejszości (niepełnosprawnych, LGBT itd.), zaprzeczającej katastrofie klimatycznej, straszących uchodźcami.
Obrona wartości przez przedsiębiorcę to będzie zajęcie jasnego stanowiska w polityce. 
Brak ich obrony to będzie hipokryzja.

Przy okazji, 100 lat temu wiele korporacji Niemieckich, Amerykańskich itd. współpracowało z Hitlerowcami bo liczył się zysk.
Dziś wiele podmiotów współpracuje z Ruskimi, w tym niektóre z Polski bo liczy się tylko kasa misiu. 

Czy tak postępuje etyczne podmioty?
Czy oficer Compliance powinien przymykać na to oko.

Jednocześnie wiemy z własnych doświadczeń, że w latach 2015-2023 spółki kontrolowane przez Skarb Państwa wspierały rządzącą partie i jej celem. Czyli jedno mają milczeć a drudzy mogą wykorzystać Spółki do swych politycznych celów i żerować na nich?
To jest niby Równość?
A biznes prywatny ma milczeć lub wspierać tylko tych co grożą? 

Ad 2) 
Dyskryminacja pracowników to nierówne traktowanie osób zatrudnionych, wynikające z cech, które nie powinny mieć wpływu na warunki pracy, takie jak płeć, wiek, religia, narodowość, niepełnosprawność, orientacja seksualna czy przekonania. Obejmuje to zarówno dyskryminację bezpośrednią, jak i pośrednią, a także molestowanie i nękanie w miejscu pracy.
Dopóki pracodawca nie przetwarza danych o poglądach politycznych pracowników (a co do zasady nie powinien) to nie widzę szans by poglądy polityczne Przedsiębiorstwa i top managementu, czy oficera Compliance dyskryminowały pracowników.

Ad 3) Strach przed mówieniem prawdy jest powszechny. Sam usłyszałem nie raz w latach 2015-23 "nie piętnuj grzechów władzy bo nie dostaniesz zleceń a i nas ich pozbawisz". 
Ten strach widać znów wraca.

Odwaga oznacza robienia tego co słuszne mimo strachu.
Owszem można dać sobie złamać kręgosłup. Można kierować się strachem. Tylko jak potem spojrzeć na siebie w lustrze

Poza tym strach tylko rozzuchwala agresora. Najpierw każe ci płacić haracz a potem zabierze Ci biznes.
Władza to zrobiła w Rosji czy na Węgrzech.
Chcemy tego samego w Polsce?

Czy w końcu biznes zacznie dbać o swoje przetrwanie. Bez praworządności i Demokracji biznes jest na łasce lub niełasce władzy. 

Ad 4) Etyka każe być apolitycznym urzędnikom, sędziom, służbom, mediom publicznym czyli sektorowi publicznemu - urzędnik, sędzia itd. ma podejmować decyzje zgodnie z prawem a nie zgodnie z interesem partyjnym.

Ale etyka nie każe być apolityczna biznesowi. Z jednym wyjątkiem - swoje usługi i towary sprzedaje nie pytając o przekonania polityczne klientów o ile nie łamie się przy tym prawa. Poza tym nie znam zasady Etyki nakazującej apolityczność biznesu. 
Za to wszędzie biznes wspiera różne partie. Byle by to robił zgodnie z prawem, jawnie i transparentnie. 

Poza tym należy odróżnić  politykę firmy od prywatnych przekonać członków Zarządu czy właścicieli. Choć powinny być one spójne z etyką podmiotu.

Ad 5) bo stracisz pracowników?
Hmmm. Pracowników nigdy nie straciłem z powodu swoich poglądów. Myślę, że pracodawcy nawet mogą zyskać jeżeli jawnie wspierają pewne wartości, np. prawa człowieka.

Natomiast straciłem paru partnerów biznesowych. Choć to był ich wybór. Jedni zachowali się w sposób bardziej Kulturalny. Drudzy mniej. No cóż. Wspólny biznes to zaufanie i wspólne wartości. Jeżeli tego nie ma to wspólny biznes nie ma sensu.

Nic nie poradzę na to, że skrajna prawica kopie głębokie rowy. Jednocześnie nie zamierzam ani nastawiać drugiego policzka ani milczeć w sytuacji gdy ważą się losy Polski.
Jednocześnie nie zamierzam milczeć czy tolerować neofaszyzmu, neonacjonalizmu, czy jak ktoś powtarza dezinformację czy propagandę Kremla. 

Na zakończenie dwie myśli:
1) "Do zwycięstwa zła, wystarczy milczenie dobrych ludzi" - "parafrazując do rządów złych ludzi wystarczy milczenie dobrych ludzi i dobrych przedsiębiorstw"
2) "11 przykazanie - nie bądź obojętny" - to dotyczy też biznesu - biznes, jak ludzie nie może być obojętny i milczeć.

Ostatnio widziałem jak neofaszyści i neonacjonaliści płakali, że się ich dyskryminuje.
Serio?
Faszyzm i nacjonalizm opiera się na dyskryminacji ludzi. Tę ideologie doprowadziły do śmierci milionów ludzi.
Tak jak komunizm, skrajna lewicowa ideologia jest zakazany przez prawo. Tak faszyzm, skrajna prawicowa ideologia jest też zakazany przez prawo.
Tyle że komunizm jest martwy.
A brunatna zaraza znowu podnosi głowę.
Płacze, że jest dyskryminowana, mimo że sama opiera się na dyskryminacji.
Mówi, że ma prawo głosić swą nienawiść i strach bo jest wolność słowa ale jednocześnie zamyka usta tradycyjnym mediom i biznesowi, każąc im być apolitycznymi lub je przejmując i zaprzęga do swej propagandy.   

Reasumując Biznes może milczeć i nie bronić wartości. Tylko, że gdy przyjdą po biznes, to nikt i nic go nie obroni. 

niedziela, 25 sierpnia 2024

Od czego zaczyna się wdrożenie systemu do przyjmowania zgłoszeń od sygnalistów?

Od czego zaczyna się wdrożenie systemu do przyjmowania zgłoszeń o naruszeniach prawa od sygnalistów, prowadzenia działań następczych i ochrony sygnalistów?

Najpewniej mniej świadomi powiedzą, że od napisania procedury przyjmowania zgłoszeń.
Bardziej świadomi, że od audytu.

Prawdziwi eksperci wiedzą, że zaczyna się od decyzji najwyższego kierownictwa o wdrożeniu, a poprzedza ją świadomość najwyższego kierownictwa.

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę, że kluczowa kwestia to czy najwyższe kierownictwo podejmuje decyzję o wdrożeniu bo:
a) musi - bo nakazuje to ustawa lub właściciel - wtedy często podejście jest niechętne bo nikt nie lubi być zmuszany do czegoś,
b) chce - bo rozumie cele tego systemu i chce go wdrożyć i nim zarządzać.
Najczęściej na diagramie x (muszę) y (chcę) każdy podmiot jest w innym miejscu.
Im bardziej najwyższe kierownictwo chce tym daje w praktyce większe wsparcie i zasoby.
Im bardziej najwyższe kierownictwo musi tym mniej chce i tym mniejsze wsparcie. 
Choć zdarzają się wyjątki.
Dlatego warto dbać by najwyższe kierownictwo na diagramie bardziej chciało, a mniej musiało.

A skąd się bierze świadomość najwyższego kierownictwa?
Albo najwyższe kierownictwo ma świadomość bo powstała ona wcześniej albo zdobywa ją:
a) z wnętrza organizacji - np. od pracownika
b) z zewnątrz organizacji - np. na konferencji, szkolenia, artykułu itp.

Mamy świadome najwyższe kierownictwo, podejmuje ono decyzję o wdrożeniu, bo musi bo mamy ustawę o ochronie sygnalistów. 
Następne pytania to kim i jak?
Ale o tym w następnym poście.

Niech moc Compliance będzie z wami.

A twoje najwyższe kierownictwo jest już świadome?

niedziela, 11 lutego 2024

Luźne przemyślenia oficera Compliance - dlaczego z sygnalistami będzie gorzej niż z RODO

Od blisko pięciu lat ostrzegam, że w przypadku systemów przyjmowania zgłoszeń, prowadzeniu postępowań następczych (w tym postępowań wyjaśniających) oraz ochrony sygnalistów (w skrócie systemy dla sygnalistów lub Whistleblowing) będzie w Polsce gorzej niż z wdrażaniem systemów ochrony danych osobowych po wejściu w życie RODO.

Dlaczego w Polsce wiele podmiotów nie ma skutecznych i efektywnych systemów ochrony danych osobowych? Po pierwsze wiele podmiotów w Polsce niestety nadal nie zna lub lekceważy prawo. Po drugie często za wdrożenia wzięły się kancelarie prawne, które nie miały doświadczenia w zarządzaniu systemami ochrony danych osobowych. Zaczęły one straszyć wielomilionowymi karami i wciskać klientom dokumentację RODO. Pomijając, że w RODO chodzi o ochronę praw i wolności osób, które dane się powtarza, o stworzenie skutecznego i efektywnego systemu ochrony danych osobowych (opartego na analizie ryzyka), a dokumentacja to tylko jedno z narzędzi tego systemu. Oczywiście dokumentacja u nich nie była tania. Z drugiej strony rynek psuły podmioty sprzedające dokumentację ze parek setek. W wyniku tego do dziś nawet w dużych firmach znajduję pokryte kurzem segregatory i Zarządy żyjące złudzeniem, że mają system, bo kupili dokumentację i 5 lat temu przeszli jakieś szkolenie. Na szczęście ochrona danych osobowych funkcjonuje w Polsce nie 5 lat (jak RODO) ale ćwierć wieku i mamy całe grono praktyków ochrony danych osobowych, które w zależności od wsparcia najwyższego kierownictwa zbudowali w wielu podmiotach lepsze lub gorsze systemy ochrony danych osobowych.

Od paru lat tłumaczę, że trzeba będzie w Polsce wdrożyć systemy dla sygnalistów, a procedura to akurat najłatwiejsza sprawa i nie jest to ani pierwszy ani ostatni krok. W tym roku ponieważ pojawiła się szansa, że w końcu w życie wejdzie ustawa o ochronie osób dokonujących zgłoszenia naruszeń, wiele kancelarii i firm poczuło kolejną po RODO żyłę złota. I się zaczęło pisanie i chwalenie kto to więcej i lepiej pisze procedur oraz jakie to one powinny być. Żeby było weselej robią to nawet renomowane i promujące się jako doświadczone w Compliance duże kancelarie. Ja rozumiem, że kasa musi się zgadzać i najtaniej i najłatwiej jest opchnąć klientowi procedurę lub parę procedur. Potem ewentualnie opchnąć swe usługi audytorskie, śledcze lub z zakresy obsługi sądowej (zależy jaki kto zbudował zespół).

Tylko takie podejście skończy się tym, że wiele firm będzie miało złudzenie, że spełniło wymagania, bo przecież mają kupioną za grubą kasę procedurę i ktoś ich parę lat temu przeszkolił.

W przypadku RODO, mieliśmy tysiące doświadczonych praktyków ochrony danych osobowych w sektorze publicznym i sektorze MSP. W przypadku Compliance już tak nie jest. Systemy dla sygnalistów czy compliance w sektorze publicznym czy MSP to wyjątek od reguły a nie zasada.  No i ochrona danych osobowych nie budzi takich problemów Kulturowych jak dokonywanie zgłoszeń i ochrona sygnalistów.

Piszę teraz do podmiotów, które będą wdrażały i zarządzały systemami dla sygnalistów - unikajcie jak ognia podmiotów, które będą oferować procedurę przyjmowania zgłoszeń i będą się chwalić ile to ich napisały. Szukajcie ekspertów doświadczonych we wdrażaniu i zarządzaniu systemami dla Sygnalistów i mówiących o systemach. Dostosowanych do podmiotu.

Nie chodzi by mieć procedurę. Chodzi o to by sygnaliści zgłaszali wam naruszenia, o to byście je rzetelnie wyjaśniali i podejmowali właściwe działania następcze i żebyście chronili sygnalistów. Na wyższym metapoziomie chodzi o bardziej etyczne, efektywne i skuteczne organizacje oraz bardziej zaangażowanych pracowników oraz minimalizację ryzyk.  Napisanie procedury to najłatwiejsze w tym wszystkim (a i to potrafią kancelarie popsuć pisząc długie i niezrozumiałe procedury).

Co do kanałów i aplikacji to każdy musi wybrać to co pasuje do jego Kultury. Choć to też trzeba robić z głową.

Niech moc Compliance będzie z wami

Ps a dla i wybaczcie jak się na LI przejadę publicznie po kimś kto zamiast o systemach będzie pisał  tylko o procedurach ale człowiek się męczy, tłumaczy a potem duża kancelaria lub firma doradcza wciska procedury, a nie edukuje, że potrzeba wdrożyć i zarządzać systemem. A i wymówka, że to tylko skrót myślowy nie podziała.

niedziela, 26 listopada 2023

ESG - jak rozpoznać ściemę część 3

W trzeciej części cyklu chciałbym poruszyć kwestię różnorodności.
Wiele podmiotów lubi potwierdzać, że ceni i dba o różnorodność. 
Jak sprawdzić czy to prawda czy nie?
Przecież nie będziemy pytać o rasę, orientację seksualną itd. 
Według mnie zawsze jednak warto sprawdzić parę rzeczy.
1) pierwsza to ilość procentową kobiet w organach Spółki i na różnych stopniach zaszeregowania - powinna być miarę stała. Różnica 10-30% na różnych stopniach zaszeregowania powinna wzbudzić naszą czujność. Należy też sprawdzić trend. Jeżeli im wyższe stanowisko to tym mniejszy udział procentowy kobiet, a w Zarządzie i wśród Dyrektorów nie ma ich wcale lub jest jedna na kilkanaście mężczyzn to mamy na 99% ESG ściemę.
Oczywiście warto uwzględnić charakter branży na każdym etapie analizy.

2) po drugie warto porównać średnie pensje oraz medianę wynagrodzenia kobiet i mężczyzn w różnych stopniach zaszeregowania. I jak wyżej różnica pomiędzy 10-30% powinna wzbudzić naszą czujność. 

3) po trzecie zawsze warto sprawdzić jak podmiot podchodzi do zatrudniania osób niepełnosprawnych lub nie neurotypowych.
Czy i jakie zapewnia im wsparcie?
Na jakich stanowiskach i na jakich warunkach ich zatrudnia?
Ilu ich zatrudnia?
Jakie jest realne podejście do tych osób w danym podmiocie?
 
Chciałbym zwrócić uwagę, że czasami zostanie nam przedstawiona osoba niepełnosprawna lub nie neurotypowa jako przykład dobrych praktyk w danym podmiocie. Warto się wtedy spytać o inne takie osoby by sprawdzić czy nie mamy do czynienia z tzw. "kwiatkiem do kożucha". 

Oczywiście raportowanie będzie się odbywać według określonych, jednolitych standardów – ESRS.
Tylko papier nie wszystko nam powie.
Według mnie wdrożenie ESG powinno zmienić Kulturę organizacyjną danego podmiotu. A kulturę tworzą ludzi.

A ty faktycznie wdrażasz ESG czy tylko na papierze wszystko ma się zgadzać?
Sprawdzimy?
Ps moje wynagrodzenie za audyty jest płatne z góry bo zwykle kogoś boli prawda jaką ujawnię, a nienawidzę jak ktoś nie płaci w terminie.


niedziela, 19 listopada 2023

ESG - jak rozpoznać ściemę część 2

Tydzień temu opublikowałem post "ESG - jak rozpoznać ściemę część 1" dziś czas na część drugą.

Zawsze na początku audytu proszę o przedstawienie dokumentacji. Często już wtedy wychodzi, że podmiot tylko ściemnia, że ma system (ESG, Compliance, ODO itd.). Dziś chciałbym opowiedzieć o dwóch klasycznych takich przypadkach.

W Spółce A, po mojej prośbie o dokumentację, dostałem tylko umowę Spółki i regulamin organizacyjny oraz informację, że żadnej innych procedur, polityk, regulaminów, rejestrów itd. z mojej listy nie mają. Zadałem  jeszcze parę pytań kontrolnych na wszelki wypadek i wyszło, że tam nie ma żadnego systemu. O wszystkim decyduje Prezes, raz tak drugi raz inaczej według swojego widzimisię. W podmiocie panował chaos, a Prezes miał władzę absolutną. Pozostało mi tylko sporządzić listę niezgodności i braków. Po tym jak już napisałem, że Spółce nie ma systemu.

W Spółce B, po mojej prośbie o dokumentację, dostałem wszystkie dokumenty z mojej listy plus parę innych. Problem polegał na tym, że najmniejszy z nich liczył kilkadziesiąt stron a polityka bezpieczeństwa Systemu Ochrony Danych Osobowych liczyła prawie 400 stron. Spytałem kto przeczytał tą całą politykę. Usłyszałem, że każdy przeczytał i podpisał oświadczenie, że zna Politykę. Szybka kontrola wykazała, że każdy pracownik podpisał oświadczenie, że przeczytał i zna parę tysięcy stron dokumentacji. Od strony formalno-prawnej Spółka się zabezpieczyła. Siebie zabezpieczyła. Z własnego doświadczenia wiem, że nie licząc mnie mało kto wszystko czyta co podpisuje. Większość ludzi jest w stanie przeczytać i zapamiętać maksymalnie kilkanaście stron tekstu. Dlatego zwykle piszę paro stronicowe procedury. Nieliczni przeczytają i zapamiętają kilkadziesiąt stron. Nikt oprócz takich wariatów jak ja nie przeczyta kilkaset stron i nawet ja nie zapamiętałbym takiej ilości treści. A oni mieli kilka tysięcy stron procedur. Według mnie na 100% nikt nie przeczytał tych wszystkich procedur, a o ich ścisłym stosowaniu już nie wspomnę. W mojej ocenie system był tam wdrożony pozornie.

Reasumując, za mało dokumentacji źle ale za dużo dokumentacji również źle.

Oczywiście dokumentacja to nie system. To tylko jedno z narzędzi (środków), służące do osiągnięcia celu i spełnienia zasady rozliczalności. Wdrożenie systemu zawsze oznacza wdrożenie adekwatnych środków technicznych i organizacyjnych oraz zmianę kultury organizacyjnej danego podmiotu. 

Oczywiście sprawdzenie papierów to tylko pierwszy krok z wielu.

A ty faktycznie wdrażasz ESG czy tylko na papierze wszystko ma się zgadzać?
Sprawdzimy?
Ps moje wynagrodzenie za audyty jest płatne z góry bo zwykle kogoś boli prawda jaką ujawnię, a nienawidzę jak ktoś nie płaci w terminie.

sobota, 7 października 2023

Program Partii Pro Państwowej czyli PPP - część 5

Niedługo wybory do Sejmu i Senatu.
W ramach ćwiczeń intelektualnych stwierdziłem, że napiszę program Partii Pro Państwowej. 

Przedstawiłem już większość programu PPP w poprzednich 4 częściach. 

Czas na:
1) Społeczeństwo i politykę społeczną
2) Gospodarkę
3) Politykę międzynarodową

Ad 1) Niestety Społeczeństwo Polskie zostało podzielone jak nigdy więcej. Do tego jedna z jego części została zamknięta w hermetycznej bańce. 
Totalnie zburzono zaufanie pomiędzy różnymi grupami społeczeństwa. Zostaliśmy podzieleni na gorszy i lepszy sort. I ten "lepszy sort" jest karmiony kłamstwami, że reszta to zdrajcy lub słudzy Berlina, Kremla, Brukseli itd.

W języku i życiu publicznym zostały przekroczone wszelkie granice chamstwa, kłamstwa, nienawiści i agresji. Tak jak w latach 30 XX wieku w Niemczech, w Polsce stworzono strefy wolne od ..... .
Do tego przy granicy stworzono zonę gdzie rządzi instytucjonalna przemoc, a dziennikarze nie mieli prawa wejść by pokazać kłamstwa władzy.
Wiele grup społecznych: lekarze,  pielęgniarki, nauczyciele, niepełnosprawności i ich rodzice, sędziowie, uchodźcy a ostatnio nawet Ukraińcy itd. stali się celem instytucjalnego hejtu i pomówień zorganizowanym przez PiS.
I dziś ten język nienawiści przenosi się na rzeczywistość. Został zamordowany śp. Prezydent Gdańska. Posłowie opozycji są fizycznie atakowani przez zwolenników PiS. Dobrze, że są ograniczenia w dostępie do broni palnej bo pewnie by doszło do masakry.

Każda władza, która zamienia media publiczne w partyjną tubę propagandową, która atakuje językiem nienawiści lub przemocą opozycję, protestujące grupy społeczne, niezależnych sędziów musi być odsunięta od władzy, osądzona i ukarana.
Tylko i tylko wtedy będziemy mieli szansę znowu posklejać nasze Społeczeństwo.
Oczywiście będziemy się różnić. Są wśród nas liberałowie, socjaliści, konserwatyści itp. itd. ale wszyscy poza (faszystami, nacjonalistami, bolszewikami i komunistami) powinni mieć głos i być traktowani z szacunkiem.
Nie musimy mieć jednego zdania ale musimy umieć rozmawiać, zawierać kompromisy i dotrzymywać umów.
Musimy znów zacząć rozmawiać i sobie ufać.

Jestem zwolennikiem egalitarnego Społeczeństwa. Wszyscy powinniśmy mieć równe szanse edukacyjne, rozwojowe itd. niezależnie od pozycji społecznej naszych rodzin.
Dziś tak nie jest. Pozycję społeczną dziedziczy się po rodzicach a drogi awansu społecznego zacięły się już dwie dekady temu.
Do tego elita, a to według mnie cała klasa średnia powinna znowu stanąć po stronie Pracy. Niestety ideologia neoliberalizmu i źle pojętego indywidualizmu oraz hasła typu "chciwość jest dobra", "wszystko zależy od ciebie" spowodowały, że elity stanęły po Kapitału. Pracownicy stali się kosztem. Liczy się tylko zysk z kapitału i to w coraz krótszej perspektywie czasu.
To spowodowało osłabienie klasy średniej, coraz szybsze i większe bogacenie się najbogatszych, a tym samym wzrost nierówności społecznych. 
Ponad 100 lat temu skończyło się to przejęciem władzy przez faszystów (z prawej strony) lub komunistów (z lewej), I i II WŚ oraz rewolucjami. Uniknęły rewolucji te Państwa, które zadbały o spełnienie postulatów socjalistów - wzrost pensji pracowników, 8 godziny czas pracy, edukacja i warunki dla klasy robotniczej. Po II WŚ zadbano za zachodzie by Kapitał dzielił się zyskiem z Pracą. To przyniosło niesamowity wzrost i prosperitę zwłaszcza w latach 50-60 XX wieku. 

Uważam, że Państwo powinno prowadzić mądrą politykę społeczną. Nie dawać 13-14 emerytury czy 300+ ale zadbać o wysokiej jakości i łatwo dostępne usługi publiczne:
1) edukację,
2) służbę zdrowia
3) transport publiczny
4) mieszkania socjalne i komunalne
5) wsparcie rynku pracy
6) bezpieczeństwo 
7) wymiar sprawiedliwości
8) wsparcie ludzi starszych i niepełnosprawnych 
9) media publiczne dbające o obiektywną i merytoryczną dyskusję publiczną.

Powyższe usługi potrzebują pilnie mniejszych lub większych reform i dofinansowania.

2) Gospodarka - obecnie wpadliśmy w tzw. pułapkę średniego dochodu. Cała Światowa gospodarka znajduje się w trakcie kolejnej tektonicznej zmiany (rewolucji).
Do tego obecny rząd pogłębił kryzys demograficzny, spowodował rekordowy spadek inwestycji, rekordowy wzrost inflacji i zadłużenia. 
Potrzeba nam:
1) odzyskać kontrolę nad inflacją. Obniżyć ją i wejść do strefy euro
2) zbilansować wydatki publiczne i zmniejszyć zadłużenie (do tego będzie niezbędna reforma podatków - bo są nielogiczne i niesprawiedliwe - najbogatsi prawie nie płacą podatków, do tego liczne grupy są z niego zwolnione), z drugiej strony pieniądze z budżetu muszą być wydawane mądrze i sprawiedliwie.
3) walczyć efektywnie z katastrofą demograficzną i zacząć prowadzić mądrą politykę imigracyjną
4) pobudzić inwestycje i innowacje
5) przestawić gospodarkę na nowe tory - OZE i atom zamiast węgla, AI inne wybrane nowe gałęzie przemysłu i usług.

Ale przede wszystkim musimy zadbać o równowagę społeczną i równowagę między Kapitałem i Pracą.

3) Polityka zagraniczna.
Tu sytuacja jest prosta.
Rosja to dziś nasz jedyny wróg. Jasno zapowiada, że jesteśmy następni po Ukrainie.
To powoduje, że naszymi głównymi sojusznikami są:
1) Ukraina - bo ich waleczność ratuje nam życie i kupuje czas, więc należy ich maksymalnie i mądrze wspierać by pokonali Rosję.
2) Niemcy - to nasz główny sojusznik i partner handlowy. Im lepsze z nim będziemy mieli stosunki i relacje oraz im więcej powiązań tym lepiej dla nas. Zwłaszcza w przypadku wojny.
3) USA - to nasz najsilniejszy sojusznik. Jednak nie jest 100% pewny i wymaga spełnienia standardów Demokratycznych - niezależne Sądu, wolne media.

Polityka zagraniczna to rozmowy, umowy, petraktacje, budowa więzi, prestiżu i siły. Wymaga wieloletnich strategii. Wymaga autorytetu, który buduje obliczalność, odpowiedzialność i komunikacja dwu lub wielostronna. Trzeba patrzeć w przyszłość, pamiętać o przeszłości i działać tu i teraz.
Nie należy jej prowadzić w zależności od polityki wewnętrznej. Nie może polegać na wetowaniu, tupaniu nogami, krzyku, pouczaniu i obrażaniu innych, czy grożeniu.

Za tydzień wybory. Niestety partia PPP nie startuje. Wybierzmy jednak tą która faktycznie a nie deklaratoryjnie jest bliższa PPP

Powyższe opracowanie jest tylko mego autorstwa i to moje prywatne opinie.

niedziela, 24 września 2023

Jak Putin planuje podbić Polskę

Pod moim postem "Program Partii Pro Państwowej czyli PPP - część 3 Bezpieczeństwo" na LI wybuchła ożywiona dyskusja. Osoby wierzące w #PropagandaPiS próbowały mi wmówić różne głupoty. Stwierdziłem, więc że napiszę niniejszy post.

 Sun Tzu napisał, że aby zwyciężać trzeba znać i siebie i wroga. 

Po 2014 r. stało się bezsporne, że Rosja wróciła do imperialnej Polityki z czasów Cara ale i ZSRR. 
Pierwszym celem stała się Ukraina. Następnym celem jest Polska. Potem reszta Europy. Widać to po propagandzie Kremla w Rosji ale i Ruscy przywódcy mówią to otwartym tekstem. 
No ale Polska jest w UE i NATO. Wydawałoby się, że tym razem jesteśmy bezpieczni. Ale co będzie jak w USA wygra znowu Trump i sprzeda Ruskim Europę by walczyć z Chinami. Albo w Niemczech wygra  prorosyjska Alternatywa dla Niemiec wyprowadzając Niemcy z NATO, wstrzymując naprawdę pomoc dla Ukrainy i rozbijając UE?

Polska w chwili obecnej ma 15 brygad, a docelowo ma mieć 18. Do tego 2 aeromobilne. W sumie 20. Do tego mamy 15 lekkich brygad WOT bez ciężkiego sprzętu, bez czołgów, artylerii itp. itd..
Ruscy mają 88 brygad i około 70 jednostek będących odpowiednikiem naszego WOT. Tyle że z czołgami, artylerią itd.  Przewaga Ruskich co najmniej to 4 do 1.
Ukraina w momencie ataku Ruskich miała około 35 brygad (nie licząc 24 brygad WOT). Czyli Ukraina miała dwa razy większą armię niż mamy. Ukraina miała fortyfikację na części granic (na innych są naturalne przeszkody terenowe), których u nas poza Mazurami brak (mam na myśli, że Mazury są naturalnie stworzone do obrony). Ukraina zatrzymała cudem Ruski atak na po wtargnięciu Ruskich na odległość 150–200 km od granicy. A  teraz powoli wyrzuca ich ze swojego terytorium. Idzie powoli, bo Ruscy zbudowali szerokie na kilkadziesiąt kilometrów pasy obrony i rzucają setki tysięcy żołnierzy w maszynkę do mięsa. A Ukrainie brak m.in. lotnictwa.
Jak niby Polska mając dwa razy mniejsze wojsko niż Ukraina ma zatrzymać Ruskich na granicy? To jest nie realne.
Ukraina walcząc o każdy metr, dała radę Ruskich zatrzymać na 150-200 kilometrze. Dziś, w razie ataku na Polskę cudem by było spowolnienie ataku Ruskich oraz zatrzymaniu ich NAJDALEJ na linii Wisły i  Wieprzy (pierwsze dwie poważne przeszkody terenowe). W najlepszym razie zatrzymamy Ruskich na 20-40 km ale wymaga to zupełnie innej armii niż mamy, czy jaką tworzy de facto PiS. I to pod warunkiem, że bardzo mądrze i skutecznie byśmy się bronili od pierwszej sekundy.
Ruskich trzeba zatrzymać i wtedy by przyszedł czas na kontratak. Zwłaszcza, że w 2 tygodnie dotrą do nas jednostki Niemieckie (ich patrioty już chronią Polskę), Amerykańskie, a później Francuskie itd.

Hmmm. Jak Putin może podbić Polskę będącą w NATO i UE? 
W tym miejscu warto wspomnieć, że opieram się na obowiązującej w Rosji doktrynie Gierasimowa. Została ona zastosowana m.in. w Gruzji i Ukrainie.
A jak to wygląda w praktyce?
Cofnijmy się do 2014 r. Rosja zaatakowała Ukrainę. Niewątpliwie Polska jest następnym celem. Putin zaczął wtedy lub wcześniej planować jak podbić Polskę.
Wydaje się, że twardy orzech. Polska jest członkiem UE i NATO. Naród zjednoczony i z tradycją walki z Ruskimi. Rząd prounijny i o mocnej pozycji międzynarodowej, np. Polski premier staje na czele UE. Wydaje się, że się nie da.

Zgodnie z doktryną Gierasimowa trzeba to zrobić tak. Znaleźć jakąś populistyczną i dyktatorską partię. Wraz z tą dyktatorską partią wywołać jakąś niby aferę by prounijny rząd przegrał wybory np. jakieś nagrania w restauracji.
Potem dyktatorska partia łamiąc Praworządność, niszcząc niezależne media i szczując na różne grupy ma:
1) przeprowadzić Polexit, by UE nie pomagała Polska lub robiła to niemrawo,
2) USA mają się odwrócić od Polski zniesmaczeni niszczeniem Demokracji i niezależnych mediów,
3) skłócić Polskę z Niemcami, którzy są głównym sojusznikiem i partnerem gospodarczym Polski lub chociaż zniechęcić Niemców do Polski. Przy okazji zniechęcić też Francję.
4) podzielić Społeczeństwo na "prawdziwych Polaków" i całą resztę. Niech się kłócą i sobie nie ufają. Im bardziej skłócony i nieufny Naród tym lepiej.
5) zbudować mafijno-partyjne państwo Dyktatorskie, zdewastować instytucje, pozbawić obywateli zaufania do Państwa, Policji itd. Media przejąć (np. wykupić rękoma Orlenu), zlikwidować lub przestraszyć (karami lub odebraniem koncesji). Obywatele mają nic nie wiedzieć co robi władza i co im szykuje.
6) wstrzymać inwestycje w wojsko, zerwać umowy na dostawę sprzętu np. francuskie helikoptery. Jak już się nie da to ma kupować bez sensu, przepłacając i zadłużając Kraj na dekady. Potrzeba 50 himarsów i zapasy rakiet na rok walki, to niech kupią 500 himarsów i zapas rakiet na tydzień walki.  Obecne garnizony mają przenieść tuż nad granicę z Ruskimi. Nowe też mają stawiać blisko granicy. Jak artyleria ruskich i brygady pancerne zniszczą garnizony w pierwszych godzinach wojny to ruska armia w tydzień dotrze do Odry. Może i Niemców da się z zaskoczenia wtedy zaatakować.
A na dzień dobry wywalić doświadczonych dowódców i złamać kręgosłup służbom. W tym po pierwsze zniszczyć wywiad wojskowy (kto rozwiązał WSI i przetłumaczył raport na rosyjski?),
7) pogłębić katastrofę demograficzną - zakazać aborcji, zastraszyć lekarzy by nie robili badań prenatalnych, bali się przerwać ciążę itd, doprowadzić do ruiny służbę zdrowia i zrobić chaos w edukacji. Kobiety mają bać się rodzić dzieci. W ten sposób zabraknie rekrutów za parę dekad.

Jednocześnie Ruscy prowadzą wojnę informacyjną. Wspierają antyszczepionkowców i ruchy antyUkraińskie. Opowiadają bzdury o zgniłym i upadającym Zachodzie, o wrogiej UE i wrogich Niemcach. A agenci Ruskich i pożyteczni .... o tym opowiadają.

Do tego wiadomo ta Partia ma udawać antyrosyjską ale dobrze jak będzie straszyć uchodźcami (po kiego grzyba Polska ma rosnąć w siłę i liczbę) i zniechęcać do Ukrainy - niech przypomina np. Wołyń, nie rozreguluje rynek żywności itd. 
 
Jak już sytuacja dojrzeje i będziemy mieli  podzielone, skłócone społeczeństwo, mające za nic autorytety, wierzące w dowolne teorie spiskowe. Samotną, odizolowaną od Unii, NATO i reszty sojuszników Polskę, która nie ma do kogo zwrócić się o pomoc, powoli staczającą się w autorytaryzm i zżeraną przez korupcję i partyjno-mafijne układy, to wystarczy iskra. Jeżeli kolejna potężna rządowa afera to będzie za mało – Polacy się przyzwyczaili, to może sfałszowane wybory? I to tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, że są sfałszowane? Albo zmienić radykalnie prawo, doprowadzając do protestów?  np. totalnie zakazać aborcji i in vitro. Pomysłów jest dużo, wystarczy wybrać. Najważniejsze, aby Polacy rzucili się sobie do gardeł. Żeby wybuchły protesty. A wtedy wejdzie się w przebraniu armii rozjemczej w końcu przynoszącej "pokój".

Oczywiście to takie moje gdybanie. Oczywiście?
A jeżeli mam rację? 
Bo doktryna Gierasimowa i plany Putina by podbić całą Europę to prawda. Po to wspiera i finansuje Orbana, Le Pen we Francji, Alternatywę w Niemczech itd. itp.